Premier podpisał nominację komisarza
2009-11-26
, aktualizacja: 26.11.2009 18:05
- Księża i zakonnicy są takimi samymi obywatelami Częstochowy jak piekarze i lekarze, więc ich interesy nie są ważniejsze od interesów piekarzy czy lekarzy - twierdzi Piotr Kurpios. Po tym, jak w czwartek premier podpisał jego nominację, od piątku Kurpios obejmie w mieście rządy po odwołanym w referendum Tadeuszu Wronie.
ZOBACZ TAKŻE
- Tadeusz Wrona już nie rządzi (18-11-09, 21:06)
- Komisarz Częstochowy wybrał swoich zastępców (30-11-09, 22:18)
- Komisarz z kredytem (zaufania) (27-11-09, 22:17)
- Komisarz Kurpios: Błędów Wrony nie popełnię (27-11-09, 15:00)
- Młodzi powiedzieli prezydentowi: dość (20-11-09, 21:00)
- Komisarz Piotr Kurpios na rok (18-11-09, 21:05)
- Częstochowa - trudny socjologiczny przypadek? (17-11-09, 21:58)
- Kurpios: Kobiety nie radzą sobie z...Z czym? (21-05-09, 07:00)
- Ale nie będę pracował w jego gabinecie - zapowiada. - Nie jestem prezydentem, a jedynie osobą pełniącą jego funkcję. Będzie więc rządzić z gabinetu, który jeszcze niedawno zajmował wiceprezydent Bogumił Sobuś. Zostanie w nim rok, bo rada miasta postanowiła, że przedterminowych wyborów w Częstochowie nie będzie. Nowego prezydenta częstochowianie wybiorą dopiero w listopadzie 2010 r.
Samorząd dla niego to nie nowość. Jest z nim związany od 1992 r., gdy został szefem rady dzielnicy. Radnym miejskim był przez 11 lat. W ostatnich wyborach samorządowych (2006) miał najlepszy w Częstochowie wynik. Został przewodniczącym rady miasta. Z funkcji i mandatu radnego zrezygnował 23 listopada, bo radnemu nie wolno być komisarzem. Po 21 latach pracy lekarza musiał też poprosić o urlop bezpłatny. Choć na komisarza został powołany, przysługują mu dokładnie takie same prawa jak wybranemu przez mieszkańców prezydentowi. Może podpisywać długoterminowe umowy, robić plany na lata, pożyczać pieniądze, zatrudniać i zwalniać pracowników. Zapowiada jednak, że ma inny niż jego poprzednik pomysł na kierowaniem miastem. - Chciałbym słuchać, słyszeć i wyciągać wnioski - twierdzi. Jego zdaniem Tadeusz Wrona jedynie stwarzał pozory, że pyta mieszkańców o zdanie.
Ma też w planie zatrzeć podziały, które swoim postępowaniem stworzył w Częstochowie odwołany prezydent. Podziały na pielgrzymów i mieszkańców, instytucje kościelne i świeckie, Jasną Górę i resztę miasta, lepszych i gorszych katolików. Jak tego dokona? - Spokojną polityką pokazującą, że księża i zakonnicy są takimi samymi obywatelami Częstochowy jak piekarze i lekarze, więc ich interesy nie są ważniejsze od interesów piekarzy czy lekarzy - mówi.
Trzęsienia ziemi w magistracie zdaje się nie przewidywać, choć przyznaje, że "zmiany personalne w niektórych wydziałach i podległych miastu jednostkach muszą się dokonać". Potwierdza opinię częstochowian, że dyrektor Zarządu Dróg się nie sprawdza, prezes MPK robi własnej firmie fatalny PR, naczelnik ochrony środowiska "zasłużył się" głównie wydawaniem pozwoleń na wycinkę drzew, a rzecznik magistratu "szkodził wizerunkowi urzędu", zawzięcie dyskutując na internetowym forum. - Prezesa miejskiej spółki czy pracownika samorządowego nie jest łatwo zwolnić - zastrzega jednak. - Wszystko musi się odbyć zgodnie z prawem, żeby potem sąd pracy był po stronie zwalniającego, a nie zwalnianego.
Rewolucyjnie może być za to w Alejach. Nie co do ich wyglądu, ale komunikacyjnej funkcji. Kurpios uważa, że na III Aleję powinna wrócić miejska komunikacja.
Po czym częstochowianie poznają, że rządy w mieście faktycznie są sprawowane inaczej? Zdaniem Kurpiosa po alkoholu, który powinien być sprzedawany w Galerii Jurajskiej. - To pokaże, że mamy w Częstochowie normalny stosunek do alkoholu jako zwykłego produktu - mówi. - I że wychodzimy z zaścianka, bo przecież sieć Alma nie oferuje taniej wódki z czerwoną kartką, ale markowe alkohole z wysokiej półki.
Samorząd dla niego to nie nowość. Jest z nim związany od 1992 r., gdy został szefem rady dzielnicy. Radnym miejskim był przez 11 lat. W ostatnich wyborach samorządowych (2006) miał najlepszy w Częstochowie wynik. Został przewodniczącym rady miasta. Z funkcji i mandatu radnego zrezygnował 23 listopada, bo radnemu nie wolno być komisarzem. Po 21 latach pracy lekarza musiał też poprosić o urlop bezpłatny. Choć na komisarza został powołany, przysługują mu dokładnie takie same prawa jak wybranemu przez mieszkańców prezydentowi. Może podpisywać długoterminowe umowy, robić plany na lata, pożyczać pieniądze, zatrudniać i zwalniać pracowników. Zapowiada jednak, że ma inny niż jego poprzednik pomysł na kierowaniem miastem. - Chciałbym słuchać, słyszeć i wyciągać wnioski - twierdzi. Jego zdaniem Tadeusz Wrona jedynie stwarzał pozory, że pyta mieszkańców o zdanie.
Ma też w planie zatrzeć podziały, które swoim postępowaniem stworzył w Częstochowie odwołany prezydent. Podziały na pielgrzymów i mieszkańców, instytucje kościelne i świeckie, Jasną Górę i resztę miasta, lepszych i gorszych katolików. Jak tego dokona? - Spokojną polityką pokazującą, że księża i zakonnicy są takimi samymi obywatelami Częstochowy jak piekarze i lekarze, więc ich interesy nie są ważniejsze od interesów piekarzy czy lekarzy - mówi.
Trzęsienia ziemi w magistracie zdaje się nie przewidywać, choć przyznaje, że "zmiany personalne w niektórych wydziałach i podległych miastu jednostkach muszą się dokonać". Potwierdza opinię częstochowian, że dyrektor Zarządu Dróg się nie sprawdza, prezes MPK robi własnej firmie fatalny PR, naczelnik ochrony środowiska "zasłużył się" głównie wydawaniem pozwoleń na wycinkę drzew, a rzecznik magistratu "szkodził wizerunkowi urzędu", zawzięcie dyskutując na internetowym forum. - Prezesa miejskiej spółki czy pracownika samorządowego nie jest łatwo zwolnić - zastrzega jednak. - Wszystko musi się odbyć zgodnie z prawem, żeby potem sąd pracy był po stronie zwalniającego, a nie zwalnianego.
Rewolucyjnie może być za to w Alejach. Nie co do ich wyglądu, ale komunikacyjnej funkcji. Kurpios uważa, że na III Aleję powinna wrócić miejska komunikacja.
Po czym częstochowianie poznają, że rządy w mieście faktycznie są sprawowane inaczej? Zdaniem Kurpiosa po alkoholu, który powinien być sprzedawany w Galerii Jurajskiej. - To pokaże, że mamy w Częstochowie normalny stosunek do alkoholu jako zwykłego produktu - mówi. - I że wychodzimy z zaścianka, bo przecież sieć Alma nie oferuje taniej wódki z czerwoną kartką, ale markowe alkohole z wysokiej półki.
- 92 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
21 głosów
-
Premier podpisał nominację komisarza
login-55
26.11.09, 18:32
Gratuluję i życzę powodzenia. Czekam na zmiany i oby nie zabrakło determinacji.Alleluja i do przodu ! »
-
Mała dawka optymizmu na początek :)
lechujar
26.11.09, 19:25
Ten motyw z alkoholem to dobry przykład, jak traktowano mieszkańców - mimo, żesprawa bardzo błaha to jednak wymowna»
-
Premier podpisał nominację komisarza
fajny_jendrzej
26.11.09, 22:44
Nie jestem abstynentem, jestem natomiast zdecydowanym przeciwnikiem prohibicjii nieprzemyślanych zakazów, ... ale wypowiedź Pana Komisarza "To pokaże, żemamy w Częstochowie normalny stosunek»




