Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja była jak egzamin

Dorota Steinhagen
10.07.2011 , aktualizacja: 10.07.2011 22:00
A A A Drukuj
Najpierw gwałtowna burza, potem ostre słońce. Zmienna pogoda przysporzyła w niedzielę problemów zarówno pielgrzymom z Radia Maryja, jak i służbom, które miały zabezpieczać ich pobyt na Jasnej Górze.
Uczestnicy XIX Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja pod Jasną Górą
Fot. Piotrek Bednarek / AG
Uczestnicy XIX Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja pod Jasną Górą
Rodzina Radia Maryja na Jasnej Górze
Fot. Piotrek Bednarek / AG
Rodzina Radia Maryja na Jasnej Górze
Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja odbywa się zawsze w drugi weekend lipca i gromadzi dziesiątki tysięcy osób
Fot. Piotrek Bednarek / AG
Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja odbywa się zawsze w drugi weekend lipca i gromadzi dziesiątki tysięcy osób
ZOBACZ TAKŻE
Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja, która zawsze odbywa się w drugi weekend lipca i gromadzi w Częstochowie dziesiątki tysięcy pątników to dla Częstochowy tradycyjnie trening przed sierpniowymi szczytami pielgrzymkowymi.

- Zabezpieczenie przygotowujemy właśnie takie, jak w sierpniu - tłumaczy pułkownik Stanisław Słyż, szef miejskiego wydziału zarządzania kryzysowego. I wylicza: szpital na Zawodziu w pełnej gotowości, podobnie jak izba przyjęć w szpitalu przy ul. Bony, pięć karetek ustawionych na jasnogórskim terenie, dwa namioty medyczne z obsadą lekarską, do tego jeszcze ratownicy medyczni plus wolontariusze, którzy krążą w tłumie i wyszukują osoby potrzebujące pomocy.

W niedzielę podczas głównych uroczystości tegorocznej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja pomocy udzielano ok. 50 razy. Siedem osób, w tym jedno dziecko z urazem ręki, trzeba było wieźć do częstochowskich szpitali. - W tej pielgrzymce zawsze bierze udział sporo osób starszych, schorowanych, a niedzielna zmienna pogoda ich dobremu samopoczuciu niestety nie sprzyjała - ocenia Słyż.

W zabezpieczenie pielgrzymki zaangażowani byli także miejscy strażnicy. M.in. pomagali odnaleźć się zaginionym, którzy nie potrafili trafić do miejsca swojej zbiórki. - Organizatorzy powinni wręczać każdemu z pielgrzymów kartkę z numerem telefonu do kierowcy albo kogoś odpowiedzialnego za wyjazd - mówi Zbigniew Raszewski, dyżurny straży. - Nawet jeśli jakiś pielgrzym nie ma telefonu, ktoś w krytycznej sytuacji na pewno mu go użyczy.

Po niedzielnych uroczystościach bez transportu do domu została starsza kobieta z województwa łódzkiego. Na szczęście Częstochowę zna, więc zorganizowała sobie nocleg.

Dla policji najpoważniejszy problem, to rozładować korki, gdy wszystkie autokary i busy w tym samym momencie usiłują opuścić miasto. W niedzielę udało się to w miarę wprawnie. Ok. godz. 17.30 wszyscy, którzy chcieli wyjechali z Częstochowy - wyjechali.

Egzamin służby zdały. Do końca lipca podobna mobilizacja miasta nie będzie potrzebna. Z wizyta jak dotąd zapowiedziało się 9 tys. pieszych pielgrzymów. - Na sierpień na razie mamy zgłoszonych ok. 100 tysięcy osób w obu szczytach pielgrzymkowych, czyli na 15 i na 26 sierpnia - wylicza Słyż. - Oczywiście mogą być zgłoszenia od kolejnych grup.

Dla sierpniowych pielgrzymów wędrujących pieszo na Jasną Górę na pewno ważna będzie informacja o tym, że ostatni etap będą mogli pokonać Alejami. Drogowcy obiecali, że udostępnią im na ten czas środkowy pasaż.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 65 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów