Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja była jak egzamin
10.07.2011
, aktualizacja: 10.07.2011 22:00
Najpierw gwałtowna burza, potem ostre słońce. Zmienna pogoda przysporzyła w niedzielę problemów zarówno pielgrzymom z Radia Maryja, jak i służbom, które miały zabezpieczać ich pobyt na Jasnej Górze.
ZOBACZ TAKŻE
- Na Jasnej Górze będą się modlić za ojczyznę (09-07-11, 18:36)
- Ostre starcia w świętym miejscu (11-07-11, 18:51)
Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja, która zawsze odbywa się w drugi weekend lipca i gromadzi w Częstochowie dziesiątki tysięcy pątników to dla Częstochowy tradycyjnie trening przed sierpniowymi szczytami pielgrzymkowymi.
- Zabezpieczenie przygotowujemy właśnie takie, jak w sierpniu - tłumaczy pułkownik Stanisław Słyż, szef miejskiego wydziału zarządzania kryzysowego. I wylicza: szpital na Zawodziu w pełnej gotowości, podobnie jak izba przyjęć w szpitalu przy ul. Bony, pięć karetek ustawionych na jasnogórskim terenie, dwa namioty medyczne z obsadą lekarską, do tego jeszcze ratownicy medyczni plus wolontariusze, którzy krążą w tłumie i wyszukują osoby potrzebujące pomocy.
W niedzielę podczas głównych uroczystości tegorocznej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja pomocy udzielano ok. 50 razy. Siedem osób, w tym jedno dziecko z urazem ręki, trzeba było wieźć do częstochowskich szpitali. - W tej pielgrzymce zawsze bierze udział sporo osób starszych, schorowanych, a niedzielna zmienna pogoda ich dobremu samopoczuciu niestety nie sprzyjała - ocenia Słyż.
W zabezpieczenie pielgrzymki zaangażowani byli także miejscy strażnicy. M.in. pomagali odnaleźć się zaginionym, którzy nie potrafili trafić do miejsca swojej zbiórki. - Organizatorzy powinni wręczać każdemu z pielgrzymów kartkę z numerem telefonu do kierowcy albo kogoś odpowiedzialnego za wyjazd - mówi Zbigniew Raszewski, dyżurny straży. - Nawet jeśli jakiś pielgrzym nie ma telefonu, ktoś w krytycznej sytuacji na pewno mu go użyczy.
Po niedzielnych uroczystościach bez transportu do domu została starsza kobieta z województwa łódzkiego. Na szczęście Częstochowę zna, więc zorganizowała sobie nocleg.
Dla policji najpoważniejszy problem, to rozładować korki, gdy wszystkie autokary i busy w tym samym momencie usiłują opuścić miasto. W niedzielę udało się to w miarę wprawnie. Ok. godz. 17.30 wszyscy, którzy chcieli wyjechali z Częstochowy - wyjechali.
Egzamin służby zdały. Do końca lipca podobna mobilizacja miasta nie będzie potrzebna. Z wizyta jak dotąd zapowiedziało się 9 tys. pieszych pielgrzymów. - Na sierpień na razie mamy zgłoszonych ok. 100 tysięcy osób w obu szczytach pielgrzymkowych, czyli na 15 i na 26 sierpnia - wylicza Słyż. - Oczywiście mogą być zgłoszenia od kolejnych grup.
Dla sierpniowych pielgrzymów wędrujących pieszo na Jasną Górę na pewno ważna będzie informacja o tym, że ostatni etap będą mogli pokonać Alejami. Drogowcy obiecali, że udostępnią im na ten czas środkowy pasaż.
- Zabezpieczenie przygotowujemy właśnie takie, jak w sierpniu - tłumaczy pułkownik Stanisław Słyż, szef miejskiego wydziału zarządzania kryzysowego. I wylicza: szpital na Zawodziu w pełnej gotowości, podobnie jak izba przyjęć w szpitalu przy ul. Bony, pięć karetek ustawionych na jasnogórskim terenie, dwa namioty medyczne z obsadą lekarską, do tego jeszcze ratownicy medyczni plus wolontariusze, którzy krążą w tłumie i wyszukują osoby potrzebujące pomocy.
W niedzielę podczas głównych uroczystości tegorocznej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja pomocy udzielano ok. 50 razy. Siedem osób, w tym jedno dziecko z urazem ręki, trzeba było wieźć do częstochowskich szpitali. - W tej pielgrzymce zawsze bierze udział sporo osób starszych, schorowanych, a niedzielna zmienna pogoda ich dobremu samopoczuciu niestety nie sprzyjała - ocenia Słyż.
W zabezpieczenie pielgrzymki zaangażowani byli także miejscy strażnicy. M.in. pomagali odnaleźć się zaginionym, którzy nie potrafili trafić do miejsca swojej zbiórki. - Organizatorzy powinni wręczać każdemu z pielgrzymów kartkę z numerem telefonu do kierowcy albo kogoś odpowiedzialnego za wyjazd - mówi Zbigniew Raszewski, dyżurny straży. - Nawet jeśli jakiś pielgrzym nie ma telefonu, ktoś w krytycznej sytuacji na pewno mu go użyczy.
Po niedzielnych uroczystościach bez transportu do domu została starsza kobieta z województwa łódzkiego. Na szczęście Częstochowę zna, więc zorganizowała sobie nocleg.
Dla policji najpoważniejszy problem, to rozładować korki, gdy wszystkie autokary i busy w tym samym momencie usiłują opuścić miasto. W niedzielę udało się to w miarę wprawnie. Ok. godz. 17.30 wszyscy, którzy chcieli wyjechali z Częstochowy - wyjechali.
Egzamin służby zdały. Do końca lipca podobna mobilizacja miasta nie będzie potrzebna. Z wizyta jak dotąd zapowiedziało się 9 tys. pieszych pielgrzymów. - Na sierpień na razie mamy zgłoszonych ok. 100 tysięcy osób w obu szczytach pielgrzymkowych, czyli na 15 i na 26 sierpnia - wylicza Słyż. - Oczywiście mogą być zgłoszenia od kolejnych grup.
Dla sierpniowych pielgrzymów wędrujących pieszo na Jasną Górę na pewno ważna będzie informacja o tym, że ostatni etap będą mogli pokonać Alejami. Drogowcy obiecali, że udostępnią im na ten czas środkowy pasaż.
- 65 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja była jak egzamin
pregierz
11.07.11, 09:08
łowce i barany ido, brać nożyce i strzyc !!! »
-
Re: Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja była jak egz
prawdziwykicha.1
11.07.11, 13:09
Bo ci z polsatu nie kochają ojca świętego Tadeusza i nie chcą sponsorować jego świętych dzieł.Nie chcą też transmitować TV Trwam przez satelitę.»
-
A pielgrzymi zdali?
aleboponiewaz
11.07.11, 15:23
Miałem okazję obserwować wczoraj powrotny przemarsz wojsk zaciężnych przez Rynek Wieluński, już po zdobyciu Jasnej Góry. Sporo pielgrzymów przewinęło się przez restaurację (a konkretnie »






