W Częstochowie sąd 24-godzinny umarł. Ożyje na EURO?

Marek Mamoń
06.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 12:00
A A A Drukuj
Ministerstwo sprawiedliwości spytało władze częstochowskiego sądu o przygotowania do ... mistrzostw Europy w piłce nożnej. Po co? Na czas EURO 2012 resort ministra Gowina chce ożywić tzw. sądy 24-godzinne.
Gmach częstochowskich sądów
Fot. Sebastian Adamus / AG
Gmach częstochowskich sądów
- Resort sprawiedliwości chciał, abyśmy go zawiadomili, gdzie w naszym okręgu będą m.in. transmisje meczów na telebimach, czy przewidywane są tak zwane strefy kibiców i jak to tego wszystkiego jesteśmy przygotowani. Ustaliliśmy, że telebimy na piłkarskie mistrzostwa planuje się ustawić w Myszkowie, Zawierciu i Porębie w powiecie zawierciańskim - wyjaśnia Bogusław Zając, rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie.

To oznacza, że w takich miejscach mogą się tłumnie gromadzić kibice. Czy będą rozrabiać? Wypada liczyć się z taką możliwością. Dlatego na EURO 2012 polskie sądy mają być przygotowane do orzekania w trybie przyspieszonym. Taki tryb bowiem przewidują przepisy - co z tego, że krytykowane od lat.

Ministerstwo Sprawiedliwości poprosiło prezesów wszystkich sądów apelacyjnych o szczegółowe informacje o sądach na ich terenie, w szczególności o dane dotyczące możliwości przeprowadzania rozpraw w trybie przyspieszonym. W projekcie ustawy budżetowej na 2012 r. została nawet ujęta kwota prawie 4 mln zł - m.in. na sfinansowanie działań mających na celu zapewnienie i zwiększenie bezpieczeństwa w trakcie mistrzostw. Mobilizacja trwa przede wszystkim w tych miastach, gdzie będą rozgrywane mecze. - Sędziom rejonowym nie będą udzielane urlopy w czerwcu - żeby można było obsadzić dyżury - mówi Jarema Sawiński, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Poznaniu. A Gdańsk chce dodatkowych pieniędzy na nadgodziny dla protokolantek.

- My nie przewidujemy żadnej specjalnej mobilizacji, blokowania urlopów czy podobnych przedsięwzięć - zapowiada sędzia Zając. I nie wierzy w nagłe ożywienie trybu przyspieszonego, czyli czerwcowy nawał spraw. W 2008 r. w trybie przyspieszonym do sądów w okręgu częstochowskim wpłynęły wnioski o ukaranie wobec 117 oskarżonych, wyroki zaś zapadły w stosunku do 93 osób. W 2011 r. w trybie sądu 24-godzinnego zapadło .... jedno orzeczenie. Częstochowscy sędziowie jako jedni z pierwszych w kraju, bo już w 2007 r. sygnalizowali, że sądy 24-godzinne są nieracjonalne i służą przede wszystkim karaniu nie chuliganów, a pijanych rowerzystów. Już przed pięciu laty wyliczono, że każdą taką drobną sprawą zajmuje się minimum osiem osób: dwóch policjantów, którzy doprowadzają sprawcę do sądu, jeden prokurator, który przesłuchuje i formułuje wniosek o ukaranie, pracownik do obsługi Krajowego Rejestru Sądowego, protokolant, sędzia oraz adwokat z urzędu, który za kwadrans pracy otrzymuje z kasy sądu minimum 360 zł plus VAT. Nasi sędziowie dowiedli, że sprawy pijanych rowerzystów i o inne występki mogą być rozpatrywane równie szybko, a o wiele taniej na wniosek o tzw. samoukaranie - co z powodzeniem funkcjonuje. - Naszym zdaniem EURO 2012 nic w tej materii nie zmieni, przynajmniej w naszym okręgu, gdzie mistrzostwa będzie można zbiorowo oglądać jedynie na telebimach - podsumowuje sędzia Bogusław Zając.

O "skuteczności" sądów 24-godzinnych przekonano się po zamieszkach w Warszawie, na obchodach Święta Niepodległości. Policja zatrzymała wtedy ponad 200 osób, a minister sprawiedliwości zapowiadał, że warszawski sąd jest przygotowany, by karać uczestników zadymy w trybie 24-godzinnym. Ostatecznie jednak żaden wyrok w tym trybie nie zapadł.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy