Część radnych umyła w sprawie prezydenta ręce
2009-06-29
, aktualizacja: 29.06.2009 22:01
Smutni muszą być radni lewicy. Nikogo spoza klubu SLD nie udało im się przekonać do zorganizowania referendum w sprawie odwołania prezydenta Częstochowy. - Umyli ręce jak Piłat - oskarżali koleżanki i kolegów z rady już po głosowaniu.
ZOBACZ TAKŻE
- Radni SLD: Niech prezydent sam odejdzie (21-09-09, 20:06)
Miało być poważnie, wyszło - zabawnie. Radni dyskutowali w poniedziałek o wadach i zaletach prezydenckich rządów. Dla przedstawicieli lewicy mają one same minusy, więc Tadeusz Wrona musi odejść. Powtarzają to z równym uporem, jak Lepper w sprawie Balcerowicza.
Poseł może zawsze i ile chce
Lewicę w antyprezydenckiej argumentacji podczas sesji wspierał były radny, a obecnie poseł Krzysztof Matyjaszczyk. Wypytywał m.in. o działkę w III Alei kupioną za ponad 3 mln zł od kurii, bo się lewicy wydaje bardzo droga. - Też bym chciał móc pytać marszałka Sejmu, co posłowie zrobili dla Częstochowy - stwierdził Wrona i tym samym rozpętał dyskusję o poselsko-senatorskich występach podczas samorządowych obrad. Jedni protestowali, że odzywając się w każdym punkcie obrad, parlamentarzyści mogą te obrady storpedować i przedłużać w nieskończoność, inni - że poseł może zabierać głos zawsze i jak długo chce. - A może by uzgadniać pytania albo cenzora zatrudnić, by ustalał, o co poseł może zapytać? - złośliwie podpowiadał Zdzisław Wolski.
I z pogodą sobie też nie radzi
Jak po supporcie jest występ gwiazdy, tak po wstępnych zarzutach nastąpiły główne. - Tadeusz Wrona źle rządzi i nie można pozwolić, by rządził jeszcze rok - argumentował Marek Balt, szef klubu SLD. Źle, skoro już dwa razy miał kłopoty z absolutorium, drogi w mieście są kiepskie, szpitale zadłużone, inwestycje zagrożone, a unijne konkursy przegrane.
- Fatalnej pogodzie też nie zapobiegł - dorzucił Kazimierz Pankiewicz z PO. Platforma in gremio postanowiła nie mieszać się w wojenkę prezydenta z lewicą, ale ponieważ nie zawsze prezydent ją zachwyca, zapowiedziała: wstrzymamy się od głosu.
- A umowa społeczna? - dopytywał Marek Domagała z PiS-u. Umową z wyborcami jest głosowanie na prezydenta, który na cztery lata dostaje miejskie stery do rządzenia. A nie na trzy. - Mnie też nie zawsze się prezydenckie decyzje podobają - zapewniał. - Ale nie stało się nic takiego, co uzasadniałoby zerwanie demokratycznej umowy z częstochowianami.
PiS w całości też zapowiedział wstrzymanie się od głosu.
"Nie idźcie tą drogą"
Sławna wypowiedź byłego prezydenta Rzeczpospolitej była cytowana na różne sposoby: Lewico! Nie idź tą drogą i czekaj na koniec kadencji! Centroprawico! Nie broń złego prezydenta! Zapytaj o zdanie mieszkańców!
- To podłość postawić mnie w jednym szeregu z gwałcicielem i osobą oskarżaną o korupcję - argumentował Wrona, przypominając sytuacje, w których referenda antyprezydenckie w Polsce organizowano.
Głosowanie w sprawie częstochowskiego referendum było imienne. Każdy radny wywołany z nazwiska wstawał i głośno ogłaszał swą decyzję: za wnioskiem o referendum (tylko lewica), przeciw (tylko prezydencka Wspólnota) lub "wstrzymuję się" (PO oraz PiS).
- SLD nikogo nie przekonało do swoich racji - cieszył się po głosowaniu Wrona. Głosami wstrzymującymi wcale się nie martwił. - To strategia wewnętrzna każdej z tych partii, bo już zaczynają przygotowania do wyborów - oceniał.
- A my się martwimy - przyznał z kolei Balt. - Przykro nam, że PO i PiS umyło ręce jak Piłat i nie wzięło odpowiedzialności za miasto - wyznał.
Ciekawe, co na takie porównanie powiedzieliby uczeni w Piśmie Świętym?
Poseł może zawsze i ile chce
Lewicę w antyprezydenckiej argumentacji podczas sesji wspierał były radny, a obecnie poseł Krzysztof Matyjaszczyk. Wypytywał m.in. o działkę w III Alei kupioną za ponad 3 mln zł od kurii, bo się lewicy wydaje bardzo droga. - Też bym chciał móc pytać marszałka Sejmu, co posłowie zrobili dla Częstochowy - stwierdził Wrona i tym samym rozpętał dyskusję o poselsko-senatorskich występach podczas samorządowych obrad. Jedni protestowali, że odzywając się w każdym punkcie obrad, parlamentarzyści mogą te obrady storpedować i przedłużać w nieskończoność, inni - że poseł może zabierać głos zawsze i jak długo chce. - A może by uzgadniać pytania albo cenzora zatrudnić, by ustalał, o co poseł może zapytać? - złośliwie podpowiadał Zdzisław Wolski.
I z pogodą sobie też nie radzi
Jak po supporcie jest występ gwiazdy, tak po wstępnych zarzutach nastąpiły główne. - Tadeusz Wrona źle rządzi i nie można pozwolić, by rządził jeszcze rok - argumentował Marek Balt, szef klubu SLD. Źle, skoro już dwa razy miał kłopoty z absolutorium, drogi w mieście są kiepskie, szpitale zadłużone, inwestycje zagrożone, a unijne konkursy przegrane.
- Fatalnej pogodzie też nie zapobiegł - dorzucił Kazimierz Pankiewicz z PO. Platforma in gremio postanowiła nie mieszać się w wojenkę prezydenta z lewicą, ale ponieważ nie zawsze prezydent ją zachwyca, zapowiedziała: wstrzymamy się od głosu.
- A umowa społeczna? - dopytywał Marek Domagała z PiS-u. Umową z wyborcami jest głosowanie na prezydenta, który na cztery lata dostaje miejskie stery do rządzenia. A nie na trzy. - Mnie też nie zawsze się prezydenckie decyzje podobają - zapewniał. - Ale nie stało się nic takiego, co uzasadniałoby zerwanie demokratycznej umowy z częstochowianami.
PiS w całości też zapowiedział wstrzymanie się od głosu.
"Nie idźcie tą drogą"
Sławna wypowiedź byłego prezydenta Rzeczpospolitej była cytowana na różne sposoby: Lewico! Nie idź tą drogą i czekaj na koniec kadencji! Centroprawico! Nie broń złego prezydenta! Zapytaj o zdanie mieszkańców!
- To podłość postawić mnie w jednym szeregu z gwałcicielem i osobą oskarżaną o korupcję - argumentował Wrona, przypominając sytuacje, w których referenda antyprezydenckie w Polsce organizowano.
Głosowanie w sprawie częstochowskiego referendum było imienne. Każdy radny wywołany z nazwiska wstawał i głośno ogłaszał swą decyzję: za wnioskiem o referendum (tylko lewica), przeciw (tylko prezydencka Wspólnota) lub "wstrzymuję się" (PO oraz PiS).
- SLD nikogo nie przekonało do swoich racji - cieszył się po głosowaniu Wrona. Głosami wstrzymującymi wcale się nie martwił. - To strategia wewnętrzna każdej z tych partii, bo już zaczynają przygotowania do wyborów - oceniał.
- A my się martwimy - przyznał z kolei Balt. - Przykro nam, że PO i PiS umyło ręce jak Piłat i nie wzięło odpowiedzialności za miasto - wyznał.
Ciekawe, co na takie porównanie powiedzieliby uczeni w Piśmie Świętym?
- 67 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Część radnych umyła w sprawie prezydenta ręce
mirage75
30.06.09, 01:38
W Czestochowie jest problem poniewaz dzieki poczynianiom wladz ludzie przestaja identyfikowac sie z miastem w wersji proponowanej przez T.W i jego ekipe.Zostal jeszcze rok jego »
-
Częstochowa to nie tylko Jasna Góra
superbea
30.06.09, 10:29
Moim zdaniem największym błędem Pana Wrony jest to, iż cały czas bardziejliczy się z władzami kościelnymi niż z mieszkańcami. Na siłę chce się imprzypodobać, tymczasem tak naprawdę Jasnej »
-
Część radnych umyła w sprawie prezydenta ręce
bezrobotny55
30.06.09, 12:07
W Mieście Paulinów, wyłączając oczywiście tylko okolicę Jasnogórską, już oddawna nie widać regularnychpatroli straży miejskiej lub policji. Gdzie podziewają się te etaty mundurowe,opłacane »
Najczęściej czytane24 htydzień





