LIST CZYTELNIKA: Nie ma wody, spółdzielnia mnie ignoruje
08.02.2012
, aktualizacja: 08.02.2012 11:45
Mieszkam na czwartym piętrze bloku należącego do spółdzielni Metalurg w Częstochowie, przy ul. Skłodowskiej-Curie. Od ponad tygodnia mam zamarznięte rurki z wodą doprowadzającą wodę do kuchni.
We wtorek 31 stycznia zgłosiłem to w spółdzielni. Przyszedł hydraulik i stwierdził, że rurki idą przez ścianę kominową, tam zamarzają i trzeba czekać na lepsze czasy, czyli na podniesienie temperatury na zewnątrz.
Temperatura się nie podniosła, w czwartek więc złożyłem pismo w spółdzielni. W poniedziałek, po ostrym w tonie telefonie do spółdzielni, zjawiło się kilku panów. Stwierdzili, że rzeczywiście bardzo wieje w komin na dachu i czymś go tam uszczelnili. Niestety, woda jak była zamarznięta, tak jest, a moje sugestie, że pogotowie wodociągowe ma sprzęt do rozmrażania i usuwania tego typu awarii, są całkowicie ignorowane. Skandalem jest, że jakakolwiek sensowna reakcja (uszczelnienie komina) nastąpiła dopiero po tygodniu.
Temperatura się nie podniosła, w czwartek więc złożyłem pismo w spółdzielni. W poniedziałek, po ostrym w tonie telefonie do spółdzielni, zjawiło się kilku panów. Stwierdzili, że rzeczywiście bardzo wieje w komin na dachu i czymś go tam uszczelnili. Niestety, woda jak była zamarznięta, tak jest, a moje sugestie, że pogotowie wodociągowe ma sprzęt do rozmrażania i usuwania tego typu awarii, są całkowicie ignorowane. Skandalem jest, że jakakolwiek sensowna reakcja (uszczelnienie komina) nastąpiła dopiero po tygodniu.
- 8 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Powiem Ci jedno fanatyku
prawdziwykicha.1
13.02.12, 10:59
Głodny zawsze myśli o chlebie.»


