List: Pięć dni bez wody
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 22:13
Mieszkam na ulicy Zamenhofa, na 11. piętrze wieżowca należącego do Spółdzielni Mieszkaniowej "Hutnik". Od 2 lutego jako jedyna w całym budynku nie mam dostępu do wody. Powód - zamarzła rura w moim pionie. Gorzej, że nikt się nie kwapi, aby rozwiązać ten problem.
Około godz. 10 w czwartek zgłosiłam w administracji awarię - po raz pierwszy w tym roku. Dzwoniłam też na pogotowie techniczne, lecz ani jedno, ani drugie nic nie dało. Dopiero po kolejnych zgłoszeniach, w piątek około godz. 20 udało się hydraulikowi rozgrzać trochę rury, więc woda popłynęła. Moja radość nie trwała długo, bo już w sobotę o godz. 6 wody nie było: rury znów zamarzły. Ponownie zgłosiłam awarię. I ponownie usłyszałam - tak jak w czwartek - że mam czekać w domu, aż ktoś podjedzie, aby na to spojrzeć (mieszkam sama i w ten sposób skazano mnie areszt domowy). Cały kolejny dzień byłam bez wody. Po południu przyjechali pracownicy techniczni, stwierdzili, że rura pękła i trzeba ją wymienić. Pojechali po materiał, po godzinie wrócili, wymienili rurę i zaczęli ją podgrzewać. Po kolejnych dwóch, trzech godzinach stwierdzili, że nic więcej nie da się zrobić. Czemu? Bo problem pewnie tkwi w zsypie, ten jest zamknięty, a oni nie mają do niego dostępu. Zadzwoniłam do pani dyżurującej w administracji. Usłyszałam od niej: "A co ja mam zrobić? Pracownicy muszą jechać do innych mieszkań, lokatorzy zgłaszają inne awarie". A ja kim jestem, jak nie lokatorem? - zapytałam. Na to pani mi oznajmiła, że mam zaległość w płaceniu za wodę, wiec nie powinnam się odzywać.
Hydraulicy odjechali. O godz. 20.30 wrócili, zameldowali, że są z powrotem, po czym gdzieś zniknęli i słuch po nich zaginął. Ponownie zadzwoniłam do administracji. Dyżurująca pani powiedziała mi, że są w budynku i mają do mnie przyjść. Niestety, nie doczekałam się ich. Rano w niedzielę dzwoniłam na pogotowie techniczne; powiedziano mi, że na ul. Zamenhofa kilka bloków zostało bez wody, bo jest większa awaria, jak ją usuną, to ktoś do mnie przyjdzie. Przyjęłam tę informację ze zrozumieniem. Z drugiej strony zastanawiam się, ile jeszcze ja będę bez wody? Czy ja nie jestem lokatorem, nie mam praw? Nie jestem człowiekiem?
Hydraulicy poradzili sobie z awarią osiedlową do godz. 16. Przyszli do mnie i przez dwie godziny próbowali ogrzać rury. Wreszcie uznali, że nie poradzą: rury zamarzają, bo w pomieszczeniu zsypu nie zostały uszczelnione drzwi i otwory, trzeba je zaizolować a także lepiej ocieplić rury.
I tak kolejny dzień jestem pozbawiona wody. Obawiam się, że nie ostatni. W dodatku ten problem dotyka mnie nie po raz pierwszy, on się powtarza notorycznie co roku od jakichś trzech, czterech lat. Zgłaszam takie awarie regularnie, ale administracja je lekceważy.
Hydraulicy odjechali. O godz. 20.30 wrócili, zameldowali, że są z powrotem, po czym gdzieś zniknęli i słuch po nich zaginął. Ponownie zadzwoniłam do administracji. Dyżurująca pani powiedziała mi, że są w budynku i mają do mnie przyjść. Niestety, nie doczekałam się ich. Rano w niedzielę dzwoniłam na pogotowie techniczne; powiedziano mi, że na ul. Zamenhofa kilka bloków zostało bez wody, bo jest większa awaria, jak ją usuną, to ktoś do mnie przyjdzie. Przyjęłam tę informację ze zrozumieniem. Z drugiej strony zastanawiam się, ile jeszcze ja będę bez wody? Czy ja nie jestem lokatorem, nie mam praw? Nie jestem człowiekiem?
Hydraulicy poradzili sobie z awarią osiedlową do godz. 16. Przyszli do mnie i przez dwie godziny próbowali ogrzać rury. Wreszcie uznali, że nie poradzą: rury zamarzają, bo w pomieszczeniu zsypu nie zostały uszczelnione drzwi i otwory, trzeba je zaizolować a także lepiej ocieplić rury.
I tak kolejny dzień jestem pozbawiona wody. Obawiam się, że nie ostatni. W dodatku ten problem dotyka mnie nie po raz pierwszy, on się powtarza notorycznie co roku od jakichś trzech, czterech lat. Zgłaszam takie awarie regularnie, ale administracja je lekceważy.
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
List: Pięć dni bez wody
leniwy_tlen
06.02.12, 23:44
to do sadu a nie do gazety, na czas niedostepnosci wody pojsc do hotelu a potem beda musieli oddac. »
-
Niech autor listu zawoła obrońców krzyża
prawdziwykicha.1
07.02.12, 10:31
z pochodniami.Dwie godziny modłów i woda z rury będzie lecieć pełnym sikiem.»


