Najpierw idź i umyj ręce, czyli co zostało po profesorze
24.01.2012
, aktualizacja: 24.01.2012 21:36
Był historykiem, bibliofilem, kolekcjonerem. W Bibliotece Głównej Akademii Jana Długosza (al. AK 36a) otwarto wystawę poświęconą zmarłemu w ubiegłym roku Bartłomiejowi Szyndlerowi.
- Profesor był znakomitym historykiem, znawcą XIX wieku. Chcieliśmy upamiętnić jego osobę - tłumaczył dr Robert Szwed, wykładowca AJD i prezes częstochowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego.
Na wystawie znalazły się książki prof. Szyndlera, artykuły, prace doktoranckie napisane pod jego kierunkiem, a także kolekcja medali, zdjęć i exlibrisów (czyli ozdobnych znaków z nazwiskiem właściciela księgozbioru lub nazwą instytucji). Każdy z gości wernisażu dostał na pamiątkę exlibris profesora, z poleceniem wklejenia go do którejś z napisanych przez Szyndlera książek.
Podczas uroczystości swojego mistrza wspominali współpracownicy, uczniowie, a także córka zmarłego dr Anna Szyndler. - Praca naukowa była całym życiem taty - mówiła. - To był prawdziwy tytan pracy. Często wspominamy jak przynosił jakąś interesującą książkę i koniecznie chciał nam ją pokazać. Jednak nim ją wręczył, zawsze mówił "ale najpierw idź i umyj ręce".
Tym razem profesor mógłby być spokojny, bo wszystkie książki bezpiecznie leżały w szklanych gablotach. Można je oglądać do końca lutego.
Prof. Szyndler od 1997 roku był związany z częstochowską uczelnią (wówczas Wyższą Szkołą Pedagogiczną). W latach 2002-2009 kierował Zakładem Historii XIX Wieku. Dzięki jego staraniom reaktywowano działalność PTH w Częstochowie - był pierwszym prezesem oddziału.
Na wystawie znalazły się książki prof. Szyndlera, artykuły, prace doktoranckie napisane pod jego kierunkiem, a także kolekcja medali, zdjęć i exlibrisów (czyli ozdobnych znaków z nazwiskiem właściciela księgozbioru lub nazwą instytucji). Każdy z gości wernisażu dostał na pamiątkę exlibris profesora, z poleceniem wklejenia go do którejś z napisanych przez Szyndlera książek.
Podczas uroczystości swojego mistrza wspominali współpracownicy, uczniowie, a także córka zmarłego dr Anna Szyndler. - Praca naukowa była całym życiem taty - mówiła. - To był prawdziwy tytan pracy. Często wspominamy jak przynosił jakąś interesującą książkę i koniecznie chciał nam ją pokazać. Jednak nim ją wręczył, zawsze mówił "ale najpierw idź i umyj ręce".
Tym razem profesor mógłby być spokojny, bo wszystkie książki bezpiecznie leżały w szklanych gablotach. Można je oglądać do końca lutego.
Prof. Szyndler od 1997 roku był związany z częstochowską uczelnią (wówczas Wyższą Szkołą Pedagogiczną). W latach 2002-2009 kierował Zakładem Historii XIX Wieku. Dzięki jego staraniom reaktywowano działalność PTH w Częstochowie - był pierwszym prezesem oddziału.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Najpierw idź i umyj ręce, czyli co zostało po p...
klon89
26.01.12, 13:41
zdjęcie nr 1 Jeżeli ktoś zna lub wie kto stoi w szarym swetrze proszony o pilny kontakt, najlepiej jak by zgłosiła się osoba ze zdjęcia. wygląda tak jak ja a mnie tam nie było ... Proszę o »




więcej zdjęć