LIST CZYTELNIKA: Nie ma wody, spółdzielnia mnie ignoruje

Tomasz Chojnacki
08.02.2012 , aktualizacja: 08.02.2012 11:45
A A A Drukuj
Mieszkam na czwartym piętrze bloku należącego do spółdzielni Metalurg w Częstochowie, przy ul. Skłodowskiej-Curie. Od ponad tygodnia mam zamarznięte rurki z wodą doprowadzającą wodę do kuchni.
We wtorek 31 stycznia zgłosiłem to w spółdzielni. Przyszedł hydraulik i stwierdził, że rurki idą przez ścianę kominową, tam zamarzają i trzeba czekać na lepsze czasy, czyli na podniesienie temperatury na zewnątrz.

Temperatura się nie podniosła, w czwartek więc złożyłem pismo w spółdzielni. W poniedziałek, po ostrym w tonie telefonie do spółdzielni, zjawiło się kilku panów. Stwierdzili, że rzeczywiście bardzo wieje w komin na dachu i czymś go tam uszczelnili. Niestety, woda jak była zamarznięta, tak jest, a moje sugestie, że pogotowie wodociągowe ma sprzęt do rozmrażania i usuwania tego typu awarii, są całkowicie ignorowane. Skandalem jest, że jakakolwiek sensowna reakcja (uszczelnienie komina) nastąpiła dopiero po tygodniu.

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów