MPK zapłaci 30 tys.

th
29.10.2009 , aktualizacja: 28.10.2009 19:00
A A A Drukuj
Ryszard Raczek znów wygrał w sądzie z MPK - tym razem 30 tys. zł. I zapowiada, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Najnowszy wyrok w sądzie pracy jest kolejną odsłoną toczącej się 10 lat wojny między byłym wicedyrektorem MPK Ryszardem Raczkiem a szefem miejskiej spółki Krzysztofem Nabrdalikiem. Konflikt wybuchł, gdy w 1999 r. Nabrdalik zwolnił dyscyplinarnie Raczka. Potem lewicowy zarząd miasta odwołał Nabrdalika, a Raczek wrócił na swe stanowisko. Drugi raz został zwolniony w 2002 r., gdy prezydentem miasta został Tadeusz Wrona, zaś stery w MPK objął ponownie Nabrdalik. Raczek wygrał w sądzie pracy wszystkie sprawy, które wytoczył wówczas swojemu pracodawcy.

Wywalczywszy przywrócenie do pracy, Raczek napisał w grudniu ub. roku podanie o rozwiązanie umowy, by przejść na emeryturę. Tak też się stało. - Ale nie wypłacono mi dodatkowej, trzymiesięcznej odprawy zagwarantowanej w umowie. MPK twierdziło, że należałaby mi się tylko wtedy, gdyby umowę rozwiązywano z inicjatywy spółki, a nie mojej - mówi Raczek. - Dlatego oddałem sprawę do sądu.

Rzecznik MPK, Marcin Maranda: - Sprawa dotyczy nieprecyzyjnej umowy, podpisanej z Ryszardem Raczkiem przez ówczesnego prezydenta Wiesława Marasa, na podstawie której panu Raczkowi wypłacono dodatkową odprawę oprócz odprawy emerytalnej. Obecny zarząd spółki oraz władze miasta nie mają z takim stanem rzeczy nic wspólnego.

Sąd pracy przyznał rację Raczkowi: MPK ma mu wypłacić prawie 30 tys. zł oraz pokryć koszty sądowe - m.in. 1,8 tys. zł za wynajętego przez Raczka prawnika.

Wyrok jest nieprawomocny: - Decyzję o ewentualnej apelacji MPK podejmie w chwili otrzymania z sądu pisemnego postanowienia i uzasadnienia wyroku - powiedział "Gazecie" Maranda.

Tymczasem w sądzie czeka na rozpatrzenie kolejny pozew: Raczek domaga się od swego byłego już pracodawcy aż 280 tys. zł odszkodowania za straty, jakie poniósł, gdy w wyniku niezgodnego z prawem zwolnienia z MPK nie pracował (pobierał rentę, ale była ona kilkakrotnie niższa od gaży dyrektorskiej). Powołuje się przy tym na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego - w innej sprawie - który mówi, że w procesie cywilnym można domagać się wyrównania strat, o ile są one wyższe niż zasądzone wcześniej przez sąd pracy na podstawie Kodeksu pracy.

Podziel się

  • 42 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • MPK zapłaci 30 tys. bush-2 29.10.09, 10:33

    Panie Maranda,może by tak Urząd Miasta i podległe mu spólki pomyślały o tym, na ile strat naraziły urząd, a co za tym idzie-społeczeństwo, złe porady, czy nawet reprezentacje osób zwących »

  • MPK zapłaci 30 tys. bertah 29.10.09, 18:35

    Wszyscy na stanowiskch - panowie : dyrektorzy , prezesi , prezydenci miast itp. powinni odpowiadać własnym majątkiem za wszystkie swoje błędne decyzje , wtedy nie ponosiłby ich , ich »

  • MPK zapłaci 30 tys. kancelariajb 30.10.09, 13:04

    Dziękuje Panie Ryszardzie za słowa uznania. Muszę jednak sprostować : ja nie walczę z grupą trzymającą władzę a wykonuję swój zawód radcy prawnego najlepiej jak potrafię, zgodnie z zasadami»