Przed wojną też zbudowano "gierkówkę"

Tomasz Haładyj
04.11.2011 , aktualizacja: 04.11.2011 11:42
A A A Drukuj
W Poczesnej zachował się w dobrym stanie fragment przedwojennej nawierzchni szosy Częstochowa-Będzin Fot. Grzegorz Skowronek / AG W Poczesnej zachował się w dobrym stanie fragment przedwojennej nawierzchni szosy Częstochowa-Będzin
Protoplastą "gierkówki" była budowana w latach 30. szosa warszawsko-katowicka. Z gładką nawierzchnią i z pierwszymi w Polsce obwodnicami: Koziegłów i Siewierza

Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Polska odziedziczyła po zaborcach drogi kiepskie. Wyjątkiem były ulice dużych miast oraz szosy na silnie zurbanizowanym Górnym Śląsku. Typową nawierzchnię, nawet na głównych ciągach, stanowił w tamtych czasach tłuczony kamień, bardzo wyboisty.

- Za każdym samochodem wznosił się tuman kurzu - wspomina Stanisław Kusiba z Częstochowy, kierowca z najdłuższym w Polsce stażem, który prawo jazdy zrobił w 1938 r. i do dziś, dzień w dzień, siada za kierownicą. - Utrapieniem były też kolce z podków końskich. Trzeba było wozić ze sobą w zapasie nie jedną, ale ze cztery, a nawet sześć dętek.

Jako że wozy konne miały wówczas drewniane koła, na kamieniach straszliwie podskakiwały, dlatego woźnice wybierali raczej (o ile nie była to pora roztopów) pobocza. Stąd charakterystyczne koleiny po obu stronach dróg, o rozstawach uzależnionych od rozstawów kół jakie miały furmanki na danym terenie. Szersze były np. na Podlasiu, a węższe na Lubelszczyźnie.

Ożywienie w budownictwie drogowym nastąpiło w połowie lat 30. Zaczęto wtedy na szeroką skalę stosować gładkie nawierzchnie: klinkier, kostkę i asfalt, a także beton. Ówczesne mapy określały takie szosy mianem "wyborowych".

Jednym z pierwszych "dalekosiężnych" przedsięwzięć była droga z Warszawy do Tomaszowa Mazowieckiego, czyli fragment obecnej "gierkówki". Na prawie całej długości położono na niej nawierzchnię - jak to wówczas określano - prasowaną, czyli gładki asfalt. Szosę tę budowano na dawnym, bitym trakcie, a w pracach uczestniczyły także firmy zagraniczne, m.in. szwedzkie.

Kontynuowanie tej inwestycji na południe wymagało już większego zachodu. - Gdy w styczniu 1936 r. przeprowadziłem się z rodzicami do Częstochowy, sensacją było bezpośrednie połączenie nowoczesną drogą z Radomskiem, w miejsce dotychczasowego objazdu przez Garnek - wspomina Stanisław Kusiba. - Powszechne zainteresowanie budził zwłaszcza żelbetowy most na Warcie pod Radomskiem.

To nie jedyny wówczas zbudowany od zera fragment drogi z Warszawy do Zagłębia i na Śląsk. Nową szosę wytyczono także między Tomaszowem Mazowieckim, a Piotrkowem Trybunalskim oraz od Piotrkowa do Kamieńska. W Koziegłowach zbudowano zaś obwodnicę, omijającą rynek. Gdy 40 lat później budowano "gierkówkę", wytyczono kolejną obwodnicę, jeszcze bardziej oddaloną od rynku, ponieważ ta przedwojenna zdążyła obrosnąć zabudową.

Obwodnica powstała również w 1938 r. w Siewierzu. W tym wypadku zdecydowano włączyć ją do "gierkówki". Ta oszczędność zemściła się, gdy wzrósł ruch i przed światłami na skrzyżowaniu zaczęły się tworzyć.

Przedwojenną szosę między Tomaszowem, a Radomskiem zbudowano z kostki bazaltowej. Dalej, w stronę Częstochowy, znów zastosowano asfalt. - Naturalny, importowany z Albanii - mówi Kusiba. - Jego doskonałą jakość wielokrotnie przetestowano w okresie wojny. Drogą jeździły tysiące ciężkich pojazdów i czołgów różnych armii: niemieckiej podczas ataku na Polskę, a potem na Rosję, jezdnia przetrwała odwrót Wehrmachtu w 1945 r. i przejazd kolumn sowieckich.

Na południe od Częstochowy, aż do Zagłębia, użyto klinkieru w kolorze czerwonym. Układano go ręcznie w "jodełkę". Jadące po nim pojazdy wydawały charakterystyczny, z niczym innym nie porównywalny, odgłos. Kto chce go sobie przypomnieć, powinien pojechać do Poczesnej koło Częstochowy, gdzie do dziś zachował się dwukilometrowy odcinek przedwojennej drogi. Nigdy nie przykryto go asfaltem, ponieważ "gierkówka" ominęła tę miejscowość. Klinkier nawet dziś nie potrzebuje praktycznie żadnych napraw, choć jeżdżą po nim ciężkie autobusy.

Szosa z Warszawy, ukończona na przełomie 1938 i 1939 r., tak naprawdę nie docierała na Śląsk. Kończyła się w Będzinie, skąd miejskimi ulicami Sosnowca i Szopienic docierało się do Katowic.

Kategorie przedwojennych dróg

Przed wojną i jeszcze po niej nawierzchnie dzielono na trzy rodzaje: prasowaną (asfalt, beton), układaną (klinkier, kostka) i ubijaną (kostka, bruk)

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Przed wojną też zbudowano "gierkówkę" ja.s.i.u 07.11.11, 19:49

    Najpotrzebniejszym do uchwalenia w Polsce przepisem powinien być zakaz budowania się na działkach, na których istnieje jedynie bezpośredni wjazd z drogi krajowej. Może wówczas jazda polskimi»