Handlarze omijają nowe prawo: pies gratis, smycz 650 zł

Eliza Kwiatkowska
12.01.2012 , aktualizacja: 12.01.2012 21:27
A A A Drukuj
Obroża z bandamką - 500 zł, gratis biały sznaucer miniaturka - tak sformułowanymi ogłoszeniami handlarze omijają zakaz sprzedaży psów pochodzących z nielegalnych hodowli. Pokątny handel czworonogami z targowisk przeniósł się do internetu
Pseudohodowla, w której w koszmarnych warunkach przetrzymywano kilkadziesiąt psów.
Fot. Fundacja STOP pseudohodowcom
Pseudohodowla, w której w koszmarnych warunkach przetrzymywano kilkadziesiąt psów.
Znowelizowana Ustawa o ochronie zwierząt obowiązuje od stycznia tego roku. Zgodnie z nowymi przepisami psy i koty możemy kupić tylko w zarejestrowanej hodowli. Transakcji nie można zatem dokonać ani na targu, ani w sklepie zoologicznym, ani na wystawie. Te zapisy ustawy wymierzono przede wszystkim przeciw pseudohodowcom, którzy rozmnażali zwierzęta głównie dla zysku, trzymając je w koszmarnych warunkach. Jednak mimo zakazu handel czworonogami bardzo szybko rozkwitł w internecie. Ogłoszeniodawcy nie oferują sprzedaży psa, ale odstąpienie go za darmo. Często słowa "oddam za darmo" dają w cudzysłów i w ten sposób puszczają oko do klienta, że tak naprawdę chodzi o obejście nowych przepisów.

Oto ogłoszenia znalezione w portalu Tablica.pl.

Blachownia pod Częstochową. „Za darmo owczarki niemieckie. Zgodnie z nowelizacją Ustawy o ochronie zwierząt mam do »oddania « szczenięta owczarka niemieckiego. (...) Do »oddania « również matka, 3-letnia suka z Niemiec”.

Myszków: "Za darmo. Suczka biało-czarna shih tzu. (...) Mama i tata do wglądu. Szczepiona, odrobaczona, z książeczką zdrowia, nauczona czystości. Pod nadzorem lekarza weterynarii, wychowana w domu, z dziećmi, zadbana i zdrowa. (...) Do odbioru jedynie za zwrot szczepień, odrobaczeń, pieluszek, karmy". Kiedy dzwonimy do ogłoszeniodawcy, okazuje się, że te koszty wyliczył "jedynie" na 350 zł.

I kolejne ogłoszenie: "Za darmo west highland white terrier". Dzwonimy.

- Czy to prawda, że odda pan psa za darmo? - pytamy.

- Napisane za darmo ze względu na ustawę. Faktyczny koszt szczeniaka to 550 zł - objaśnia bez ogródek.

Ogłoszenia są coraz bardziej wymyślne. Na przykład pies gratis, ale smycz kosztuje już... 650 zł. Można też dostać kota perskiego, ale trzeba zapłacić za koszty jego utrzymania od momentu przyjścia na świat i zapłacić za wizytę u lekarza. A to kwota 380 zł.

Serwis Allegro próbuje walczyć z pokątnym handlem zwierzętami, ale i on nie nadąża z usuwaniem nowych ogłoszeń typu: "500 zł. Obroża z bandamką, gratis biały sznaucer miniaturka".

Zgodnie z nowymi przepisami nie wolno nam teraz sprzedać i kupić nawet za symboliczną złotówkę choćby zwykłego mieszańca. Możemy go jedynie adoptować.

- No i cwaniacy z pseudohodowli już znaleźli sposób na ominięcie prawa - ocenia Piotr Jaworski, krajowy inspektor Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Na ogłoszenia internetowe powinna zareagować policja lub inspektoraty weterynaryjne, które mają nadzorować przestrzeganie przepisów Ustawy o ochronie zwierząt. Sam skieruję do serwisów pismo z informacją, że nie mogą udawać, iż nie widzą tych praktyk.

Inspektor obawia się jednak o los zwierząt, których nie będzie można sprzedać.

- Sytuacja jest skomplikowana - tłumaczy Jaworski. - Już docierają do nas sygnały o szczeniętach wyrzucanych w workach do rzeki. Prawa trzeba przestrzegać, ale pamiętajmy, że zostało ono stworzone dla dobra zwierząt. Nawet jeśli te ogłoszenia znikną, psy i koty oferowane do sprzedaży przecież nie wyparują. Nie chciałbym, żeby były topione, wyrzucane do lasu czy brutalnie zabijane. Ludzie, którzy mają szczenięta i kocięta z jesiennych miotów, powinni mieć możliwość znalezienia im domu. W przypadku nowych miotów egzekucja prawa powinna być już bezwzględna.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów