Kalina Jędrusik była gwiazdą, ale nie dla NRD

Tadeusz Piersiak
16.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 19:39
A A A Drukuj
Spotkałem gwiazdę na planie filmowym "Hotelu Polanów" - wspomina częstochowianin Ryszard Kasprzyk
Zdjęcie z planu filmowego - Ryszard Kasprzyk odwrócony tyłem do obiektywu
Archiwum Ryszarda Kasprzyka
Zdjęcie z planu filmowego - Ryszard Kasprzyk odwrócony tyłem do obiektywu


Kasprzyk od dawna, jest na emeryturze. Urodzony w Sosnowcu, pracował w Bytomiu, Tarnowskich Górach, aż wreszcie losy rzuciły go Kudowy, gdzie mieszkał, i Dusznik, gdzie pracował w Pol-Mot. Okazuje się, że i w uzdrowisku produkowano części samochodowe: wycieraczki (nawet lotnicze), silniczki itd.

- Chodziłem do pracy przez teren sanatorium w Kudowie - opowiada częstochowianin. - Pewnego dnia spojrzałem na tamtejsze zabudowania i wydało mi się, że jeszcze się nie obudziłem. Wisiały na nich flagi ze swastyką, na poczcie pojawił się szyld "Sparkasse". W pijalni wisiało ogłoszenie, że realizatorzy filmu "Hotel Bohemia" poszukują statystów; mile widziani dojrzali mężczyźni, blondyni.

Kasprzyk dobiegający wówczas 50. zgłosił się i przebrano go za przedwojennego mieszczucha. Jednak następnego dnia okazało się, że dostanie biedniejsze przebranie. Ma bowiem grać złodzieja, okradającego Józefinę Polan z drobiu, zakupionego przez nią na wsi. Pojechali pod Kudowę, ruszyły kamery: Kalina Jędrusik odjeżdżała furmanką z zakupionymi kurami. Grupa młodych Niemców, wołała do niej "Jude, Jude!".

- Tak się przejąłem jej sytuacją, że zamiast kraść kury, zacząłem wołać do furmana: szybciej!, szybciej! - śmieje się Ryszard Kasprzyk - Oczywiście w filmie mnie w tej scenie nie było, reżyser chyba w ogóle zrezygnował z epizodu kradzieży. Na usprawiedliwienie mam to, że to była piękna kobieta. A te wielkie oczy, głęboki, poruszający głos. I ten piękny biust!

Kiedy ekipa wróciła do Kudowy, Kasprzyk trzymał się blisko aktorki. Był więc świadkiem już nie filmowanej sceny z udziałem jej i reżysera z NRD, Horsta Seemanna. Mężczyzna w wielkim megafonem w ręce podszedł do Kaliny, pytając "wenn Sie Deustsch sprechen". Kalina milczała, więc reżyser zabrał się i poszedł.

- Aktorka odwróciła się do mnie, mówiąc: "niech nie myśli, że będę po szwabsku szwargotać!" - wspomina częstochowianin. - Wziąłem to za wyraz jej patriotyzmu, może efekt jakichś okupacyjnych przeżyć. Zdziwiłem się więc głośno, czemu przyjęła rolę w niemieckim filmie. "Ja muszę grać - nieważne czy księżnę, służącą czy prostytutkę, byle grać" - odpowiedziała. Przed dwoma laty spotkałem się Dariuszem Michalskim: autor biografii Kaliny wyjaśnił mi, że był czas, kiedy to tylko ona zarabiała na utrzymanie rodziny, a po śmierci męża w 1978 r. jej sytuacja była jeszcze trudniejsza.

Kasprzyk był na planie kilka dni, aktorkę mógł później oglądać jedynie z daleka. W niemieckim filmie nie miała ona gwiazdorskiego wzięcia. Świadczyła o tym choćby podejrzana przez częstochowianina sytuacja w stołówce. Zagadana z kimś Jędrusik chciała bez kolejki wziąć dla siebie obiad. Odezwały się głosy: Kalina! ze wskazaniem palcem na koniec kolejki.

Rola naszej gwiazdy w trzyodcinkowym serialu "Hotel Polanów i jego goście" była bardzo wysoko oceniona przez widzów i krytykę. Pech jednak chciał, że film od 25 lat nie jest w ogóle pokazywany. Jak się okazuje w Polsce nie ma licencji na kopię (która oczywiście spoczywa w archiwum TVP). Po 1989 r. prawami do filmów powstałych w NRD podzieliły się trzy niemieckie instytucje. Nie wiadomo, która dysponuje prawami do tytułu.

Festiwal Kaliny Jędrusik

W czwartek rozpoczyna się Festiwal im. Kaliny Jędrusik. M.in. w piątek wystąpi Olga Bończyk a w sobotę Gaba Kulka. Przesłuchania również w sobotę. Szczegóły: gaudemater.pl

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy