Trzytygodniową eskapadę po Europie hobbyści rozpoczęli w Turynie - większość z nich przyleciała z amerykańskiego Ohio. Jedna osoba dotarła z Londynu, kolejna z Hamburga. W programie były: Mediolan, Padwa, Novara z trolejbusami oraz Wenecja z jej wodną odmianą tramwajów. Następnie skok do Czech i zwiedzanie sieci tramwajowych w Pradze i Ostrawie.
W Polsce na kilka dni bazą wypadową stało się Zabrze. Stamtąd pasjonaci zrobili jednodniowe wypady do Krakowa i Wrocławia. Ale główna atrakcja była na miejscu. Śląsko-zagłębiowskie tramwaje są bowiem kultowe dla miłośników komunikacji szynowej. Powód: archaiczne jednotorowe odcinki oraz zaniedbanie. - Częstochowskie tramwaje są w lepszym stanie niż na Śląsku. Widać, że tam brakuje pieniędzy - ocenił David.
Do Częstochowy hobbyści dotarli wczoraj porannym pociągiem. Na dworzec wyjechał po nich zabytkowy, niedawno odnowiony tramwaj typu 4N. Organizacją pobytu zajął się Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej. Pośredniczył w korespondencji z MPK o wynajmie wagonu. "Cena nie gra roli, jeden z uczestników wyprawy to milioner. I nie jest to żart" - mailował jeszcze w styczniu Lars H. Richter. Stawka MPK wyniosła ostatecznie 560 zł.
Tramwaj z Amerykanami ruszył z dworca PKP na Północ. - Czy możemy zrobić zdjęcie tramwaju wyjeżdżającego z tunelu? - pytali Lars i Dany. Prośba została spełniona: tramwaj, już bez fotoamatorów, zrobił drugi kurs między Promenadą a ul. Fieldorfa. W ruch poszły kamery i aparaty.
Kolejnego fotostopu Amerykanie zażyczyli sobie przy planszy z papieżem Janem Pawłem II stojącej naprzeciw Zakładu Energetycznego.
Potem pasjonaci zwiedzili zajezdnię. Zadawali mnóstwo pytań. - Musiałem odpowiadać, ile wagonów wyjeżdża na miasto w zwykły dzień i święta, czym zabytkowa częstochowska "enka" różni się od widzianych wcześniej na Śląsku? I w jakich latach oddawano do użytku poszczególne odcinki linii - wylicza Dominik Wójcik z CKMKM, który pełnił służbę przy ręcznie odsuwanych drzwiach starego tramwaju. Taka asysta była konieczna, by któryś z pasjonatów nie wypadł w czasie jazdy. - Wasze tramwaje są cudowne. U nas takich już nie ma - mówił zachwycony David.
Z zajezdni tramwaj pojechał na Raków, po czym wrócił w Aleje. Amerykanie, korzystając z kilku godzin do odjazdu pociągu do Łodzi, zwiedzili klasztor Paulinów. - W Częstochowie już kiedyś byłem - chwalił się jedyny Anglik wśród gości.
Po południu Amerykanie - obdarowani folderami o Częstochowie i przygotowanymi przez CKMKM anglojęzycznymi ulotkami opisującymi historię tramwajów - odjechali do Łodzi. W Polsce będą jeszcze w Warszawie i Gorzowie Wielkopolskim.
Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa