Jest sportowa hala do wzięcia. Są już pierwsi chętni
17.12.2011
, aktualizacja: 16.12.2011 22:32
Ma zarządzać nowym obiektem na Zawodziu w imieniu miasta. Zadbać, że będzie tętnił życiem i zarabiał na siebie. Kto podejmie się tego zadania? - Firmę wybierzemy w przetargu, którego warunki właśnie ustalamy - zapowiada magistrat.
Budowa miejskiej hali z widownią na ponad 7 tys. osób powoli dobiega końca. Wokół powstają już parkingi i drogi dojazdowe, zieleńce, oświetlenie. Wkrótce zostanie ogłoszony przetarg na zakup cześci wyposażenia obiektu (m.in. meble, sprzęt do szatni, sal konferencyjnych).
Okazuje się, że w podobny sposób zostanie też wybrana firma, która będzie zarządzała halą. Dlaczego nie może tego robić Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, który gospodarzy już na kilku innych miejskich obiektach? - To wynika z wniosku o fundusze unijne na budowę hali - tłumaczy szefowa miejskiego wydziału inwestycji Jolanta Zaborowska. - Na obiektach tak dofinansowanych miasto nie może prowadzić działalności komercyjnej. W innym przypadku dotacja byłaby znacznie mniejsza. Dlatego we wniosku jest zapis, że halą będzie zarządzał zewnętrzny operator. Zresztą takie są obecnie preferencje wśród inwestorów obiektów sportowych w Polsce - dodaje.
Chętni podobno już są. Wśród nich częstochowski AZS. - Jesteśmy zainteresowani - potwierdza prezes Konrad Pakosz. - Mamy pewne pomysły, ale musimy dokładnie wiedzieć na jakich zasadach mielibyśmy tam działać. To tyle, co teraz mogę powiedzieć.
Operator będzie zarządzał halą w imieniu miasta. Ma spowodować, że będzie tętniła życiem, że będą w niej występować gwiazdy sportu i estrady. A przede wszystkim zadbać, by nie przynosiła strat. Według szacunków roczny koszt utrzymania hali to 1,6 mln zł. Miasto chce dokładać jak najmniej.
- Zakładamy, że dopłata z budżetu wyniesie od 300 do 500 tys. zł rocznie, resztę musi wypracować sam operator - mówi naczelniczka Zaborowska. - To oczywiście szacunki - zastrzega. - Szczegółowe ustalenia pojawią się w trakcie przetargu. Wiem, że inne miasta niedoszacowały bądź przeszacowały planowane wydatki, dlatego nie chciałabym, żeby do tych kwot się przywiązywać. Czy nasze wyliczenia są optymistyczne? Wiele będzie zależało od doświadczenia, programu imprez, operatywności.
Miasto szuka też firmy, która wykupi prawa do jej nazwy. Tak, jak stało się z podobnymi obiektami w Gdańsku (Ergo Arena), czy Łodzi (Atlas Arena). Jak ustaliliśmy, trwają już wstępne rozmowy.
Halę ma odwiedzać rocznie 250 tys. osób. Wśród nich na pewno kibice siatkówki, bo tu mają się odbywać mecze Tytana. Raczej nic nie wyjdzie z planów, że w Częstochowie zagrają uczestnicy siatkarskich mistrzostw świata w 2014 roku, chociaż Polski Związek Piłki Siatkowej oficjalnie nie zrezygnował z oferty Częstochowy. - Rozmawialiśmy ze związkiem w czerwcu i wiemy, że na przeprowadzenie meczów jednej z grup pierwszeństwo ma Kraków - mówi Aleksander Wierny, p.o. naczelnika wydziału kultury, promocji i sportu. - Jeżeli nie zdąży z budową swojej hali, będziemy mogli go zastąpić. Oficjalną informację w tej sprawie mamy dostać do końca roku.
Trudno jednak oczekiwać, że Kraków nie wykorzysta swojej szansy. W Częstochowie mistrzostw świata najpewniej nie będzie. Niewykluczone jednak, że w 2013 roku w hali na Zawodziu odbędzie się Memoriał Huberta Wagnera, w którym grają najlepsze siatkarskie zespoły świata z Brazylią i Rosją włącznie.
Obiekt na Zawodziu
Hala, która powstaje obok stadionu żużlowego będzie kosztowała 70 mln zł. Z programów unijnych pochodzi 30 mln. Po 20 mln dało ministerstwo sportu oraz Częstochowa. Poza areną dla imprez sportowych czy rozrywkowych, mają w niej być punkty gastronomiczne, restauracja, centrum odnowy biologicznej. Finał inwestycji ma nastąpić w czerwcu przyszłego roku. Termin - jak zapewnia urząd miasta - nie jest zagrożony.
Okazuje się, że w podobny sposób zostanie też wybrana firma, która będzie zarządzała halą. Dlaczego nie może tego robić Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, który gospodarzy już na kilku innych miejskich obiektach? - To wynika z wniosku o fundusze unijne na budowę hali - tłumaczy szefowa miejskiego wydziału inwestycji Jolanta Zaborowska. - Na obiektach tak dofinansowanych miasto nie może prowadzić działalności komercyjnej. W innym przypadku dotacja byłaby znacznie mniejsza. Dlatego we wniosku jest zapis, że halą będzie zarządzał zewnętrzny operator. Zresztą takie są obecnie preferencje wśród inwestorów obiektów sportowych w Polsce - dodaje.
Chętni podobno już są. Wśród nich częstochowski AZS. - Jesteśmy zainteresowani - potwierdza prezes Konrad Pakosz. - Mamy pewne pomysły, ale musimy dokładnie wiedzieć na jakich zasadach mielibyśmy tam działać. To tyle, co teraz mogę powiedzieć.
Operator będzie zarządzał halą w imieniu miasta. Ma spowodować, że będzie tętniła życiem, że będą w niej występować gwiazdy sportu i estrady. A przede wszystkim zadbać, by nie przynosiła strat. Według szacunków roczny koszt utrzymania hali to 1,6 mln zł. Miasto chce dokładać jak najmniej.
- Zakładamy, że dopłata z budżetu wyniesie od 300 do 500 tys. zł rocznie, resztę musi wypracować sam operator - mówi naczelniczka Zaborowska. - To oczywiście szacunki - zastrzega. - Szczegółowe ustalenia pojawią się w trakcie przetargu. Wiem, że inne miasta niedoszacowały bądź przeszacowały planowane wydatki, dlatego nie chciałabym, żeby do tych kwot się przywiązywać. Czy nasze wyliczenia są optymistyczne? Wiele będzie zależało od doświadczenia, programu imprez, operatywności.
Miasto szuka też firmy, która wykupi prawa do jej nazwy. Tak, jak stało się z podobnymi obiektami w Gdańsku (Ergo Arena), czy Łodzi (Atlas Arena). Jak ustaliliśmy, trwają już wstępne rozmowy.
Halę ma odwiedzać rocznie 250 tys. osób. Wśród nich na pewno kibice siatkówki, bo tu mają się odbywać mecze Tytana. Raczej nic nie wyjdzie z planów, że w Częstochowie zagrają uczestnicy siatkarskich mistrzostw świata w 2014 roku, chociaż Polski Związek Piłki Siatkowej oficjalnie nie zrezygnował z oferty Częstochowy. - Rozmawialiśmy ze związkiem w czerwcu i wiemy, że na przeprowadzenie meczów jednej z grup pierwszeństwo ma Kraków - mówi Aleksander Wierny, p.o. naczelnika wydziału kultury, promocji i sportu. - Jeżeli nie zdąży z budową swojej hali, będziemy mogli go zastąpić. Oficjalną informację w tej sprawie mamy dostać do końca roku.
Trudno jednak oczekiwać, że Kraków nie wykorzysta swojej szansy. W Częstochowie mistrzostw świata najpewniej nie będzie. Niewykluczone jednak, że w 2013 roku w hali na Zawodziu odbędzie się Memoriał Huberta Wagnera, w którym grają najlepsze siatkarskie zespoły świata z Brazylią i Rosją włącznie.
Obiekt na Zawodziu
Hala, która powstaje obok stadionu żużlowego będzie kosztowała 70 mln zł. Z programów unijnych pochodzi 30 mln. Po 20 mln dało ministerstwo sportu oraz Częstochowa. Poza areną dla imprez sportowych czy rozrywkowych, mają w niej być punkty gastronomiczne, restauracja, centrum odnowy biologicznej. Finał inwestycji ma nastąpić w czerwcu przyszłego roku. Termin - jak zapewnia urząd miasta - nie jest zagrożony.
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Jest sportowa hala do wzięcia. Są już pierwsi c...
4dagome1
17.12.11, 17:05
To się rodzinki decydentów pożywią .Wynając na cykl wykładów o problemach kasztanowców p Jarosławowi Kapsie .»
-
Jest sportowa hala do wzięcia. Są już pierwsi c...
mistral75
17.12.11, 21:45
Raczej nic nie wyjdzie z planów, że w Częstochowie zagrają uczestnicy siatkarskich mistrzostw świata w 2014 roku, chociaż Polski Związek Piłki Siatkowej oficjalnie nie zrezygnował z oferty »
-
Jest sportowa hala do wzięcia. Są już pierwsi c...
altijd
17.12.11, 22:02
Czyli hala niepotrzebna. AZS z roku na rok coraz słabszy. Szkoda kasy na halę bez mistrzostw. Kraków bez dobregoklubu siatkarskiego, a mistrzostwa będzie miał to jakieś chore. Mogli lepiej »




więcej zdjęć