Jak dostać miliony z UE? Trzeba zbliżyć się do wsi

Dorota Steinhegen
13.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 17:20
A A A Drukuj
Kilkaset milionów złotych ekstra z przyszłego budżetu Unii może dostać Częstochowa. Warunek: załapie się do ogólnounijnego programu dla miast współdziałających ze swoimi sąsiadami, głównie z obszarów wiejskich. - Już trzeba myśleć nad projektami, które do takiego programu mogą pasować - namawia eurodeputowany Jan Olbrycht
Posłanka Izabela Leszczyna
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Posłanka Izabela Leszczyna
Plany są na razie jeszcze niekonkretne, bo dotyczą budżetu Unii na lata 2014-2020. - Wiadomo, że w budżecie znaczne środki będą przeznaczone dla obszarów miejskich na szeroko rozumiane inwestycje infrastrukturalne - informuje Jan Olbrycht, eurodeputowany z województwa śląskiego, pracujący w komisji polityki regionalnej. - Poza tym komisja europejska proponuje także specjalny program dla miast współdziałających z sąsiednimi miejscowościami, głównie na obszarach wiejskich. Komisja chce na to przeznaczyć 5 proc. europejskiego funduszu rozwoju regionalnego.

Częstochowa to 13 miasto w Polsce

Najpierw zatem na poziomie europejskim muszą zostać wyznaczone zasady i cele tego programu. Potem w poszczególnych unijnych krajach trzeba zdecydować, których miast ma dotyczyć. - W całej Unii miałoby to być ok. 300 miast, w Polsce kilkanaście - wylicza Olbrycht. - A to oznacza, że dla każdego z takich obszarów byłoby kilkaset milionów złotych do wydania.

W Polsce pojawiła się także informacja, że naszych miałoby być ok. 20. - Nie wyobrażam sobie, że Częstochowa, 13. miasto w Polsce pod względem wielkości, mogłoby się do tego programu nie zakwalifikować - mówi Piotr Grzybowski, doradca częstochowskiego prezydenta m.in. ds. pozyskiwania unijnych środków. Jego zdaniem to zadanie dla parlamentarzystów, by "wydeptać" w rządzie miejsce w programie dla Częstochowy.

- Oczywiście, że będziemy w tej sprawie lobbować w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego - w imieniu parlamentarzystów PO zapewnia poseł Izabela Leszczyna. - Jestem zresztą przekonana, że Częstochowa się w tym programie znajdzie. Istotne jest jednak także, by program został skrojony na miarę potrzeb Częstochowy, więc i o to będziemy zabiegać. My w Polsce, a europosłowie w Brukseli.

Bo potrzeby Częstochowy - jak twierdzi - są specyficzne. Jest za duża na miasto powiatowe, ale na wojewódzkie - za mała. W efekcie ze swoim potencjałem przegrywa z wielkimi miastami, a od innych powiatowych zdecydowanie odstaje. - Kłopot jednak w tym, by sama Częstochowa i jej władze poczuły, że chodzi przecież o stolicę subregionu i w swoich działaniach myślały nie tylko o mieście, ale i o gminach je otaczających - ocenia. - Wiadomo, że duży musi pomagać mniejszym, zresztą z korzyścią dla siebie. Tymczasem nawet dla siebie nie mamy przygotowanych projektów. Z czym będziemy startować do różnych konkursów, gdy przyjdzie na to czas?

Poseł Marek Balt z SLD na razie o takich planach komisji europejskiej nie słyszał, ale jest umówiony na spotkanie z prezydentem, więc pewnie usłyszy. I na pewno je poprze. Jest "za" zawsze, gdy chodzi o pieniądze dla miasta. Poseł Artur Bramora (Ruch Palikota) też nie słyszał, chętnie poprze. - Ale czy Częstochowa z obecnymi władzami jest w stanie się do takiego programu przygotować? - zgłasza jednak obawę.

Częstochowa, miasto z misją

A odpowiednie przygotowanie to według europosła Olbrychta obecnie rzecz absolutnie najważniejsza. Ostateczne decyzje zapadną w 2013 roku, więc Częstochowa ma czas do połowy przyszłego roku, by zdecydować, jakie projekty mogłyby się w program wpisać, opracować je i uzgodnić z sąsiadami. - Zresztą to w ogóle jest już czas, by przygotowywać się do przyszłego rozdania unijnych środków - przypomina. - Nie tylko w tym dodatkowym programie. To jest tylko część środków dla miast, w porównaniu z całym budżetem - niewielka. Znacznie większe środki są do zdobycia w poszczególnych programach operacyjnych. A do nich też trzeba się przygotować.

O przygotowaniach nie mówi tymczasem poseł PiS Szymon Giżyński. Uważa, ze najważniejszym argumentem za Częstochową będzie jej cywilizacyjno-kulturowa misja wobec subregionu i całej Polski jako miasta z Jasną Górą. Ma też rolnicze argumenty "za", skoro do programu maja być wybrane przede wszystkim takie miasta, których otoczenie stanowią obszary rolnicze: prawie połowa unijnych dopłat obszarowych trafia do mieszkańców subregionu częstochowskiego i prawie połowa ziem uprawnych jest w tej właśnie okolicy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 18 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Jak dostać miliony z UE? Trzeba zbliżyć się do wsi menes2 13.02.12, 19:24

    Na początek wielka rzesza urzędników (za duże wynagrodzenie) oceniać będzie składane wnioski a kasę na realizację programów dostanie rodzinka i znajomi decydujących i tak to się kręci w »

  • Jak dostać miliony z UE? Trzeba zbliżyć się do wsi heniek_z_piasku 13.02.12, 19:33

    Połączyc Częstochowe z ościennymi gminami siecią dróg rowerowych, prawdziwych dróg (jak np w Dani). Później rozdmuchać w mediach, ze jest to "raj" dla rowerzystów i turyści będą zjeżdżać. »

  • Jak dostać miliony z UE? Trzeba zbliżyć się do wsi 20amela0-4 15.02.12, 12:09

    Proponuję budowę zbiornika wodnego na rzece Kocince w gminie Mykanów. Z centrum Częstochowy 15 km. Bliżej niż do Poraja, Ostrów nad Okszą, Zaborza. Jak donosiła gazeta w rzece są ryby, »