Z buławy marszałka pozostała tylko kopia
2009-09-11
, aktualizacja: 11.09.2009 21:43
Wystawa na Jasnej Górze z okazji 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej była okazją do zaprezentowania kopii buławy marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego. Oryginał padł ofiarą głośnej swego czasu kradzieży.
Pamiątki związane z życiem i działalnością marszałka Polski i naczelnego wodza Edwarda Rydza-Śmigłego oglądać można na nowej wystawie w bastionie św. Rocha. Eksponaty - jak podała Katolicka Agencja Informacyjna - zostały przekazane na Jasną Górę przez Teresę Kutnik, córkę Henryka Kutnika, osobistego kierowcy marszałka. Uzupełniają one patriotyczną wystawę "Polskie drogi do wolności", czynną w bastionie św. Rocha od 2007 r.
Jasnogórska ekspozycja stała się też okazją do szczególnej prezentacji: kopii buławy marszałka Rydza-Śmigłego wykonanej przez Mariusza Klabisa. Losy nieodzyskanego do dziś oryginału (podobnie jak szabli) mogłyby być tematem scenariusza filmu sensacyjnego.
Buławę i szablę Edwarda Rydza-Śmigłego wypożyczył w sierpniu 1994 r. z Jasnej Góry nieżyjący już dziś Mieczysław Ż., krewny marszałka. Przekazał je Krystianowi Waksmundzkiemu, komendantowi Związku Legionistów Polskich, który w Muzeum Czynu Niepodległościowego na krakowskich Oleandrach przygotowywał okolicznościową wystawę. Pamiątki miały wrócić do Częstochowy po dwóch tygodniach, ale zniknęły. Po długim procesie w 1999 r. sąd uznał, że buławę i szablę przywłaszczył właśnie Waksmundzki.
Krystian Waksmundzki to postać barwna i pod Krakowem powszechnie znana. Jest zasłużonym działaczem patriotyczno-niepodległościowym. 70-letni dziś rencista, podający się raz za doktora, innym razem za kapitana bądź podpułkownika honorowego, a najczęściej za ciotecznego wnuka marszałka Śmigłego, zasłynął pod Wawelem w latach 80. XX w., przywłaszczając sobie klucze do pawilonu pod kopcem Józefa Piłsudskiego. Sąd uznał go wówczas winnym kradzieży 65 urn przeznaczonych do składania ziemi z pobojowisk, ale nie skazał ze względu na niską szkodliwość czynu.
W 1990 r. Waksmundzki zorganizował głodówkę 80-, 90-letnich legionistów (sam nie głodował), wywalczając w ten sposób prawo do Domu im. Piłsudskiego wzniesionego przed wojną na krakowskich Oleandrach ze składek legionistów.
W procesie o zabór pamiątek z Jasnej Góry sąd skazał Waksmundzkiego na dwa lata więzienia w zawieszeniu i nakazał oddać insygnia marszałka. W mowie końcowej prokurator porównał komendanta Związku Legionistów do husytów, którzy w XV wieku okradli jasnogórski klasztor.
Za kratki komendant trafił w 2001 r.: jako że nie zwrócił pamiątek, sąd odwiesił mu wyrok. Waksmundzki uparcie twierdził, że ich nie ma i nie wie, gdzie są. Ba, dał w miejscowej prasie ogłoszenia, w których informował, że... poszukuje buławy.
Do zakładu karnego Krystiana Waksmundzkiego przewieziono ambulansem więziennym w piżamie, prosto z jednego z tamtejszych szpitali, gdzie leczył drobną infekcję. Wcześniej komendant dwukrotnie nie stawił się na Montelupich (to siedziba krakowskiego więzienia), przedkładając zaświadczenie o złym stanie zdrowia. Biegli medycy sądowi, którzy go badali, uznali jednak, że nie ma przeciwwskazań, by trafił za kratki.
- Zamierzamy wkrótce jeszcze raz - z komornikiem, ale już bez udziału Waksmundzkiego - przeszukać Oleandry [siedzibę Związku Legionistów Polskich - przyp. red.] oraz inne miejsca w Krakowie. Mamy pewność, że szabla i buława są w tym mieście. Świadczą o tym nieoficjalne wypowiedzi legionistów - przekonywał wówczas Maksymilian Domagała, adwokat Jasnej Góry.
Poszukiwania nie przyniosły jednak rezultatu. A Krystian Waksmundzki odsiedział tylko rok z zasądzonych dwóch lat, po czym został ułaskawiony przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.
Wystawa, którą można oglądać od paru dni na Jasnej Górze, zawiera nie tylko osobiste pamiątki marszałka, ale także prace artystyczne z jego pracowni, bo Edward Rydz-Śmigły był nie tylko żołnierzem, ale także artystą malarzem. W zbiorach Jasnej Góry jest kilka akwarelek i rysunków Marszałka, a także przybory służące mu do malowania: pudełeczka z farbami i pędzle - podało biuro prasowe klasztoru. Natomiast wśród pamiątek wojskowych są m.in. koc wełniany z kampanii wrześniowej i z czasu internowania marszałka w Rumunii, jego menażka żołnierska i fotografie.
Centralnym obiektem wystawy zatytułowanej "Polskie drogi do wolności" jest obraz Matki Bożej Hetmanki Żołnierza Polskiego, który do tej pory znajdował się w Arsenale. - Niech ta ekspozycja posłuży zwłaszcza najmłodszemu pokoleniu do głębszego zrozumienia i pokochania historii Polski - podkreślił cytowany przez biuro prasowe Jasnej Góry kustosz o. Jan Golonka.
Wystawę oglądać można codziennie w godz. 9-17 w bastionie św. Rocha.
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Z buławy marszałka pozostała tylko kopia
gienek_emeryt
11.09.09, 22:18
na Rakowie też są tacy co kradną...należy zgładzić gadów... »
Najczęściej czytane24 htydzień





