1 listopada uważajcie na piratów i hieny

Joanna Skiba
29.10.2009 , aktualizacja: 29.10.2009 21:47
A A A Drukuj
Przygotowania do 1 listopada czasem tak pochłaniają naszą uwagę, że zapominamy o całym świecie. Dlatego tak łatwo w tym czasie padamy ofiarą kieszonkowców, czy ulegamy wypadkom Fot. Grzegorz Skowronek / AG Przygotowania do 1 listopada czasem tak pochłaniają naszą uwagę, że zapominamy o całym świecie. Dlatego tak łatwo w tym czasie padamy ofiarą kieszonkowców, czy ulegamy wypadkom
Gdyby trzeba było zrobić ranking najgorszych na drogach świąt, gdzie ustawiłby Pan 1 listopada? - Oczywiście na pierwszym miejscu - bez wahania odpowiada Marek Struski z częstochowskiej drogówki.
ZOBACZ TAKŻE
Wszystkich Świętych rok temu. Droga w okolicach cmentarza zagrodzona barierą ze znakiem zakazu wjazdu. Z samochodu wysiada kierowca i... odstawia barierę. Policjantowi, który go na tym zastaje, tłumaczy: - No przecież nie mogłem przejechać...

- Kierowcy tego dnia najchętniej by podjechali pod sam grób i nie opuszczając, z auta zapalali świeczki - denerwuje się nadkom. Marek Struski. - Od początku pracy w drogówce co roku jestem 1 listopada służbowo na ulicach. I co roku ręce mi opadają na widok ludzkiej bezmyślności. A może przemyślności, bo jak inaczej nazwać przypadek z barierą? Ludzie się zmieniają, ale ich zachowania nie. A nawet z roku na rok jest coraz gorzej, bo dyscyplina wśród kierowców słabnie. Za to chamstwo jest coraz większe. Aż przykro patrzeć, jak taki uroczysty dzień staje się "okazją" do narastania agresji.

Policjant wylicza czynniki sprzyjające wypadkom. Po pierwsze, we Wszystkich Świętych za kółkiem siada wielu niedoświadczonych kierowców. Po drugie, kierujący nie potrafią lub nie chcą się dostosować do zmian w ruchu. Po trzecie, pogoda i wczesny zmrok. No i jest to święto jednodniowe - wszyscy jedziemy na cmentarz naraz.

Mniej jest natomiast wypadków spowodowanych alkoholem (boimy się wzmożonych kontroli policyjnych). I niewielkim zagrożeniem okazują się kierowcy przyjezdni: nieoswojeni z drogą jadą ostrożniej i liczą się z faktem, że gdzieś mogą być zmiany w ruchu. Miejscowi, niestety, jeżdżą "na pamięć". W dodatku fakt, że gdzieś ruch zorganizowany został inaczej niż na co dzień, wręcz ich obraża. Zrobią wiele, by się odegrać i zakazy ominąć.

Policja w trakcie corocznej akcji "Znicz" zwykle nie karze - tylko w sytuacjach wyjątkowych. - Raczej upominamy, informujemy - podkreśla nadkom. Struski.

Akcja polega na sprawdzaniu przez policjantów stanu technicznego aut, sposobu przewożenia dzieci, świateł. Funkcjonariusze drogówki uczulają, by zachowywać bezpieczne odstępy między samochodami. I uprzedzają, że auta zaparkowane w miejscach, gdzie jest to zabronione, będą usuwane na koszt właściciela.

Ostrzegają też pieszych: idźcie po chodniku lub poboczu, nie po jezdni, przez ulicę przechodźcie tylko na pasach, nie przebiegajcie przez nią i nie wychodźcie nagle zza samochodu.

Hieny na łowach

Ubiegła niedziela, cmentarz św. Rocha. Kobiety przy grobach poprawiają bukiety sztucznych kwiatów i psioczą, że ktoś je powyciągał z wazonów, rzucił na ziemię. - Jak złodziej widzi, że kwiatki znaczone, to je na złość podepcze - opowiadają.

Radzą, by płatki kwiatów pomazać wodoodpornym flamastrem. - Ale tu w sąsiedztwie jest taki ładny marmurowy grobowiec - pokazują. - Zwykle były tam piękne kwiaty: też sztuczne, ale z tych drogich. Zaczęły ginąć i właściciel kilka razy je oznaczył. Aż którejś niedzieli zastał pod wazonem kartkę od złodziei - że jeśli jeszcze raz to zrobi, pożałuje. Przestraszył się, bo przecież to nie problem uszkodzić płytę na grobie. Teraz wstawia tanie byle co.

Na żywe bukiety zwykło się kapać kolorową stearyną ze świeczek. Ale to też nie działa. - Kiedyś u handlarza zobaczyłam wiązankę już pokapaną. Powiedział mi, że sam to zrobił, żeby klienci mieli łatwiej - plotkuje jedna z pań.

Straż Miejska od wczoraj kontroluje okolice cmentarzy i już rano złapała kobietę wyrywającą z grobu posadzone tam kwiaty.

- Warto wstrzymać się z kładzeniem drogich wiązanek czy zniczy kilka dni przed Wszystkimi Świętymi - radzi podinsp. Joanna Lazar, rzeczniczka częstochowskiej policji. Potwierdzają to ludzie na cmentarzu: - Wcześniej tylko płytę umyć, a kwiaty i lampki przynosić dopiero 1 listopada. Wtedy na cmentarzu pełno ludzi, więc złodziejowi jest trudniej.

Policja jednak przyznaje, że rabusie grasują nawet kilkanaście dni po Zaduszkach. Przypomina też, że nie tylko znicze i bukiet można stracić. Złodzieje "patrolują" cmentarze, czekając na moment, w którym ktoś zajęty porządkowaniem grobu przestaje zwracać uwagę na torebkę. - Powinno się również omijać ciemne uliczki, parki i nieoświetlone bramy - ostrzega podinsp. Lazar.

Niewidzialna ręka w tłoku

Koniec października 2008 r. Emerytka wraca z cmentarza, z tłumem innych ludzi wsiada do autobusu. - Dopiero w domu zauważyłam, że mam otwartą torebkę - wspomina dzisiaj. - Gdyby mi jeszcze złodziej ukradł portfel... Miałam tam tylko parę groszy. Ale on wyciągnął kosmetyczkę (wiedział, co robi: sporo kobiet właśnie w kosmetyczce wozi większe pieniądze). A mnie akurat tego dnia urażała sztuczna szczęka, na cmentarzu już nie mogłam wytrzymać, wyjęłam ją, zawinęłam w chusteczkę i włożyłam właśnie do kosmetyczki. Nowa kosztowała mnie 600 zł! To dopiero była strata.

Policja co roku przypomina, żeby w tramwajach i autobusach uważać na kieszonkowców: ich działalności sprzyja pierwszolistopadowy tłok. I żeby nie zabierać ze sobą większej gotówki oraz cennych rzeczy. Tych ostatnich nie powinno się także zostawiać na widoku w zaparkowanym samochodzie.

- A wyjeżdżając z domu do rodziny lub na groby, pamiętajmy o dokładnym pozamykaniu drzwi i okien mieszkania - przypomina rzeczniczka policji. - Szczególnie przydaje się pomoc sąsiedzka: prośmy sąsiadów, by zwracali uwagę na nasze mieszkanie.

Policyjne statystyki

2006 - od 27 października policjanci na naszych drogach naliczyli 15 wypadków, w których 19 osób zostało rannych, 190 kolizji i 35 pijanych kierowców.

2007 - było 76 kolizji i 8 wypadków, w których 7 osób zostało rannych, a trzy zginęły.

2008 - trzy wypadki, 35 kolizji, dziewięciu pijanych kierowców.

Proboszcz płaci za złodzieja

Ks. Andrzej Zarzycki z Radomia ogłosił: kto na cmentarzu w naszej parafii przyczyni się do złapania złodzieja, dostanie 1000 zł. Na cmentarzu jest już dziesięć kamer, są ochroniarze, ale złodzieje się nie przejmują. Szczególnie przed Dniem Wszystkich Świętych kradną znicze, kwiaty, metalowe elementy grobowców. Zdarzają się rozboje na starszych paniach. Dlatego ks. Zarzycki ufundował nagrodę, a ogłoszenia o niej wywiesi przy wejściu na cmentarz.

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • 1 listopada uważajcie na piratów i hieny black_halo 30.10.09, 09:16

    trzeba nie miec za grosz przyzwoitosci, zeby rasc wiazanki z grobow. Zreszta ja tylko sprzatam groby bliskich, nie stawiam zadnych chryzantem i wiazanek, jedynie klade po jednej bialej rozy »

  • 1 listopada uważajcie na piratów i hieny j53-0 30.10.09, 18:19

    Dziwi mnie opinia Pana Marka Struskiego z częstochowskiej drogówki.Jeżeli niktnie karze na co dzień kierowców za niezgodne z prawem parkowanie na chodnikachoraz nieprzestrzeganie reguł prawa»

  • 1 listopada uważajcie na piratów i hieny adusiu 30.10.09, 20:45

    Na cmentarzu komunalnym tak sie nie dzieje,tam nikt nie kradnie ani niedewastuje.Ciekawe dlaczego na jednym można utrzymać ład i porządek a na innym nie?»