Częstochowianki kochają Żmijewskiego?

Aneta Nawrot
11.08.2011 , aktualizacja: 10.08.2011 17:21
A A A Drukuj
Jest mniej ślubów, więcej rozwodów. Na szczęście rodzi się dużo dzieci. Od 10 lat nieprzerwanie królują imiona Jakub i Julia, chociaż ta ostatnia jest doganiana przez Lenę. Częstochowianki wychodzą za Brytyjczyków i Włochów, a częstochowianie - gustują w Ukrainkach i Rosjankach.
Z danych częstochowskiego Urzędu Stanu Cywilnego jasno wynika, że na przestrzeni ostatnich lat więcej nas się rodzi niż umiera. W minionym czteroleciu najwięcej dzieci przyszło na świat w 2009 roku - 4427.

- To pokłosie 2008 roku - mówi kierownik Częstochowskiego USC Rafał Bednarz. - Proszę spojrzeć na statystyki. W 2008 roku mieliśmy najwięcej - jak do tej pory - ślubów. Związek małżeński zawarło wówczas 1937 par.

Najbardziej popularne - nieprzerwanie od 10 lat - imię męskie to Jakub. Często nadawane są też imiona: Filip, Szymon, Kacper, a dogania ich Mateusz.

- Zastanawiałem się kiedyś nad tymi modami - mówi kierownik częstochowskiego USC. - I jestem prawie pewien, że mają na to wpływ seriale. Od lat popularny jest film "Na dobre i na złe", gdzie główny bohater to Jakub Burski. Poza tym są też mody, jak ja to nazywam, "piaskownicowe". Jak rodzice widzą bawiące się ładne, zdrowe dziecko, to chcą, aby ich pociecha była podobna i nadają jej takie imię.

Częstochowianki chyba dużą sympatią darzą Artura Żmijewskiego, który właśnie w filmie "Na dobre i na złe" gra Jakuba Burskiego oraz bohatera tytułowego w serialu "Ojciec Mateusz". Kuba popularny jest od lat, a imię Mateusz znów wraca do łask.

Jeśli chodzi o dziewczynki, to od kilku lat najbardziej popularna jest Julia, ale dogania je Lena (takie imię nosi jedna z głównych bohaterek "Na dobre i na złe").

Nie jest popularne nadawanie imion znanych polityków. W tym roku częstochowskie USC nie zanotowało ani jednego Bronisława czy Donalda. A tylko jeden chłopiec dostał na imię Jarosław.

Rok 2008 - jak wynika ze statystyk - był ostatnim, kiedy ludzie tak chętnie brali ślub.

- Z moich obserwacji wynika - ale zaznaczam, że są to jedynie moje analizy i przemyślenia - że ludzie tworzą rodziny, wspólnie wychowują dzieci, ale tych rodzin nie legalizują. Zmieniło się jakby "podejście" do rodziny. Często powodem wzięcia ślubu jest... kredyt dla młodych małżeństw.

Dramatycznie rośnie natomiast liczba rozwodów. Jeszcze na początku tego dziesięciolecia, rocznie średnio notowano ich ok. 250. W ubiegłym roku było ich 611, a już w pierwszej połowie tego roku zostało zarejestrowanych aż 334.

- Na pewno jest to także spowodowane wyjazdami do pracy za granicę - analizuje Rafał Bednarz. - W wielu przypadkach rozłąka rozbija związek. Częściej niż w latach poprzednich dajemy śluby międzynarodowe. Mieszkanki naszego miasta na swoich partnerów życiowych najczęściej wybierają Brytyjczyków i Włochów. Częstochowianie natomiast często biorą ślub z Rosjankami i Ukrainkami.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów