Maranda apeluje do elit Częstochowy: myślcie regionalnie

Marcin Maranda
22.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 15:38
A A A Drukuj
Lokalne elity polityczne mogą brnąć w samozachwyt, zadowalając się mikroskopijnymi sukcesami zamkniętymi w administracyjnych granicach gminy. Ale dzisiaj to już nie wystarczy. Dobrobyt częstochowian i sukces Częstochowy jest możliwy. Warunkiem jest sukces całego regionu. Nie jesteśmy samotną wyspą - pisze radny Marcin Maranda
Z prawej radny Marcin Maranda, prezes stowarzyszenia Lokalni
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Z prawej radny Marcin Maranda, prezes stowarzyszenia Lokalni
Częstochowa jest jednym z elementów w łańcuchu regionalnych zależności. Kierunki rozwoju współczesnej cywilizacji potwierdzają, że duży może więcej. Główne role na globalnej scenie społeczno-gospodarczej grają dzisiaj ponadnarodowe podmioty polityczne i korporacje gospodarcze oraz metropolie i aglomeracje. Oczywiście lokalne elity polityczne mogą brnąć w samozachwyt, zadowalając się mikroskopijnymi sukcesami zamkniętymi w administracyjnych granicach gminy. Ale dzisiaj to już nie wystarczy. Trzeba wznieść się na organizacyjno-intelektualne wyżyny i zacząć myśleć aglomeracyjnie, regionalnie. Wtedy określenie "elity" nie będzie użyte na wyrost.

Pracujemy w Częstochowie, a domy budujemy w sąsiednich gminach

Częstochowianie już dawno wyprzedzili lokalnych polityków i samorządowców nie tylko w myśleniu, ale także realizowaniu wizji Częstochowy aglomeracyjno-regionalnej. Bo coraz częściej jest tak, że w Częstochowie pracujemy, uczymy się, robimy zakupy, ale domy budujemy w gminach sąsiednich, a rozrywki i odpoczynku szukamy jeszcze gdzie indziej. Silny region to region gmin wyspecjalizowanych w konkretnych zadaniach. Po co? Żeby nie wchodzić sobie w drogę i "wyciągnąć" ile się da z potencjału danego samorządu. Bo nie ma znaczenia, czy będę jechał do pracy pół godziny z jednej do drugiej dzielnicy miasta, czy te same pół godziny z Częstochowy do sąsiedniej gminy lub odwrotnie, o czym piszę dalej.

Sukces naszego regionu to suma dobrze zrealizowanych zadań. Charakter tych zadań wynika z predyspozycji i atutów danej gminy. Bo przecież trudno sobie wyobrazić, że pięć sąsiadujących ze sobą gmin chce się utrzymać z turystyki, czy kolejnych pięć chce być gminami rolniczymi lub inwestycyjnymi. Wszystkie będą skuteczne na przeciętnym poziomie, chyba że podzielą zadania i kompetencje między siebie i nie będą wchodziły sobie w drogę.

Nasze miasto musi się otworzyć

Wydaje się, że gotową receptę na budowanie wokół Częstochowy nowoczesnego, innowacyjnego i rozwijającego się regionu dał profesor Marek Szczepański - rodowity częstochowianin, który podczas II. Światowego Kongresu Częstochowian w 2006 roku przedstawił świecki dekalog miasta nowoczesnego. Przedstawione tezy śmiało można odnieść do modelu regionalnego, czy aglomeracyjnego.

Podstawą jest z jednej strony dbałość o kapitał ludzki i społeczny mieszkańców miasta i regionu, z drugiej, zdolność do przyjmowania kapitałów i inwestycji zagranicznych, a także ekspertów z obcymi paszportami. Filarem jest obecność firm zagranicznych, korporacji międzynarodowych, banków, instytucji naukowych oraz placówek dyplomatycznych. Z drugiej strony musimy mieć zdolność do eksportowania naszych przedsiębiorstw, instytucji i wydarzeń artystycznych i naukowych poza granice regionu i kraju. Poza dyskusją jest zdolność do rozbudowy infrastruktury tradycyjnej (co ułatwi sprawne poruszanie się w obrębie regionu, o czym pisałem wyżej) jak również nieskrępowane komunikowanie się wirtualne.

Nasz region musi być połączony gęstym układem transportowym wewnątrz i posiadać atut w postaci systemu dróg otwierających nas na inne miasta i regiony. Do tego dochodzą zdolności pocztowe, telekomunikacyjne i turystyczne. Nowoczesny region, nowoczesne miasto posiada w bezpośrednim zasięgu, dobrze skomunikowany, pasażerski port lotniczy. Poza dyskusją jest także konieczność budowy centrów kongresowych i wystawienniczych a także powierzchni biurowych o różnym standardzie. Nie ma mowy o nowoczesnym regionie, który nie organizuje imprez naukowych, wielkich wystaw i kongresów. Jak twierdzi profesor Szczepański, dzięki temu nie tylko promujemy miasto i region, ale tworzymy wokół niego przyjazny klimat i zaświadczamy o przychylności wobec pracy intelektualnej, nie mówiąc już o poważnych, bieżących wpływach finansowych z tego tytułu. Do tego dodać trzeba obecność środków masowego przekazu o znaczeniu ponadregionalnym, może nawet międzynarodowym. Musimy organizować festiwale, imprezy sportowe i naukowe. To w naszym regionie swoje siedziby i centrale powinny mieć kluby sportowe i zespoły artystyczne posiadające międzynarodową renomę i markę. Wszystkie działania muszą znaleźć odzwierciedlenie w promocji i działaniach marketingowych. Potrzebujemy niepowtarzalnego, łatwo rozpoznawalnego znaku miasta i regionu. I oczywiście wielokierunkowy lobbing.

Budujmy wiatraki, a nie mury

Swoje wystąpienie w 2006 roku profesor Marek Szczepański zakończył tak: "Chińskie powiedzenie głosi, że kiedy wieje wiatr zmian, jedni budują mury, a inni wiatraki. Jesteśmy przekonani, że w warunkach polskich budowa metaforycznych wiatraków, to lepsza droga rozwojowa aniżeli stawianie murów." Dodam od siebie: budujmy nowoczesny, innowacyjny, silny region, wykorzystując do tego wiatraki, nie mury.

Czekamy na opinie

Jak zbudować silny subregion liczący się w województwie śląskim?

Piszcie do nas:

listy@czestochowa.agora.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 42 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów