"S": Częstochowa biednieje. Kto winny? Matyjaszczyk

Dorota Steinhagen
22.02.2012 , aktualizacja: 21.02.2012 21:36
A A A Drukuj
" Wyrażam swoje najgłębsze zatroskanie o przyszłość częstochowskich instytucji miejskich" - napisało do prezydenta Częstochowy już ponad 200 osób.
Krzysztof Matyjaszczyk, prezydent Częstochowy
Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
Krzysztof Matyjaszczyk, prezydent Częstochowy


"Dziękuję za zainteresowanie sprawami miasta" - odpowiedział im prezydent. Listy są jednakowe, odpowiedzi zresztą też. O co chodzi? O ponadzakładowy układ zbiorowy pracy, który miasto wypowiedziało pomocy społecznej.

Długo i burzliwie negocjowany układ zbiorowy obowiązywał w MOPS i domu pomocy społecznej przy ul. Kontkiewicza. Obowiązywał tylko rok, bo po roku władze miasta podliczyły jego koszty i uznały: To za dużo kosztuje. I wypowiedziały układ. Dla "Solidarności", która go wywalczyła, był to cios, tak jak wcześniej jego podpisanie było sukcesem. Więc broni układu i robi co może, żeby się miasto z tego wypowiedzenia wycofało. Na stronie częstochowskich struktur "S" pojawił się więc m.in. list, który każdy może wysłać do prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka. - Niedawne wypowiedzenie ponadzakładowego układu zbiorowego dla pracowników pomocy społecznej nie przypadkiem otworzyło drogę do nieskrępowanej prywatyzacji placówek lub poszczególnych zadań pomocy społecznej, realizowanych dotychczas bezpośrednio przez samorząd - twierdzi "Solidarność", a za nią wszyscy, którzy wysłali list na prezydencką skrzynkę. - Częstochowa, jak wiele innych polskich miast, biednieje, starzeje się i wyludnia. Pod Pańskimi rządami jakby szybciej.

Listów do prezydenckiej skrzynki wpadło już ponad 200. - Z całej Polski - podkreśla Mirosław Kowalik, przewodniczący zarządu regionu "S" w Częstochowie. - Niech prezydent zrozumie, że to był głupi pomysł. Nie trzeba było wypowiadać układu, można było jedynie aneksem zmienić część jego zapisów, jeśli powodują takie koszty.

Prezydent - a bardziej jego urzędnicy na każdy list odpowiadają, choć może trochę się dziwią, że wszystkie odpowiedzi trafiają pod jeden adres. Kowalik z kolei zdziwieniu się dziwi, bo listy są od prawdziwych nadawców, tylko na stronie tak pocztę w zarządzie ustawili, że wygląda, jakby nadawca był tylko jeden. Tak czy owak w odpowiedzi jest wyliczenie, że układ w ciągu roku kosztował miasto milion złotych. - Zależy nam na dobrej współpracy ze wszystkimi związkami zawodowymi, w tym z NSZZ "Solidarność", nie możemy jednak ulegać groźbom i społecznym szantażom - można w niej także przeczytać.

To nie koniec walki o układ. Po pierwsze, już się zaczęły negocjacje nad nowym, bo "Solidarność" tego sobie zażyczyła, a miasto odmówić przystąpienia do rozmów nie mogło. W pomocy społecznej trwa też spór zbiorowy o podwyżki. Podwyżek nie będzie, więc się mediacje raczej nie powiodą. Ale bez mediowania nie może być legalnie ogłoszonego strajku. - A tu o strajk chodzi - przyznaje Kowalik.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 39 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

  • "S": Częstochowa biednieje. Kto winny? Matyjasz... zbyszeklysin 22.02.12, 08:53

    A czego się spodziewaliście? Jak się ma doświadczenie asystenta posła (organizowanie herbatki a może czegoś jeszcze do picia) oraz referenta d/s zbędnych powiatu, to czego się mozna »

  • Niech "S" wspomni swojego Buzka eruduma 22.02.12, 10:25

    Wszystko zaczęło się od 4 katastrof sprzedawczyka Buzka. Teraz urząd marszałkowski w Katowicach liczy 1500 osób i ciagle sie rozwija. Za to w Częstochowie likwiduje się wyremontowany szpital»

  • ale uśmiech pana KM dociekliwy-2 22.02.12, 18:56

    raczej zniewala niż pobudza - energię»