Częstochowa: Odsłonięto pomnik częstochowskich Żydów
2009-10-20
, aktualizacja: 20.10.2009 17:43
"Tu, u stóp Jasnej Góry, w mieście żydowskiej Matki Syna Bożego wymordowano 40 tys. Żydów. A przecież w Częstochowie Polacy i Żydzi żyli razem" - napisał w liście do zgromadzonych na dzisiejszej uroczystości w Częstochowie prezydent Lech Kaczyński.
ZOBACZ TAKŻE
- Bell - słuchanie go to jak jazda rolls-royce'em (18-10-09, 17:53)
- Niekłopotliwa gwiazda z Ameryki (06-10-09, 22:07)
- Pamiątka Holocaustu wśród ruin? (10-08-09, 17:52)
- Pomnik na Starym Mieście. Z emocjami, bez patosu (07-08-09, 21:21)
- Wirtuoz skrzypiec zagra w Częstochowie (29-07-09, 19:38)
- Pamięci Żydów z Częstochowy (22-04-09, 22:20)
- Rolat - ten, który sprowadził Joshue Bella (20-10-09, 12:00)
Dziś w Częstochowie trwają uroczystości upamiętniające tragedię tutejszych Żydów w czasie II wojny światowej. Zjechali na nią m.in. Żydzi częstochowianie z całego świata.
Uroczystość zaczęła się ok. godz. 9.40 na częstochowskim kirkucie rozpoczęła się uroczystość Upamiętnienia tragedii częstochowskich Żydów w czasie II wojny światowej. Wziął w nich udział m.in. naczelny rabin Polski Michael Schudrich, który odmówił modlitwę za zmarłych. Obecny również na żydowskim cmentarzu Zygmunt Rolat, częstochowianin pochodzenia żydowskiego, ocalony z Holocaustu, dziś biznesmen z Nowego Jorku, wspominał pomordowanych w Częstochowie Żydów, ale też tych, którzy zginęli w walce z Niemcami.
Ok. 40-letnia Ruth Parasol, mieszkanka Gibraltaru, córka uratowanego z Holocaustu częstochowianina i jednego z fundatorów Muzeum Żydów Polskich w Warszawie, wspominała wojenne losy ojca.
Zgromadzenie złożyli wieńce na mogile Żydowskiej Organizacji Bojowej. Wśród nich kilkuletni wnuk Zygmunta Rolata.
Tej tablicy być nie powinno
- Taka tablica nie powinna nigdy powstać, bo nigdy w historii nie powinny mieć miejsca takie wydarzenia, które ona upamiętnia - mówił przy zabudowaniach Wełnopolu Krzysztof Straus, prawnik pracującej tam dziś firmy i współinicjator ufundowania tam pamiątkowej tablicy.
Tablica "Żydowski Obóz Pracy Niewolniczej 1942-1945" w zakładach Hasag-Pelcery (potem Wełnopol) została odsłonięta dziś koło południa.
Prezydent Częstochowy Tadeusz Wrona mówił: - Przez dziesięciolecia częstochowianie mijali Wełnopol i nie mieli świadomości tragedii, która tam się dokonywała.
Przytoczył wspomnienia Aleksanrdy Sikory, mieszkanki Częstochowy, która jako 13-latka była zmuszana do niewolniczej pracy w Hasagu w Wełnopolu. Mówiła nie tylko o dramacie, ale też o tym, że ludzie pomagali tam sobie wzajemnie. Aleksanrda pomagała Brurii Erlich, dziewczynce z pobliskiego Wielunia. Bruria przeżyła wojnę.
- Polacy przynosili nam chleb, pomagali kontaktować się ze zbrojnym podziemiem - mówił Arye Edelist, przewodniczący Stowarzyszenia Polskich Żydów w Izraelu.
Pomnik - pamiątka
"Tu, u stóp Jasnej Góry, w mieście żydowskiej Matki Syna Bożego wymordowano 40 tys. Żydów. A przecież w Częstochowie Polacy i Żydzi żyli razem. To tutaj rabin Nachum Asz toczył dialog z biskupem Teodorem Kubiną. Jest tyle żydowskich śladow w kulturze, nauce i ekonomii Częstochowy" - napisał w specjalnym liście prezydent Lech Kaczyński, Odczytała go przed nieodsłoniętym jeszcze pomnikiem sekretarz stanu Ewa Junczyk-Ziomecka.
Pomnik upamiętniający 40 tys. częstochowskich Żydów wywiezionych do Treblinki odsłonięto po godz. 15 na ul. Strażackiej. Stoi na dawnym częstochowskim Umschlagplatzu, skąd w 1942 r. ruszył transport do obozu.
Formułę pomnika, na który składają się przede wszystkim symbolicznie pęknięty mur, ułożona z szyn kolejowych gwiazda Dawida oraz znicze, wymyślił pochodzący z Częstochowy izraelski rzeźbiarz, Samuel Willenberg. 86-letni artysta to syn przedwojennego nauczyciela plastyki w żydowskim gimnazjum, twórcy dekoracji wnętrz częstochowskiej Synagogi.
Willenberg był więźniem Treblinki, członkiem Sonderkommando w tym obozie. 2 sierpnia 1943 r. uczestniczył w buncie i wraz z ok. 200 więźniami uciekł z obozu. Potem m.in. walczył w Powstaniu Warszawskim.
W 2004 r. Willenberg prezentował swoje prace na wystawie "Żydzi-częstochowianie" w Muzeum Częstochowskim. Już wówczas wstępnie mówiono o zaprojektowaniu przez niego pomnika, upamiętniającego zgładzonych częstochowskich Żydów. Decyzja o jego stworzeniu zapadła dwa lata później. 15 lat temu rzeźbiarz ponownie przyjął polskie obywatelstwo, uczestniczy m.in. w organizacji wizyt młodzieży izraelskiej w Polsce.
Pomnik odsłonili: przedstawiciel prezydenta RP, prezydent Częstochowy Tadeusz Wrona, Zygmunt Rolat - Przewodniczący Światowego Stowarzyszenia Żydów Częstochowian i Ich Potomków, inicjator budowy pomnika, Samuel Willenberg - autor projektu pomnika, Arye Edelist - Przewodniczący Związku Żydów Częstochowian w Izraelu, Henry Asulina - przedstawiciel najmłodszego pokolenia Żydów Częstochowian, wnuk Zygmunta Rolata.
Dalej zaplanowano: hymn partyzancki Żydowskiej Organizacji Bojowej, odczytanie apelu pamięci, salwę honorową, pieśń ze spektaklu "Szeba", finał uroczystości wg ceremoniału wojskowego, przejście do uroczystości religijnej m. in. kadisz.
Koncert Bella
Ostatnim punktem dzisiejszych uroczystości jest (godz. 19, filharmonia) koncert nadzwyczajny z udziałem Joshuy Bella, jednego z najsłynniejszych skrzypków na świecie. Zamknie on VII Festiwal Wiolinistyczny im. Bronisława Hubermana, organizowany od 12 lat dla upamiętnienia tego urodzonego w Częstochowie wybitnego skrzypka. Koncert będzie wyjątkowy, bo warte kilka milionów dolarów skrzypce Stradivariusa, na których gra Joshua Bell, należały niegdyś właśnie do Hubermana.
Uroczystość zaczęła się ok. godz. 9.40 na częstochowskim kirkucie rozpoczęła się uroczystość Upamiętnienia tragedii częstochowskich Żydów w czasie II wojny światowej. Wziął w nich udział m.in. naczelny rabin Polski Michael Schudrich, który odmówił modlitwę za zmarłych. Obecny również na żydowskim cmentarzu Zygmunt Rolat, częstochowianin pochodzenia żydowskiego, ocalony z Holocaustu, dziś biznesmen z Nowego Jorku, wspominał pomordowanych w Częstochowie Żydów, ale też tych, którzy zginęli w walce z Niemcami.
Ok. 40-letnia Ruth Parasol, mieszkanka Gibraltaru, córka uratowanego z Holocaustu częstochowianina i jednego z fundatorów Muzeum Żydów Polskich w Warszawie, wspominała wojenne losy ojca.
Zgromadzenie złożyli wieńce na mogile Żydowskiej Organizacji Bojowej. Wśród nich kilkuletni wnuk Zygmunta Rolata.
Tej tablicy być nie powinno
- Taka tablica nie powinna nigdy powstać, bo nigdy w historii nie powinny mieć miejsca takie wydarzenia, które ona upamiętnia - mówił przy zabudowaniach Wełnopolu Krzysztof Straus, prawnik pracującej tam dziś firmy i współinicjator ufundowania tam pamiątkowej tablicy.
Tablica "Żydowski Obóz Pracy Niewolniczej 1942-1945" w zakładach Hasag-Pelcery (potem Wełnopol) została odsłonięta dziś koło południa.
Prezydent Częstochowy Tadeusz Wrona mówił: - Przez dziesięciolecia częstochowianie mijali Wełnopol i nie mieli świadomości tragedii, która tam się dokonywała.
Przytoczył wspomnienia Aleksanrdy Sikory, mieszkanki Częstochowy, która jako 13-latka była zmuszana do niewolniczej pracy w Hasagu w Wełnopolu. Mówiła nie tylko o dramacie, ale też o tym, że ludzie pomagali tam sobie wzajemnie. Aleksanrda pomagała Brurii Erlich, dziewczynce z pobliskiego Wielunia. Bruria przeżyła wojnę.
- Polacy przynosili nam chleb, pomagali kontaktować się ze zbrojnym podziemiem - mówił Arye Edelist, przewodniczący Stowarzyszenia Polskich Żydów w Izraelu.
Pomnik - pamiątka
"Tu, u stóp Jasnej Góry, w mieście żydowskiej Matki Syna Bożego wymordowano 40 tys. Żydów. A przecież w Częstochowie Polacy i Żydzi żyli razem. To tutaj rabin Nachum Asz toczył dialog z biskupem Teodorem Kubiną. Jest tyle żydowskich śladow w kulturze, nauce i ekonomii Częstochowy" - napisał w specjalnym liście prezydent Lech Kaczyński, Odczytała go przed nieodsłoniętym jeszcze pomnikiem sekretarz stanu Ewa Junczyk-Ziomecka.
Pomnik upamiętniający 40 tys. częstochowskich Żydów wywiezionych do Treblinki odsłonięto po godz. 15 na ul. Strażackiej. Stoi na dawnym częstochowskim Umschlagplatzu, skąd w 1942 r. ruszył transport do obozu.
Formułę pomnika, na który składają się przede wszystkim symbolicznie pęknięty mur, ułożona z szyn kolejowych gwiazda Dawida oraz znicze, wymyślił pochodzący z Częstochowy izraelski rzeźbiarz, Samuel Willenberg. 86-letni artysta to syn przedwojennego nauczyciela plastyki w żydowskim gimnazjum, twórcy dekoracji wnętrz częstochowskiej Synagogi.
Willenberg był więźniem Treblinki, członkiem Sonderkommando w tym obozie. 2 sierpnia 1943 r. uczestniczył w buncie i wraz z ok. 200 więźniami uciekł z obozu. Potem m.in. walczył w Powstaniu Warszawskim.
W 2004 r. Willenberg prezentował swoje prace na wystawie "Żydzi-częstochowianie" w Muzeum Częstochowskim. Już wówczas wstępnie mówiono o zaprojektowaniu przez niego pomnika, upamiętniającego zgładzonych częstochowskich Żydów. Decyzja o jego stworzeniu zapadła dwa lata później. 15 lat temu rzeźbiarz ponownie przyjął polskie obywatelstwo, uczestniczy m.in. w organizacji wizyt młodzieży izraelskiej w Polsce.
Pomnik odsłonili: przedstawiciel prezydenta RP, prezydent Częstochowy Tadeusz Wrona, Zygmunt Rolat - Przewodniczący Światowego Stowarzyszenia Żydów Częstochowian i Ich Potomków, inicjator budowy pomnika, Samuel Willenberg - autor projektu pomnika, Arye Edelist - Przewodniczący Związku Żydów Częstochowian w Izraelu, Henry Asulina - przedstawiciel najmłodszego pokolenia Żydów Częstochowian, wnuk Zygmunta Rolata.
Dalej zaplanowano: hymn partyzancki Żydowskiej Organizacji Bojowej, odczytanie apelu pamięci, salwę honorową, pieśń ze spektaklu "Szeba", finał uroczystości wg ceremoniału wojskowego, przejście do uroczystości religijnej m. in. kadisz.
Koncert Bella
Ostatnim punktem dzisiejszych uroczystości jest (godz. 19, filharmonia) koncert nadzwyczajny z udziałem Joshuy Bella, jednego z najsłynniejszych skrzypków na świecie. Zamknie on VII Festiwal Wiolinistyczny im. Bronisława Hubermana, organizowany od 12 lat dla upamiętnienia tego urodzonego w Częstochowie wybitnego skrzypka. Koncert będzie wyjątkowy, bo warte kilka milionów dolarów skrzypce Stradivariusa, na których gra Joshua Bell, należały niegdyś właśnie do Hubermana.
Żydzi w Częstochowie
Środowisko Żydów wywodzących się z Częstochowy spotyka się w tym mieście od kilku lat. Spotkania organizuje założony w 2006 r. Światowy Związek Żydów Częstochowian i ich Potomków.
W 1939 r. w Częstochowie mieszkało 28 tys. Żydów. Po rozpoczęciu wojny do miasta przybywali też Żydzi z terenów wcielonych do Rzeszy (m.in. Płocka, Gdyni, Łodzi), przenoszono tu także ludność żydowską z okolicznych miasteczek. Oficjalnie przebywało tu ok. 40 tys. osób, choć Judenrat oceniał, że faktycznie liczba ta była o ok. 10 tys. większa.
22 września 1942 roku Niemcy rozpoczęli deportację ludności getta żydowskiego. W sześciu transportach - 22, 25, 28 września oraz 1, 4 i 7 października do obozu zagłady w Treblince wywieziono pociągami około 40 tys. Żydów. Pociągi odjeżdżały ze stacji kolejowej "Warta" na tzw. wyspie, w sąsiedztwie ul. Strażackiej.
Z ok. 50 tys. Żydów stłoczonych w częstochowskim getcie niemieccy okupanci pozostawili w mieście ok. 5 tys. osób. Przyjmuje się, że wówczas ok. 1,5 tysiąca Żydów, głównie osób starszych i dzieci ukrywało się jeszcze na terenach getta. W czerwcu 1943 r., podczas likwidacji tzw. małego getta zamordowano około 1,5 tys. Żydów. Kolejne represje, selekcje i masowe egzekucje systematycznie zmniejszały ich liczbę.
Częstochowa była jedynym miastem na polskich terenach, gdzie po wszystkich deportacjach Niemcy utworzyli cztery obozy pracy przymusowej dla Żydów, w których znajdowało się blisko 11 tys. więźniów, w tym prawie 3,5 tys. z samej Częstochowy, a z innych miast i miasteczek 7,5 tys. Była też jedynym miastem, gdzie udało się uratować 5194 Żydów, w tym 2578 pochodzących z Częstochowy.
W ciągu trzech miesięcy Żydzi z innych miast opuścili Częstochowę. W tym czasie z terenów niemieckich zajętych przez Armię Czerwoną przybyło 1 185 Żydów węgierskich, czeskich, rumuńskich, francuskich, holenderskich, austriackich, jugosłowiańskich, belgijskich i greckich. Po kilku tygodniach oni także opuścili miasto.
Środowisko Żydów wywodzących się z Częstochowy spotyka się w tym mieście od kilku lat. Spotkania organizuje założony w 2006 r. Światowy Związek Żydów Częstochowian i ich Potomków.
W 1939 r. w Częstochowie mieszkało 28 tys. Żydów. Po rozpoczęciu wojny do miasta przybywali też Żydzi z terenów wcielonych do Rzeszy (m.in. Płocka, Gdyni, Łodzi), przenoszono tu także ludność żydowską z okolicznych miasteczek. Oficjalnie przebywało tu ok. 40 tys. osób, choć Judenrat oceniał, że faktycznie liczba ta była o ok. 10 tys. większa.
22 września 1942 roku Niemcy rozpoczęli deportację ludności getta żydowskiego. W sześciu transportach - 22, 25, 28 września oraz 1, 4 i 7 października do obozu zagłady w Treblince wywieziono pociągami około 40 tys. Żydów. Pociągi odjeżdżały ze stacji kolejowej "Warta" na tzw. wyspie, w sąsiedztwie ul. Strażackiej.
Z ok. 50 tys. Żydów stłoczonych w częstochowskim getcie niemieccy okupanci pozostawili w mieście ok. 5 tys. osób. Przyjmuje się, że wówczas ok. 1,5 tysiąca Żydów, głównie osób starszych i dzieci ukrywało się jeszcze na terenach getta. W czerwcu 1943 r., podczas likwidacji tzw. małego getta zamordowano około 1,5 tys. Żydów. Kolejne represje, selekcje i masowe egzekucje systematycznie zmniejszały ich liczbę.
Częstochowa była jedynym miastem na polskich terenach, gdzie po wszystkich deportacjach Niemcy utworzyli cztery obozy pracy przymusowej dla Żydów, w których znajdowało się blisko 11 tys. więźniów, w tym prawie 3,5 tys. z samej Częstochowy, a z innych miast i miasteczek 7,5 tys. Była też jedynym miastem, gdzie udało się uratować 5194 Żydów, w tym 2578 pochodzących z Częstochowy.
W ciągu trzech miesięcy Żydzi z innych miast opuścili Częstochowę. W tym czasie z terenów niemieckich zajętych przez Armię Czerwoną przybyło 1 185 Żydów węgierskich, czeskich, rumuńskich, francuskich, holenderskich, austriackich, jugosłowiańskich, belgijskich i greckich. Po kilku tygodniach oni także opuścili miasto.
- 139 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
32 głosy
-
Wtorek: odsłonięcie pomnika przy Strażackiej
annagoldman
19.10.09, 20:26
kolejny pomnik! super!»
-
Częstochowa: Polacy pomagali Żydom w czasie wojny
skorpionn6688
20.10.09, 13:55
Tablica "Żydowski Obóz Pracy Niewolniczej 1942-1945" w zakładach Hasag-Pelcery(potem Wełnopol) została odsłonięta dziś koło południa. Z tej informacjiwynika że Żydzi mieli swój obóz pracy »
-
Niech "ałtor redaktożyna" czyta tekst przed publik
xezaq
21.10.09, 07:49
"Uroczystość zaczęła się ok. godz. 9.40 na częstochowskim kirkucie rozpoczęła się uroczystość Upamiętnienia tragedii częstochowskich Żydów"No to to k*wa za zdanie? Redaktorze, czy masz »




więcej zdjęć