W NFZ bieda aż piszczy. Brak pieniędzy dla chorych z SM

Judyta Watoła, js
31.01.2012 , aktualizacja: 31.01.2012 15:49
A A A Drukuj
Decyzja ministra rozszerzająca dostęp do leczenia interferonem miała sprawić, że o połowę więcej chorych na stwardnienie rozsiane będzie mogło dostawać ten lek. Jednak NFZ w województwie śląskim nie ma na to pieniędzy.
NFZ
NFZ
Łukasz Budrewicz ma 27 lat. Na stwardnienie rozsiane choruje niemal od czterech. Przez trzy ostatnie lata korzystał z programu terapeutycznego, w ramach którego chorzy z SM otrzymują interferon. - Jakoś dotąd radziłem sobie z tą chorobą. Pracuję i uczę się. Ale od listopada już nie jestem w programie. Miałem nadzieję, że mi go przedłużą, ale się na to nie zanosi - mówi Łukasz. Boi się, że stan jego zdrowia się pogorszy, a wtedy może stracić pracę. Nie stać go, by kupować sobie interferon, bo miesięczna dawka to minimum 2,5 tys. zł.

12 grudnia minister zdrowia podpisał rozporządzenie rozszerzające dostęp do programu. Teraz można go przedłużyć z trzech do pięciu lat. Zlikwidowano też kryterium wiekowe; do tej pory, żeby dostawać interferon, trzeba było mieć mniej niż 40 lat. Dzięki nowym przepisom liczba chorych kwalifikowanych do leczenia interferonem powinna wzrosnąć mniej więcej o połowę. Wątpliwe jednak, by chorzy w województwie śląskim skorzystali z dobrodziejstwa programu: większość szpitali, które go realizują, ma obcięte kontrakty.

Tak właśnie jest w Częstochowie. Chorzy z SM leczeni są głównie w poradni neurologicznej. Jej kontrakt na 2012 r. to zaledwie trzecia część tego, czym poradnia dysponowała do tej pory - miała 300 tys. zł na rok, teraz dostała tylko 100 tys. zł.

- Pod koniec20121 roku dwukrotnie pisaliśmy do NFZ-etu, że mamy 13 pacjentów ze stwardnieniem rozsianym w trakcie leczenia, a 30 czekających na włączenie do programu, spełniających wymogi kwalifikacyjne - wylicza rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie Magdalena Sikora. - Niestety, po takim obcięciu kontraktu, nie tylko nie zdołamy objąć nowych pacjentów programem, ale nawet powinniśmy zmniejszyć grono już leczonych - bo pieniędzy z tak małego kontraktu nie wystarczy dla wszystkich.

Neurologię ma też szpital na Tysiącleciu, ale on się w programie liczenia interferonem właściwie nie liczy. Do tej pory w ogóle nie miał na to kontraktu, teraz co prawda go dostał, ale w wysokości symbolicznej - 60 zł. - Narodowy Fundusz Zdrowia wyjaśnia, że to standardowe kilka punktów na początek, które otwiera drogę do występowania o kolejne pieniądze. Na razie jednak, z tak małym kontraktem, nie można mówić o programie leczenia interferonem na Tysiącleciu - dodaje pani rzecznik.

Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego oddziału NFZ zapewnia, że żaden szpital nie ma drastycznie mniejszego kontraktu. Co innego pokazują twarde dane - w minionym roku na interferon dla chorych ze stwardnieniem rozsianym NFZ w naszym województwie przeznaczył 8,5 mln zł. W tym roku - 7,7 mln zł.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy