W Mykanowie Zorba tańczy

Tadeusz Piersiak
2010-01-27 , aktualizacja: 27.01.2010 12:34
A A A Drukuj
- Pan z "Zorby"? - zapytał policjant w czasie kontroli samochodu. - Pamiętam pana z parkietu. Proszę jechać, ale niech się pan tak nie spieszy
Zespół Rybnianie
Zespół Rybnianie
Do Mykanowa jedziemy w śnieżnej zadymce. Kiedy stajemy przed Gminnym Ośrodkiem Kultury, robi nam się jednak cieplej - od ciepłych kolorów ściennych malowideł, szczególnie tych pokazujących Wenecję. "Zawisły" w czasie Biennale Malarstwa Ściennego, które w tym wiejskim domu kultury było organizowane od 2001 do 2005 roku. Cezary Stojek, ówczesny instruktor plastyki, zapraszał młodych artystów z całej Polski.

W 2003 roku wokół budynku stanęły też nowoczesne rzeźby z drewna czy metalu, dziś sterczące ze śniegu i przykryte białymi czapami.

Od wstydu do zaszczytu

Ciepło robi się też po otwarciu drzwi domu kultury, kiedy - jak z karczmy w powieści Kraszewskiego - na ulicę bucha muzyka. To Kapela Ludowa "Rybnianie" wita przychodzących na 30-lecie GOK-u.

Zespół - starszy o pięć lat od GOK-u - brał udział i wygrywał chyba wszystkie znaczące konkursy czy festiwale sztuki ludowej. Grał z Pospieszalskimi, z Trebunie-Tutkami. Niestety, z pierwszego składu nikt już nie występuje, większość założycieli zmarła, podobnie jak zarządzający muzykami Tadeusz Frankiewicz. Dziś na kontrabasie przygrywa jego wnuk Łukasz. Zaczynał jako nastolatek w 2001 roku, a rok później wraz z dziadkiem dostał nagrodę w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą na Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych. Tadeusz miał osiemdziesiątkę, Łukasz osiemnastkę.

- A ja jestem od zaledwie 20 lat - wyjaśnia Jerzy Kielan, dzisiejszy nestor i lider kapeli. - Kiedy zaczynałem, granie zwykłej wiejskiej muzyki było wstydliwe. Dziś to zaszczyt. Ludzie poznają mnie na ulicy, mówią: pan jest z "Rybnian".

- Teraz na takie kapele robi się moda, jesteśmy zapraszani na śluby, wesela i inne prywatne uroczystości - dorzuca bębniarz Marek Kozioł.

Wychowanek wychowuje wychowanków

Cieplej w Mykanowie robi się po rumbach, sambach i jive'ach Zorby.

Marcin Kiszteliński dojrzewał razem z Zorbą. Ma zaledwie kilkanaście lat więcej niż 20-letni Klub Tańca Towarzyskiego. - Zacząłem tańczyć, kiedy miałem 14 lat - mówi Kiszteliński, dziś opiekun par w Zorbie i tancerz klasy "S" (tańce standardowe) w parze z Kamilą Dąbrowską, z którą są mistrzami Polski Południowej w standardzie. - Szybko przeszedłem z "Carmen" do Mykanowa. Kiedy miałem 17 lat, zacząłem prowadzić zajęcia.

Jego grupy liczyły po 40 - 50 osób i jeszcze byli chętni. Pary z Mykanowa zdobyły I i II miejsce w IDSF Open we Lowie w 2003 roku, a w minionym I miejsce w Mistrzostwach Polski Południowej.

Najbardziej niespodziewany i miły moment? Kiszteliński: - Darowany mandat w drodze na zawody. - Pan jest z "Zorby"? - zapytał policjant w czasie kontroli pod Częstochową. - Pamiętam pana z parkietu. Proszę jechać, ale niech się pan tak nie spieszy.

Przy szatni młodych tancerzy stoją ich rodzice. Jerzy wozi swoją pociechę z Rędzin: - To najlepszy dom kultury w okolicy - mówi - zresztą inaczej bym tu dziecka nie woził. Ewa z Mykanowa ubolewa, że sama nie ma czasu na uczestniczenie w zajęciach w GOK-u. Ale na plenerowych imprezach, jak "Pożegnanie lata", piknikach "Żyj kolorowo" bawi się jak cały Mykanów.

Młodzi tancerze mają gdzie występować, bo GOK ma dużą scenę wyposażoną z dobrym nagłośnieniem i oświetleniem. Nie zawsze tak było. Do 1988 roku dom kultury mieścił się w starym budynku Urzędu Gminy. Dopiero później wybudowana została obecna siedziba - stale zresztą modernizowana. Scena w przebudowanej sali widowiskowej powstała ledwie parę lat temu.

13-latek ze 100-latki

Michał Wochal ściska w ręce trąbkę, czeka na swój występ na jubileuszu GOK-u. Ma 13 lat, jest najmłodszy w stuletniej (działa od 1910 roku) Młodzieżowej Orkiestry Dętej. Poszedł w ślady siostry Pauliny, dziś studentki Akademii Muzycznej w klasie fletu. W orkiestrze grała na flecie, poza nią również śpiewała. - Kiedy należała do zespołu, widziałem, że to fajna grupa kolegów. Teraz też na próbach dużo z kolegami gadamy, śmiejemy się. Większość z nas jest z Mykanowa i okolic, kilku z Częstochowy i spoza gminy - mówi Michał, uczeń I klasy drugiego stopnia ZSM w Częstochowie. Muzyka jest dla niego wszystkim. Czego słucha? Trąbki - w jazzie, ale i klasyki. Jest więc jak jego orkiestra. Bo na jubileuszu GOK-u młodzież pod batutą Krzysztofa Witczaka gra z równą swobodą klasykę orkiestrową, jak aranżacje muzyki rozrywkowej i filmowej. Śpiewają młodzi ze Studia Piosenki, a obok nich grupy folklorystyczne: Borowianki, Mykanowianki oraz Duet ze Starego Cykarzewa.

Od 2003 roku orkiestra jest częścią GOK-u. W 2007 roku była laureatem XIX Ogólnopolskiego Festiwalu Orkiestr Dętych OSP.

Na kompa do biblioteki

- Dzisiaj nieczynne? - zaczepia nas chłopiec stojący przed zamkniętymi drzwiami biblioteki. - Bo przyszedłem na Internet.

Damian ma 12 lat, zawsze po szkole przychodzi do biblioteki. Głównie popracować na komputerze - odrabia lekcje i gra. Komputer ma w domu, ale w bibliotece przyjemniej. A jak ma jakiś problem z programowaniem, zawsze może liczyć na pomoc.

Biblioteka Publiczna jest częścią GOK-u od 1991 roku. Przy niej powstała pracownia internetowa (na jubilusz GOK-u dostała od radnych super komputer do grafiki, z którego korzystać też będzie wydawany u nich BIM - Biuletyn Informacyjny Mykanowa).

Wśród najlepszych

Ala Hałoń na jubileusz przyjechała z Katowic. Jest w województwie śląskim jednym z liderów - przedstawicieli Centrum Aktywności Lokalnej, które promuje nowoczesne metody pracy ośrodków kultury zgodnie z hasłem "pomagaj ludziom tak, żeby pomogli sobie sami". CAL daje szefom instytucji lokalnych - głównie domom kultury działającym w porozumieniu z ośrodkami pomocy społecznej i organizacjami społecznymi, najnowszą wiedzę dotyczącą sposobów organizowania środowiska, wykorzystywania zasobów oraz tworzenia strategii rozwoju lokalnego w oparciu o problemy i potrzeby wsi, gminy, regionu.

- Krzysztof Polewski, dyrektor GOK-u w Mykanowie był jednym z pierwszych w województwie śląskim i pierwszym w regionie częstochowskim dyrektorem GOK, który zainteresował się unowocześnieniem metod pracy - mówi Hałoń. - Musiał zmienić sposób zarządzania, pracy z ludźmi. Sam nieustannie się szkoli, na bieżąco szkoleni są pracownicy GOK-u. Efektem jego działań jest np. porozumie ludzi i gmin wokół postaci Reszków (turniej melomana, konkursy, m.in. na prezentację multimedialną i taniec z epoki, wystawienie kolejnej opery). W tej chwili GOK w Mykanowie jest przodujący w kraju wśród instytucji pracujących tą metodą.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów