Potańcówka w Carpe Diem w sukienkach z babcinej szafy

zs
12.02.2012 , aktualizacja: 12.02.2012 21:03
A A A Drukuj
Karnawałową imprezę przebieraną zorganizowano w sobotę w klubie Carpe Diem (Al. NMP 29). Wieczorną inspiracją były lata 50. i 60.
Sobotnia impreza w klubie Carpe Diem
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Sobotnia impreza w klubie Carpe Diem

Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Karnawałowy czas powoli dobiega końca. Niewielu może pozwolić sobie jednak na wystawny bal, na szczęście pojawiła się nowa alternatywa szalonej zabawy. Wystarczy poczucie humoru, natapirowana fryzura i sukienka jak z babcinej szafy.

- Większość imprez organizowanych u nas jest darmowych. Jeżeli i ten pomysł wypali, a ludzie będą się dobrze bawić, może zrobimy cykliczną imprezę - mówił przez zabawą Artur Bratek - manager klubu.

Młodzi dopisali. Dziewczyny w stylowych fryzurach, panowie w klimatycznych marynarkach. Przez kilka godzin wszyscy mogli się przenieść do Liverpoolu lat 60., gdzie triumfowali wówczas Beatlesi. Nie brakło też okazji do zatańczenia tak popularnego wtedy twista. Z kolei wielbiciele wolniejszych kawałków, mogli pobujać się przy dźwiękach choćby "Love Me Tender" Presleya. Za całą muzyczną oprawę odpowiadał młody częstochowski dj - Unitra Fonica

Pomysłodawcą imprezy był Konrad Chęciński, fryzjer i współwłaściciel częstochowskiego studia Black Cat.

- To już druga taka impreza. Poprzednią w klimacie lat 30., 40. zorganizowaliśmy w barze Seta i Galareta - mówił Chęciński, który oczywiście także przyszedł w przebraniu inspirowanym filmem "Beksa" z Johnnym Deppem w roli głównej. To promocja fajnych miejsc w Częstochowie, dobrej zabawy i świetnej muzyki. Już myślę o kolejnej, tym razem będą to lata 70. i 80.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów