Zrobią miastu plac a nie skrzyżowanie

Tomasz Haładyj
29.03.2010 , aktualizacja: 30.03.2010 09:46
A A A Drukuj
Aleje i pl. Biegańskiego przebudowujemy według istniejącego projektu - ogłosił wczoraj komisarz Piotr Kurpios, kończąc spekulacje na ten temat. Tylko czy uda się rozpocząć prace nie później niż we wrześniu? Przekroczenie tego terminu oznacza niemal na pewno utratę 34 mln zł unijnej dotacji.
Plac Biegańskiego według obowiązującego projektu
Plac Biegańskiego według obowiązującego projektu
ZOBACZ TAKŻE
Pl. Biegańskiego będzie przejezdny - z północy na południe i odwrotnie. Natomiast jadąc z II Alei w ul. Nowowiejskiego trzeba go będzie okrążyć za kościołem św. Jakuba. Między świątynią a ratuszem powstanie przestrzeń publiczna dla pieszych i rowerzystów, o której entuzjaści mówią "miejsce spotkań", a przeciwnicy "kamienna pustynia".

Do tych ostatnich należy Obywatelskie Stowarzyszenie Przyjaciół Częstochowy (inicjator ubiegłorocznego referendum), które zimą zgłosiło własną koncepcję. Przewiduje pozostawienie status quo a nawet przywrócenie przejazdu na wprost z II w III Aleję.

Urząd Miasta rozpisał ankietę, w której 3/4 głosujących opowiedziało się za przestrzenia publiczną. OSPC uznało konsultacje za niewiarygodne i złożyło kopię 15 tys. podpisów zebranych przed referendum.

Wczoraj komisarz Piotr Kurpios przeciął dyskusję: - Centrum Częstochowy należy się nowocześniejsza przestrzeń. Inna niż dziś. Tutaj ma się nie tylko jeździć i parkować - ale i spotykać. A na to nie ma dzisiaj miejsca. Dlatego zrobimy plac Biegańskiego wg istniejącego już projektu, przygotowanego przez pracownię Forma.

I i II Aleja także otrzymają nową aranżację - na wzór Trzeciej, lecz z paroma zmianami. Nie będą zamykane dla ruchu, zaś parkowanie ma być skośne (także w II Alei, gdzie dziś parkuje się teoretycznie równolegle). Nawierzchnia zostanie wykonana z dużo większej kostki niż w III Alei - tu wzorem jest nasza ul. Kossak-Szczuckiej i Krakowskie Przedmieście w Warszawie.

Komisarz przypomniał, że Urząd Miasta podpisał w ub. roku umowę z Urzędem Marszałkowskim na dofinansowanie unijne konkretnego projektu. Budowa miała się zacząć już pół roku temu, ale nieoczekiwanie miasto straciło pozwolenie na budowę (w wyniku poważnych błędów proceduralnych, wychwyconych przez OSPC).

- Po co w takim razie magistrat organizował konsultacje społeczne, skoro projektu i tak nie można zmienić? - pytali na wczorajszej konferencji prasowej dziennikarze.

- To nie było takie oczywiste - bronił się Piotr Kurpios.

Dodał, że dopiero na początku marca marszałek poinformował, iż albo Częstochowa wykona zgłoszony projekt albo żegna się z pieniędzmi.

Marszałek zgodził się jedynie na zmianę parkowania w I i II Alei z równoległego na skośne (decyzję podjął jeszcze prezydent Tadeusz Wrona - przyp. red.) oraz przesunięcie ostatecznego terminu rozpoczęcia prac. Bo gdyby tego nie zrobił, 34 mln zł już przeszłoby nam bokiem.

Tymczasem projekt Formy - w części dotyczącej placu Biegańskiego - krytykują nawet zwolennicy przestrzeni publicznej. Ale, w przeciwieństwie do OSPC, absolutnie nie chcą na środku jezdni, lecz więcej małej architektury. By mieszkańcy chcieli na "Bieganie" przesiadywać. W listach, jakie w związku z ankietą otrzymał Urząd Miasta, pisali m.in. o fontannie, eleganckich kioskach z gazetami ale także z lodami czy przekąskami, o przyłączach wodno-kanalizacyjnych i elektrycznych niezbędnych do ustawienia letnich kawiarenek, o rzeźbach.

Z tej listy będą tylko dwa kioski prasowe a i to schowane za ratusz.

Czy komisaryczne władze Częstochowy zrobiły coś przez ostatnie pół rok, by poprawić projekt? - dociekała wczoraj "Gazeta".

Piotr Kurpios i jego zastępca Marcin Biernat odpowiedzieli, że będą się starać o wprowadzenie poprawek. Ale sprawę ma blokować konserwator zabytków, który - gdy tworzono projekt - godził się tylko dwa kioski. Jednak o ewentualnych negocjacjach ze służbami konserwatorskim urzędnicy nie potrafili nic konkretnego powiedzieć.

- Koncentrujemy się na uzyskaniu pozwolenia na budowę, ponieważ termin jest napięty - mówił dyrektor (od dwóch tygodni) Miejskiego Zarządu Dróg Marek Przedziński.

Zdobycie w pół roku decyzji środowiskowych, pozwolenia na budowę i rozstrzygnięcie przetargu rzeczywiście graniczy z cudem. Zwłaszcza, że OSPC już zapowiedziało, że będzie sypać piasek w tryby: - Jeśli inwestycja ma być wykonywana w takiej formie, to nie będzie żadnej. Zablokujemy ją. Odwołamy się od każdej decyzji. Pojedziemy nawet do Brukseli - powiedział "Gazecie" Jacek Topczewski, prezes OSPC. - Jeśli prezydent nie chce słuchać społeczeństwa, to zmienimy prezydenta. Jesienią są wybory - dodał.

Piotr Kurpios: - Wiem, że są protesty. Ale musimy zrobić ten remont.

Inwestycja nie tylko musi się zacząć o czasie ale i zakończyć w terminie. Ten zaś - mimo opóźnienia w rozpoczęciu robót - się nie zmienił: to wciąż 5 grudnia 2013 r.

Komentarz Leszka Kulawika z Obywatelskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Częstochowy:

Leszek Kulawik, przedstawiciel OSPC: - Skomentuję słowami Piotra Kurpiosa: dwa, trzy lata temu, gdy był przewodniczącym rady miasta wystąpił z interpelacją i ogromną troską, iż zamknięcie Alej [dla OSPC likwidacja jezdni przez plac na osi wschód-zachód jest tożsama z zamykaniem Alej - przyp. red.] spowoduje katastrofę komunikacyjną. I prosił, żeby tego nie robić. Dlaczego Piotr Kurpios zmienił zdanie? Efekt będzie taki, że wyda się 100 mln zł [miasto szacuje remont I i II Alei oraz placu na 60-70 mln zł] żeby zamiast prosto jeździć naokoło.

Komentarz Tomasza Haładyja - Gazeta Wyborcza:

Całe szczęście, że eurofundusze przyznano Częstochowie na przestrzeń publiczną a nie na drogi. Mam bowiem takie przeczucie, że popełnilibyśmy ten sam błąd, co europejskie miasta w latach 50.-60. XX w. i przez najbliższe pół wieku zamiast przestrzeni publicznej na pl. Biegańskiego mielibyśmy ruchliwy węzeł komunikacyjny.

Szkoda tylko, że komisarycznym władzom aż kilka miesięcy zajęło uświadomienie sobie, jaki jest cel inwestycji współfinansowanej przez Unię Europejską. Ten czas niestety przetrwonili - bo zamiast toczyć jałową dyskusję o jezdniach tnących plac bądź nie, powinny z impetem wprowadzić do projektu Formy różnorodne elementy małej architektury. Po to, by mieszkańcy chcieli na "Bieganie" bywać.

Obawiam się, że ciężko będzie stracony czas nadrobić. Terminy związane z "reżimem unijnym" gonią.

Podziel się

  • 88 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

  • Brawo! Zrobią miastu plac a nie skrzyżowanie donald-marzy 29.03.10, 22:57

    Społeczaństwo to my Częstochowianie, a ospc to wąska grupka frustratów dzierżacych trochę więcej kapitału i nijak mająca się do przyjaciół Częstochowy. Na szczęście obywatele otwierają oczy »

  • Zrobią miastu plac a nie skrzyżowanie jedrzej1605 30.03.10, 08:37

    Kulawik i spolka, siedziec cicho bo was oskarze o dzialalnosc na szkode miasta. Strzez nas Boze przed takimi przyjaciolmi. »

  • Zrobią miastu plac a nie skrzyżowanie truthmaker 30.03.10, 17:26

    Ilu mieszkańców Częstochowy tyle opinii. Dobre jest to, że wreszcie nastąpił koniec tej jałowej dyskusji i jakieś decyzje zostały podjęte - czy słuszne to się jeszcze okaże. Całe zamieszanie»