Pukają do mieszkań i sprzedają... prąd
03.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 22:21
Do mieszkań w Częstochowie przychodzą domokrążni sprzedawcy prądu. - W świetle przepisów nie są oszustami. Energię elektryczną można sprzedawać jak każdy inny produkt. Inną sprawą jest forma przekonania odbiorców do zmiany sprzedawcy - twierdzi Urząd Regulacji Energetyki.
ZOBACZ TAKŻE
- Domokrążni sprzedawcy prądu wrócili. Mają nowy wabik (24-04-12, 11:58)
- Przedstawiają się jako reprezentanci Energetycznego Centrum, ale nawet nie potrafią odpowiedzieć, z jakim to nowym dostawcą prądu oferują nam umowę. Jedyne bajki, które opowiadają, to takie, że zawarcie jej jest dla "naszego dobra" i że będzie taniej. Akurat przy takim przedstawicielu miałem włączony komputer, sprawdziłem więc od razu tę "superofertę". Ku mojemu zdziwieniu nagle skończyła się rozmowa o umowie, domokrążca w pośpiechu ewakuował się z mojego domu - opowiada na forum "Gazety" nasz Czytelnik.
- U mnie też był pan z Energetycznego Centrum. Mówił, że chce powiadomić o zmianie cen energii elektrycznej i dawał papier do podpisania, że niby się z tymi zmianami zapoznałem - odpowiada inny forumowicz.
Takie głosy na forach internetowych pojawiły się w całej Polsce. Ci, co gościli domokrążców, uważają ich za oszustów.
Energetycznie Centrum SA z siedzibą w Radomiu jednak istnieje, ma swoją stronę internetową. Jest spółką międzynarodowej grupy kapitałowej o korzeniach w Kanadzie i na Cyprze.
- Firma ma od niedawna koncesje na sprzedaż energii elektrycznej, także dla gospodarstw domowych. W naszym społeczeństwie, przyzwyczajonym do monopoli na tym rynku, może jeszcze szokować "domokrążna" forma oferowania dostaw prądu. Ale nie jest to zabronione. Czym innym jest możliwość zmiany sprzedawcy, a czym innym sposób przekonywania potencjalnego klienta - mówi Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka Urzędu Regulacji Energetyki.
Energetyczne Centrum dociera do potencjalnych klientów za pośrednictwem przedstawicieli handlowych. Rekrutuje ich w całej Polsce. Nie stawia wygórowanych wymagań. Nie trzeba się znać na niuansach dystrybucji i kosztach tak specyficznego towaru jaki jest prąd. Wystarczy: "kreatywność, komunikatywność, parcie na sukces", a zarobki to prowizja od zawartych umów.
- Znam sprawę, dotarły do nas niepokojące sygnały, w jaki sposób działają przedstawiciele tej firmy. To wręcz kalka konkurujących od dawna o klientelę firm telekomunikacyjnych. Jedna z mieszkanek ul. Krakowskiej opowiedziała nam, jak przedstawiciel tej firmy powiedział jej, że jest z zakładu energetycznego i że będą zmiany cen. Podsunął kobiecie do podpisania kilkustronicowy dokument. Jak się okazało, to była umowa zmiany sprzedawcy energii. Poradziliśmy jej, w jaki sposób umowę wypowiedzieć - mówi miejski rzecznik praw konsumentów w Częstochowie Wojciech Krogulec. Zastrzega przy tym: nie jest powiedziane, że umowa z Energetycznym Centrum może być mniej korzystna niż np. z Tauronem. - Przy sprzedaży poza siedzibą firmy, obowiązkiem handlowca jest nie tylko wylegitymowanie się odpowiednim dokumentami, ale też poinformowanie klienta o prawie do odstąpienia umowy w ciągu 10 dni od daty jej podpisania i wręczenie mu druku takiej rezygnacji. Na ogół jednak tak się nie dzieje - dodaje Krogulec. I radzi, by pochopnie nic nie podpisywać. - Najlepiej poprosić o pozostawienie dokumentów in blanco, przemyśleć sprawę, skonsultować się z rodziną. Podpis zostawiajmy sobie na sam koniec - radzi rzecznik konsumentów.
Wygląda na to, że Energetyczne Centrum niespecjalnie dba o swój wizerunek. 31 stycznia za pośrednictwem poczty elektronicznej przekazaliśmy do biura obsługi klienta tej firmy uwagi częstochowian o sposobach działania handlowców EC. Nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Poza tym Centrum podaje tylko numer swojej infolinii.
Wątpliwości do domokrążnej sprzedaży prądu ma też Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Na skutek skarg, które do UOKiK skierowali m.in. Urząd Regulacji Energetyki, rzecznicy konsumentów i przedsiębiorcy, w styczniu tego roku zostało wszczęte postępowanie wyjaśniające, którego uczestnikiem jest spółka Energetyczne Centrum z Radomia. W ramach tego postępowania badane są treść i sposób zawierania umów z konsumentami. Postępowanie wyjaśniające wszczyna się z urzędu, jeżeli okoliczności wskazują na możliwość naruszenia przepisów ustawy antymonopolowej. Prowadzi się je "w sprawie", co oznacza, że nie jest ono skierowane przeciwko konkretnym przedsiębiorcom, a jedynie ma na celu zbadanie mechanizmów działających na określonym rynku - informuje Ernest Makowski z biura prasowego UOKiK.
- U mnie też był pan z Energetycznego Centrum. Mówił, że chce powiadomić o zmianie cen energii elektrycznej i dawał papier do podpisania, że niby się z tymi zmianami zapoznałem - odpowiada inny forumowicz.
Takie głosy na forach internetowych pojawiły się w całej Polsce. Ci, co gościli domokrążców, uważają ich za oszustów.
Energetycznie Centrum SA z siedzibą w Radomiu jednak istnieje, ma swoją stronę internetową. Jest spółką międzynarodowej grupy kapitałowej o korzeniach w Kanadzie i na Cyprze.
- Firma ma od niedawna koncesje na sprzedaż energii elektrycznej, także dla gospodarstw domowych. W naszym społeczeństwie, przyzwyczajonym do monopoli na tym rynku, może jeszcze szokować "domokrążna" forma oferowania dostaw prądu. Ale nie jest to zabronione. Czym innym jest możliwość zmiany sprzedawcy, a czym innym sposób przekonywania potencjalnego klienta - mówi Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka Urzędu Regulacji Energetyki.
Energetyczne Centrum dociera do potencjalnych klientów za pośrednictwem przedstawicieli handlowych. Rekrutuje ich w całej Polsce. Nie stawia wygórowanych wymagań. Nie trzeba się znać na niuansach dystrybucji i kosztach tak specyficznego towaru jaki jest prąd. Wystarczy: "kreatywność, komunikatywność, parcie na sukces", a zarobki to prowizja od zawartych umów.
- Znam sprawę, dotarły do nas niepokojące sygnały, w jaki sposób działają przedstawiciele tej firmy. To wręcz kalka konkurujących od dawna o klientelę firm telekomunikacyjnych. Jedna z mieszkanek ul. Krakowskiej opowiedziała nam, jak przedstawiciel tej firmy powiedział jej, że jest z zakładu energetycznego i że będą zmiany cen. Podsunął kobiecie do podpisania kilkustronicowy dokument. Jak się okazało, to była umowa zmiany sprzedawcy energii. Poradziliśmy jej, w jaki sposób umowę wypowiedzieć - mówi miejski rzecznik praw konsumentów w Częstochowie Wojciech Krogulec. Zastrzega przy tym: nie jest powiedziane, że umowa z Energetycznym Centrum może być mniej korzystna niż np. z Tauronem. - Przy sprzedaży poza siedzibą firmy, obowiązkiem handlowca jest nie tylko wylegitymowanie się odpowiednim dokumentami, ale też poinformowanie klienta o prawie do odstąpienia umowy w ciągu 10 dni od daty jej podpisania i wręczenie mu druku takiej rezygnacji. Na ogół jednak tak się nie dzieje - dodaje Krogulec. I radzi, by pochopnie nic nie podpisywać. - Najlepiej poprosić o pozostawienie dokumentów in blanco, przemyśleć sprawę, skonsultować się z rodziną. Podpis zostawiajmy sobie na sam koniec - radzi rzecznik konsumentów.
Wygląda na to, że Energetyczne Centrum niespecjalnie dba o swój wizerunek. 31 stycznia za pośrednictwem poczty elektronicznej przekazaliśmy do biura obsługi klienta tej firmy uwagi częstochowian o sposobach działania handlowców EC. Nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Poza tym Centrum podaje tylko numer swojej infolinii.
Wątpliwości do domokrążnej sprzedaży prądu ma też Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Na skutek skarg, które do UOKiK skierowali m.in. Urząd Regulacji Energetyki, rzecznicy konsumentów i przedsiębiorcy, w styczniu tego roku zostało wszczęte postępowanie wyjaśniające, którego uczestnikiem jest spółka Energetyczne Centrum z Radomia. W ramach tego postępowania badane są treść i sposób zawierania umów z konsumentami. Postępowanie wyjaśniające wszczyna się z urzędu, jeżeli okoliczności wskazują na możliwość naruszenia przepisów ustawy antymonopolowej. Prowadzi się je "w sprawie", co oznacza, że nie jest ono skierowane przeciwko konkretnym przedsiębiorcom, a jedynie ma na celu zbadanie mechanizmów działających na określonym rynku - informuje Ernest Makowski z biura prasowego UOKiK.
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
sprzedają... prąd i biorą kasę jak się podoba.
prawdziwykicha.1
04.02.12, 09:16
Opłata stała,zmienna,taryfa 1i 2 ,zużycie,podatek ,opłata za licznik itd...A po co to drukują na rachunku?Najlepsze jest opłata zmienna mogą sobie naliczyć jak chcą.Tak wiele tego »


