Pielgrzymka to dla więźnia szansa na naprawienie zła
2009-08-16
, aktualizacja: 17.08.2009 10:49
28-letni Piotr był jednym z 50 więźniów, którzy weszli w piątek do Częstochowy razem z 18. Pieszą Pielgrzymką Niepełnosprawnych. Potem z Janem Tulem - prezesem fundacji Tulliano, prowadzącej akcję "Różaniec dla więźnia" - zbierał od pielgrzymów różańce, by rozesłać je po całym kraju.
ZOBACZ TAKŻE
- Jasna Góra. Stańcie do walki w obronie życia! (15-08-09, 10:21)
Więźniowie pielgrzymują z Warszawy na Jasną Górę od 2000 roku (idą na ochotnika, ale musi się na to zgodzić sąd). Podczas wędrówki pomagają niepełnosprawnym. - To taka forma nawrócenia - mówił 34-letni Rafał (w więzieniu spędził już 16 miesięcy, przed nim jeszcze dwa lata). - Przez dziesięć dni opiekuję się osobą, która nie potrafi zrobić absolutnie nic. Muszę ją nakarmić, ubrać, położyć spać. Ale jak będzie okazja, w przyszłym roku chciałbym to robić znowu - zapowiedział.
- Idea jest taka: człowiek, który dokonał czegoś złego, dostaje szansę, by to naprawić poprzez pracę z kimś całkowicie od niego uzależnionym - tłumaczył ks. Paweł Wojtas, naczelny kapelan więziennictwa. - Więźniowie, którzy uczestniczą w tych pielgrzymkach, gdy już wyjdą na wolność, to za kratki już nie wracają. W ciągu dziesięciu lat nie było ani jednego takiego przypadku - przekonywał.
Piotr wyjdzie na wolność w 2015 roku. Za co i ile czasu spędził już w celi, nie chciał powiedzieć. - Ta pielgrzymka to forma nagrody, ale mam też swoje intencje - mówił. - Ojciec zmarł mi kilka miesięcy temu, mam chorego syna, no i żeby lepiej było w rodzinie, żeby wytrwali tę moją nieobecność.
- Idea jest taka: człowiek, który dokonał czegoś złego, dostaje szansę, by to naprawić poprzez pracę z kimś całkowicie od niego uzależnionym - tłumaczył ks. Paweł Wojtas, naczelny kapelan więziennictwa. - Więźniowie, którzy uczestniczą w tych pielgrzymkach, gdy już wyjdą na wolność, to za kratki już nie wracają. W ciągu dziesięciu lat nie było ani jednego takiego przypadku - przekonywał.
Piotr wyjdzie na wolność w 2015 roku. Za co i ile czasu spędził już w celi, nie chciał powiedzieć. - Ta pielgrzymka to forma nagrody, ale mam też swoje intencje - mówił. - Ojciec zmarł mi kilka miesięcy temu, mam chorego syna, no i żeby lepiej było w rodzinie, żeby wytrwali tę moją nieobecność.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Pielgrzymka to dla więźnia szansa na naprawieni...
czestochowa40
17.08.09, 06:43
P:omoc niepelnosprawnym pielgrzymon bardzo potrzebna. Wiezniowie,jesliwykonuja ja bardzo dobrze,warci sa nawet dodatkowych spotkan z rodzina,czy teznawet zmniejszenia im kary. Wszystko to »
Najczęściej czytane24 htydzień





