Stracił mieszkanie, więc od kilku lat mieszka w piwnicy

Jarosław Sobkowski
21.02.2012 , aktualizacja: 21.02.2012 10:11
A A A Drukuj
Były lokator jednego z bloków przy Zana po stracie mieszkania przeniósł się do piwnicy.
Piwnica w bloku przy ul. Zana
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Piwnica w bloku przy ul. Zana
Wieżowiec przy ul. Zana ma domofon i zamykaną na klucz piwnicę. Zabezpieczenia te nie chronią jednak przed niepowołanymi gośćmi: - Od czterech lat pomieszkuje tu nasz były sąsiad - mówi jeden z mieszkańców. - Nie oskarżam go o kradzieże, ale jego pobyt jest nieznośny. Piwnice zabrudzone są odchodami i strach tam wejść, bo bywa, że nie jest sam.

Mężczyzna mieszkał w piwnicy z żoną. Przed czterema laty stracił mieszkanie w tym budynku. - Żył beztrosko - wyjaśnia sąsiad. - Nie miał dzieci, a wszystko, co zarobił, to przepił. W końcu znalazł się cwaniak, który spłacił dług i wykupił mieszkanie. Przejął je i wyrzucił małżeństwo.

Spółdzielnia pomagała nawet w przeprowadzce. - Przewoziliśmy meble do domu pomocy w Mariance Rędzińskiej - słyszymy w administracji. - Ci ludzie mieszkali tam może dwa tygodnie i wrócili na stare śmieci.

Niestety, już jako bezdomni. - Coś zbierali po śmietnikach i pili - mówi sąsiadka, która twierdzi, że wielokrotnie interweniowała w sprawie uciążliwych lokatorów w spółdzielni. - Do piwnicy nie schodzę, bo tam jest taki odór, że trudno wytrzymać.

Już nie, bo niedawno administracja zrobiła porządek, a nawet wywiozła zbiory zgromadzone przez dzikiego lokatora. Złom, kartony i różne rzeczy znalezione w śmietnikach.

Jak twierdzą mieszkańcy, kobieta po przebytym udarze mózgu trafiła do hospicjum. Jej mąż nadal żyje w piwnicy. - Gdy przyjeżdża straż miejska, to chyba ktoś go ostrzega, bo znika - mówi mieszkaniec wieżowca. - Zresztą ma klucz do klatki i piwnicy więc może się zamknąć od wewnątrz.

Spółdzielnia jest bezradna.

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów