Aleje do remontu. Czeka nas rewolucja

Tomasz Haładyj
02.06.2009 , aktualizacja: 02.06.2009 12:43
A A A Drukuj
II Aleja: niebawem tych drzew nie będzie - posadzone zostaną nowe. A brzydki asfalt zastąpią granit i sjenit Fot. Grzegorz Skowronek / AG II Aleja: niebawem tych drzew nie będzie - posadzone zostaną nowe. A brzydki asfalt zastąpią granit i sjenit
Aleje Najświętszej Maryi Panny mają zmniejszyć swą komunikacyjna rolę - lecz nie stracić. Samochody po remoncie zostaną, ale dzięki szerszym chodnikom piesi otrzymają więcej przestrzeni. Główną ideą modernizacji jest bowiem to, by główna ulica o głęboko prowincjonalnym wystroju stała się wielkomiejskim salonem
ZOBACZ TAKŻE
I na to - a nie na nowy asfalt - Unia Europejska dała 10 mln euro, czyli ponad 40 mln zł. Wliczając tzw. wkład własny, "projekt Aleje" pochłonie ok. 65 mln zł a do tego dochodzą jeszcze przebudowy wielu innych pobliskich ulic. Tak więc w ciągu czterech-pięciu lat w śródmieściu zainwestowanych zostanie niemal 100 mln zł! Dla porównania: III Aleja kosztowała 14 mln.

Częstochowa dostała na "projekt Aleje" poza konkursem unijne 10 mln euro, czyli ponad 40 mln zł. Przebudowa głównej częstochowskiej ulicy została uznana za priorytetową w woj. śląskim.

Przyszły kształt I i II Alei zdeterminowała wykonana już III Aleja: chodniki ułożone zostaną z płyt granitowych otoczonych kostką, na jezdniach będzie bruk - choć są różnice w zastosowanym materiale. Podobną formę otrzyma płyta pl. Biegańskiego, rozciągająca się od kościoła po ratusz.

Nasz informator podzieliliśmy na części: dla zmotoryzowanych, klientów komunikacji publicznej, rowerzystów. Oraz pieszych, którymi (jak już dojadą w Aleje) stają się trzy pierwsze kategorie osób - zacznijmy więc od przedstawienia, co właśnie ich czeka.

(kliknij żeby powiększyć mapkę)

PIESI: ALEJE WRESZCIE DLA LUDZI



Bardziej równa kostka

Dobra informacja dla pieszych, a zwłaszcza pań, które w dobieraniu garderoby przedkładają urodę nad wygodę. Spacer w szpilkach I i II Aleją powinien być łatwiejszy niż III Aleją. Miasto, odpowiadając na krytykę krzywych kostek brukowych, powtykanych między gładkie granitowe płyty, nie zrezygnowało z nich wprawdzie, ale zażądało doskonalszej obróbki kamienia. W II i I Alei sjenit nie będzie więc łupany, lecz cięty. Czego efektem ma być regularny kształt, a nie zbliżony tylko - jak w III Alei - do sześcianu. Gładka powierzchnia uzyskana zostanie nie przez łupanie, lecz cięcie. Co automatycznie przekłada się na cenę materiału: - Kostka łupana o boku 10 cm kosztuje ok. 40 zł za m kw., a cięta dziesięć razy więcej - mówi Jarosław Stąpor z Miejskiego Zarządu Dróg.

Dlatego dopiero po rozstrzygnięciu przetargu okaże się, czy na tak równe kostki nas stać.

Szerokie chodniki

Rysunek posadzki zaplanowano na wzór III Alei. Szerokość trotuarów także - co oznacza, że w I i II Alei zyskamy więcej przestrzeni. Starczy jej na nie blokujący przejścia ogródek kawiarniany, choć i tak pod względem szerokości trotuarów nie osiągniemy poziomu Pól Elizejskich (kto jeszcze pamięta o protestach tamtejszych kupców przeciw poszerzeniu chodników kosztem jezdni, a ściślej - miejsc do parkowania, które przeprowadzono w 1993 r.?).

Wyjątkiem jest odcinek od al. Wolności do Piłsudskiego, gdzie chodniki pozostaną przy obecnej szerokości. I tylko tu zaplanowano klasyczne krawężniki oddzielające trotuary od jezdni. Na pozostałym odcinku II Alei oraz w Pierwszej, będzie tak jak w Trzeciej: bez różnicy poziomów.

W teorii - czyli na papierze - wszystko wygląda ładnie, ale praktyka może nie być tak różowa: dość rzadkie rozstawienie słupków, gazonów i koszy na śmieci nie zapobiegnie wjeżdżaniu samochodów na chodnik. Zwłaszcza, że przewidziano parkowanie równoległe, które jest sztuką udającą się w Europie na zachód od Odry, ale nie w Polsce.

A może pomyśleć o ustawieniu w lukach między pachołkami ławeczek zwróconych w stronę chodnika - tak jak to jest na ul. Waszyngotna przy "placu Czerwonym"? Zapobiegłyby nie tylko samowoli kierowców, ale i dałyby wytchnienie zmęczonym przechodniom, którzy nie musieliby przedzierać się do ławek na środkowym pasażu.

Problemem, który projekt nie rozwiązuje metodami architektonicznymi, są też auta wjeżdżające na najruchliwsze (i nie poszerzane) chodniki koło biblioteki i PKO. MZD uważa, że zapewnienie porządku jest i będzie zadaniem straży miejskiej. Ale jej skuteczność - mimo wzrostu aktywności - jest co najwyżej umiarkowana.

Więcej przejść

Specyfiką Częstochowy są właściwie nielegalne, ale tolerowane odwiecznym zwyczajem, przejścia przez jezdnię wzdłuż środkowego pasażu Alej. Po remoncie zostaną one uprawomocnione "zebrami", dzięki czemu będzie można swobodnie dostać się ze środka z III i II Alei na pl. Biegańskiego czy też bezpiecznie pokonać ruchliwą al. Wolności-Kościuszki.

Do kolejnych ułatwień należy zwiększenie liczby przejść z jednej strony Alei na drugą. Dziś na odcinku od pl. Biegańskiego do al. Wolności jest tylko jedno, koło Banku Śląskiego, a po remoncie będzie pięć. W I Alei też jest jedno przejście - zaplanowano trzy. Taka ich liczba zmusi kierowców do wolniejszej jazdy, co automatycznie winno się przełożyć na poprawę bezpieczeństwa pieszych.

Ale uwaga: i w tym wypadku bez zmian - poza wymianą nawierzchni - pozostanie odcinek od al. Wolności do Piłsudskiego z jednym tylko przejściem dla pieszych przy Merkurym (który w momencie zakończenia modernizacji głównej ulicy winien mieć już nową architekturę oraz nazwę: Galeria Częstochowska). Czy więc piesi nadal będą tak jak obecnie przechodzić na drugą stronę "na dziko" na wysokości baru Rarytas?

Patelnia Biegańskiego

To nie pomyłka: patelnią złośliwi krytycy miejskich planów nazywają pl. Biegańskiego. Właściwie, z punktu widzenia pieszego, należy się cieszyć: zamiast "ścieku komunikacyjnego", czyli siatki asfaltowych, szerokich jezdni, otrzymamy elegancką, wolną od samochodów przestrzeń publiczną rozciągającą się od murku kościoła św. Jakuba po ratusz. Po drodze nie napotkamy żadnego stopnia, więc się nie potkniemy.

Dlaczego więc "patelnia"? Bo nie wiadomo po co - poza incydentalnymi masowymi imprezami w rodzaju Sylwestra - mielibyśmy na pl. Biegańskiego przychodzić? W projekcie, który zwyciężył w konkursie na Aleje, była wprawdzie mowa o podziemnym centrum handlowym - ale pomysł okazał się utopią. Ludzi nie przyciągną więc ani sklepy, ani żadna fantastyczna fontanna, ponieważ jej nie zaplanowano. Nie będzie nawet kiosków z gazetami i biletami czy punktów małej gastronomii - zapewne zadziałał tu strach przed budkami, które notablom kojarzą się z "aleją frytkową". A przecież można zaprojektować ładne kioski, czego dowodem jest pięknie wyremontowane Krakowskie Przedmieście w Warszawie: tam nie bano się ustawić kiosków nawet w sąsiedztwie szacownego i zabytkowego Pałacu Prezydenckiego. Pl. Biegańskiego służyć więc będzie do wygodniejszego niż dziś przejścia czy przejechania rowerem w poprzek i w minimalnym stopniu do wypoczynku. Bo magnesem nie będzie przecież tych parę ławeczek zaprojektowanych w dwóch "koloniach" na obrzeżu: w miejscu szaletu (do likwidacji) i wokół drzew przed murkiem kościelnym.

SAMOCHODY: ZMIANY W CAŁYM ŚRÓDMIEŚCIU



W Alejach jeździmy i parkujemy

"I i II Aleja deptakiem z wyjątkiem odcinka na wysokości wiaduktu kolejowego, dla którego nie ma alternatywy" - tak mówiono, rozpisując dwa lata temu konkurs architektoniczny na Aleje. Plany te zweryfikowano: będzie przejazd od. pl. Biegańskiego do Daszyńskiego. I parkowanie.

Jeśli więc mówić o rewolucji, to tylko na skrzyżowaniu z ul. Wilsona i Piłsudskiego - te dwie ulice mają na siebie "wpadać", a ruchem pokierują światła, oraz na pl. Biegańskiego, z którego znikną tnące go jezdnie na osi Alej. Plac objedziemy za kościołem jednokierunkowym odcinkiem Racławickiej oraz za ratuszem na ul. Szymanowskiego, którą przestaną okupować taksówkarze. Skręty zostaną wyprofilowane tak, by pokonały je nawet przegubowe autobusy, a dodatkowo na skrzyżowaniu ul. Racławickiej z Dąbrowskiego oraz Szymanowskiego ze Śląską zainstalowane zostaną światła. I od tych prac zacznie się cały remont Alei i placu (patrz harmonogram).

Czy taki układ się sprawdzi? Dziś trudno przewidzieć. Intencją miasta jest zachęcenie zmotoryzowanych, by nie mając interesu w śródmieściu, omijali je. Czyli podróżując ze Stradomia na Tysiąclecie, wybierali nie ul. Śląską i Kilińskiego, lecz ciąg Popiełuszki - Pułaskiego. A jadąc z ul. Mirowskiej na Trzech Wieszczów, nie pchali się w Aleje, lecz kierowali się przez pl. Trzech Krzyży, al. Jana Pawła II i ul. Pułaskiego. Od tego, czy kierowcy przyjmą taki zwyczaj, wiele będzie zależeć.

Miejskiej strategii nie można oceniać po samym "projekcie Aleje". Trzeba przeanalizować plany przebudowy całego układu komunikacyjnego śródmieścia. Bo wiele się tu zmieni.

Zobacz także: Jazda Alejami dziś i jutro



Świateł ci u nas dostatek

Na mapie śródmieścia zaznaczyliśmy skrzyżowania, na których mają się pojawić sygnalizacje świetlne. Tu warto dodać, że część z nich już dawno należało zbudować, jak np. na wypadkowym skrzyżowaniu ul. Nowowiejskiego i Kopernika.

Choć na mapie je zaznaczono, pod znakiem zapytania stoi budowa sygnalizacji na skrzyżowaniu Krótkiej z Warszawską (czy potrzebna, gdy Warszawska w kierunku pl. Daszyńskiego będzie jednokierunkowa, a w przeciwnym kierunku jeździć się będzie Nadrzeczną?), Popiełuszki i Racławickiej (gdy rysowano światła, w grę wchodziła jeszcze budowa Centrum Kongresowego w miejscu Cepelii) i al. Kościuszki z Lelewela (na tym odtworzonym skrzyżowaniu rozważane jest dopuszczenie tylko wyjazdu z Lelewela w prawo w stronę Tysiąclecia).

Trzy a może dwa ronda

Jeszcze w tym roku rozpocznie się budowa na ul. Pułaskiego przy Kopernika ronda turbinowego - tym różni się od zwykłego, że odpowiedni pas ruchu musimy wybrać zawczasu (czyli tak jak na każdym zwykłym skrzyżowaniu). Kolejne rondo, ale dla odmiany małe, powinno powstać w przyszłym roku u zbiegu ul. Jasnogórskiej i Wałów Dwernickiego. Ma to związek z odbudową w formie wiaduktu dla samochodów kładki na Wałach nad al. Jana Pawła II.

Pod znakiem zapytania stoi za to trzecie rondo: koło magistratu, czyli na styku ul. Waszyngtona i Tuwima z pasażem Opolczyka.

Ulice jednokierunkowe

Budowa galerii Jurajskiej stała się impulsem do stworzenia drugiego ciągu ulic jednokierunkowych (po Dąbrowskiego - Nowowiejskiego i Śląskiej - Kilińskiego). Z chwilą otwarcia centrum handlowego ul .Krakowska stanie się jednokierunkowa od katedry do Elaneksu. W przeciwnym kierunku, z Rakowa do centrum, będziemy jeździć równoległą ul. Krakowską bis, po czym Strażacką do Krakowskiej.

W 2010 r. ten ciąg ulic jednokierunkowych wydłuży się aż do pl. Trzech Krzyży za sprawą przebudowy ul. Nadrzecznej. Z północy na południe pojedziemy wówczas też jednokierunkową Warszawską, po czym bezpośrednio - bez okrążania pl. Daszyńskiego - na wprost w Krakowską (tu kierunek ruchu zostanie odwrócony).

Jak w takim razie mamy jechać z pl. Trzech Krzyży na Zawodzie, skoro Nadrzeczną się nie da? Bardzo prosto: jednokierunkową Warszawską w stronę "Zygmunta", po czym bezpośrednio w lewo w Mirowską, bez konieczności okrążania pl. Daszyńskiego.

Gdy powstanie ciąg ulic jednokierunkowych, konieczne będą światła na skrzyżowaniu Mirowskiej z Nadrzeczną oraz przy kościele św. Zygmunta.

MZD zastanawia się również nad wprowadzeniem jednego kierunku ruchu na całej długości ul. Waszyngtona od al. Wolności do Pułaskiego. Dzięki temu, kierując się z urzędu miasta w stronę dzielnicy Trzech Wieszczów, nie trzeba będzie jechać na pl. Biegańskiego, by zawrócić.

Innym pomysłem - do dyskusji - jest ruch jednokierunkowy na ul. Jasnogórskiej od Żwirki i Wigury do Dąbrowskiego, co rozwiązałoby problem parkowania w tym rejonie. Nie określono natomiast, czy ul. Racławicka na tyłach III Alei, gdy zostanie wreszcie w 2010 r. zbudowana, też będzie jednokierunkowa.

Nowe ulice i przebitki

W wakacje powinna być gotowa koncepcja przebicia ul. Racławickiej na wschód do Staszica i dalej, przy poliklinice, do al. Kościuszki. Inwestycja, o której dyskutuje się jałowo od niemal 20 lat, ma kapitalne znaczenie. Ale nie stricte komunikacyjne - bo ma to być uliczka lokalna, na wzór Szymanowskiego. Chodzi przede wszystkim o dojazd na zaplecze Alei, stworzenie miejsc parkingowych, których mogłoby tu być więcej niż w całej II Alei (przez bramy do głównej ulicy przecież tylko krok) i wreszcie zagospodarowanie gigantycznej pustki w sercu Częstochowy. Jak dotąd władzom miasta brakowało odwagi, zwłaszcza, że Śródmiejska Spółdzielnia Mieszkaniowa gwałtownie protestowała w imieniu swoich lokatorów, którym nie w smak rozwój miasta - przedkładając nad interes publiczny swój własny. Czy odwagi prezydentowi starczy teraz?

MZD ma w planach także trzy inne "przebitki": odtworzenie wyjazdu z ul. Mielczarskiego w Piłsudskiego, z Lelewela w al. Kościuszki oraz z Żwirki i Wigury w al. Jana Pawła II (skręt tylko w prawo).

Plany planami - a jak będzie naprawdę?

Najwięcej zależy od pieniędzy. Na inwestycje okołoalejowe potrzeba będzie niemal drugie tyle, co na samą główną ulicę. W Wieloletnim Planie Inwestycyjnym figuruje remont ul. Nadrzecznej, wiaduktu na Wałach Dwernickiego z rondem przy Jasnogórskiej, Racławickiej na tyłach III Alei. Reszta ma być sfinansowana z pozycji "otoczenie Alej" na co przeznaczono 3 mln zł rocznie. To o wiele za mało. Założenie sygnalizacji świetlnej tylko na jednym skrzyżowaniu wraz z konieczną w takich wypadkach zmianą geometrii to wydatek rzędu 700 tys. zł. Jeśli miasto nie dołoży drogowcom, to może się okazać, że część okołoalejowych planów pozostanie tylko na papierze.

KOMUNIKACJA PUBLICZNA: BEZ WIĘKSZYCH ZMIAN



Autobusy zostaną w Alejach

W trakcie remontu Alej trasy autobusów będą się zmieniać wielokrotnie wraz z postępem prac. Szczegółowe objazdy nie zostały jeszcze opracowane, ale nie ulega wątpliwości, że pasażerom nie będzie lekko.

Ale i tak powinni skakać z radości: zanosiło się bowiem na hetakombę: po remoncie autobusy miały całkowicie zniknąć z Alej, pozostając tylko na trasach poprzecznych. Odcyfrujmy to z pozoru niegroźne stwierdzenie. Otóż autobus np. na Lisiniec, do którego można dziś wsiąść na pl. Daszyńskiego, w II Alei koło biblioteki i na pl. Biegańskiego, pojawiłby się tylko w jednym z tych trzech punktów. Na szczęście miasto zweryfikowało swe plany, deklarując priorytet dla komunikacji publicznej.

Autobusy po remoncie nadal będą jeździć Alejami (z wyłączeniem Trzeciej - tu nic się na razie nie zmieni), zatrzymując się w większości przypadków na tych samych przystankach co dziś. Jedynym wyjątkiem jest likwidacja - już przed zimą - przystanku przy ratuszu. Jako że z pl. Biegańskiego mają zniknąć tnące go na osi Alej jezdnie, autobusy jadące z ul. Dąbrowskiego w II Aleję będą musiały przejechać za ratuszem - a zatrzymają się na przystanku przy Jałowcu. Ponieważ projektanci Alej nie wydłużyli zatoki w stosunku do stanu obecnego, to istnieje ryzyko, iż autobusy będą czekać w kolejce, by podjechać na przystanek.

Czytaj także: Strach przed buspasami



Koło Puchatka nie wsiądziemy

Także po tegorocznych wakacjach szykują się zmiany w rejonie Starego Miasta. Spowodowane będą przebudową układu komunikacyjnego wokół powstającej galerii Jurajskiej. Wraz z jej otwarciem w październiku, ul. Krakowska od katedry do Elanexu stanie się jednokierunkowa. W przeciwnym kierunku, tj. z Rakowa do centrum, autobusy pojadą budowaną w szybkim tempie tzw. ul. Krakowską bis, przy której ustawione zostaną przystanki. Na ul. Krakowską autobusy powrócą poprzez ul. Strażacką - ale będzie to rozwiązanie tymczasowe. W przyszłym roku ciąg jednokierunkowy wydłuży się poprzez wyremontowaną ul. Nadrzeczną aż do pl. Trzech Krzyży, natomiast ciąg Warszawska - Krakowska będzie jednokierunkowy z północy na południe. Jakie to ma znaczenie dla pasażerów? Znikną przystanki przy Puchatku. Autobusy jadące z Alej zatrzymają się prawdopodobnie na pl. Daszyńskiego na przystanku "linii zawodziańskich". A potem jeszcze na Nadrzecznej, koło przychodni.

Mniej krążenia

Wprowadzenie jednokierunkowego ruchu na ul. Krakowskiej będzie też miało konsekwencje dla linii podmiejskich z Poczesnej i Olsztyna, które, zmierzając na ul. Piłsudskiego, pokrążą jeszcze bardziej niż dziś: najpierw pojadą "Krakowską bis", potem Strażacką, z której skręcą na południe w Krakowską; następnie skręt w Mielczarskiego, Ogrodową i Piotrkowską.

Na szczęście rysuje się szansa na wyprostowanie tej trasy, gdyż MZD chce przywrócić wyjazd z ul. Mieczarskiego w Piłsudskiego, ale nie wiadomo, kiedy to się stanie.

ROWERZYŚCI: SPÓR O ŚRODEK ALEI



"Projekt Aleje" kompletnie pomija potrzeby rowerzystów: uznano, że skoro Alejami będzie się jeździć wolno, to między autami zmieszczą się i jednoślady. Tyle teoria. Bo nie trzeba wielkiej wyobraźni, lecz krótkiego spaceru I Aleją, gdzie auta już dziś toczą się wolno, by dojść do wniosku, że rowerzyści i tak wybiorą nielegalną drogę środkowym pasażem. Konflikt między spacerowiczami a użytkownikami dwóch kółek mamy więc "zaklepany" na nadchodzące dziesięciolecia.

MZD ogłosił natomiast, że rowerzyści będą mogli swobodnie przejeżdżać przez płytę pl. Biegańskiego, mimo iż nie zostanie wyznaczona tam droga rowerowa. W tym wypadku chodzi o połączenie ścieżek rowerowych na ul. Nowowiejskiego i Kilinskiego. Ta ostatnia - urywająca się dziś na Racławickiej - zostanie wydłużona do pl. Biegańskiego.

W projekcie na całym dystansie I i II Alei nie ma ani jednego stojaka rowerowego. A więc środowiska rowerowe: walczcie o swoje.

Zobacz: Harmonogram prac w Alejach



Podziel się

  • 43 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Aleje do remontu. Czeka nas rewolucja ja.s.i.u 02.06.09, 14:50

    Kto wymyślił, że asfalt jest brzydki!Już kiedyś ten link dodawałem: www.scape-net.de/projekte/ketzerbach/ketzerbach01.htm Marburg, to perełka architektury niemieckiej (Hesja). Miasto słynne »

  • Re: Aleje do remontu. Czeka nas rewolucja annagoldman 02.06.09, 23:18

    kostka przycinana zamiast tłuczonej 10 razy droższa to kompletna bzdura, taniejbędzie odkupić buty paniusiom co złamią obcas w alejach niż tą kostkę położyć»

  • Wiadukt! krzysp2508 03.06.09, 16:40

    Może niech miasto wybuduje najpierw wiadukt nad torami przy PKS-ie a późniejraczy zmieniać układ komunikacyjny ścisłego centrum miasta!!»