Częstochowa: Tadeusz Wrona odwołany

Dorota Steinhagen, sj, mw
2009-11-15 , aktualizacja: 15.11.2009 23:34
A A A Drukuj
21,32 proc. wzięło udział w referendum w sprawie odwołania prezydenta Tadeusza Wrony. Znaczna większość - 94,3 proc. z nich - opowiedziała się za jego odwołaniem.
Komisja przy ul. Warszawskiej. Pani Lucyna Ciekot właśnie wypełniła kartę do głosowania
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Komisja przy ul. Warszawskiej. Pani Lucyna Ciekot właśnie wypełniła kartę do głosowania
Komisja ustaliła: 41 892 osoby wzięły udział w referendum; za odwołaniem prezydenta zagłosowało ponad 39 tys. - to wynik z wszystkich komisji. Protokół został już podpisany przez Miejską Komisję Wyborczą.

Aby wynik głosowania był wiążący, do urn musiało pójść co najmniej 30 788 osób (15,7 proc.) - trzy piąte wyborców, którzy trzy lata temu wzięli udział w drugiej turze wyborów prezydenta miasta. Skoro zagłosowało ponad 41 tys. osób, oznacza to, że referendum jest ważne.

Frekwencja z niektórych lokali,

które już zostały zostały przez Miejską Komisję Wyborczą:

nr 8 z ul. Ogrodowej ma frekwencję do tej pory najniższą - 10,8 proc.

nr 9 w LO im. Słowackiego - 24 proc.,

nr 12 w TZN-ie - 27,3 proc.,

nr 18 z ul. Nowowiejskiego - 21,1 proc.

nr 26 na Tysiącleciu - 21 proc.

nr 34 z ul. Okólnej - 26 proc.

nr 35 z ul. Okólnej: 27,2 proc

nr 56 przy ul. Kukuczki - 20,66 proc.

nr 76 przy al. Wojska Polskiego - 25,3 proc.,

nr 95 przy ul. Wierzbowej - 28,5 proc.,

nr 102 w Brzezinach - 12,3 proc.,

nr 116 - 19,3 proc.

nr 118 z Lisińca - 28 proc.

przy ul. Kubiny - ok. 10 proc.

Komisja miejska sprawdza protokoły z obwodów pod względem formalnym i prawnym. Miejskie Biuro ds. Referendum skontroluje natomiast, czy nikt nie pomylił się przy liczeniu głosów. Dopiero wtedy wyniki głosowania będą podliczane.

Referendum trwało od godz. 6 do 20. - Nie ma powodu, aby w jakimkolwiek lokalu przedłużać głosowanie - uznało Krajowe Biuro Wyborcze.

W miejskiej siedzibie SLD lewicowi radni i posłowie już przed godz. 21

zaczęli świętować zwycięstwo,

bo spływały do nich informacje, że w lokalach wyborczych frekwencja sięgała ponad 22 proc. Uznali, że już to jest zwiastunem odwołania prezydenta.

Przeciwnicy prezydenta zarzucają mu przede wszystkim, że dba bardziej o pielgrzymów niż mieszkańców, a inwestycje przeprowadzone za jego rządów nie wpływają na rozwój miasta, bo remontuje reprezentacyjne budynki zamiast uzbrajać tereny dla inwestorów i modernizować drogi. - Inwestycje w mieście realizuje się we wszystkich sferach zadań publicznych samorządu: od dróg przez budynki mieszkalne, szkoły, hale sportowe, kanalizację, obiekty służące ochronie zdrowia czy kulturze po boiska sportowe - zapewnia jednak prezydent.

Głosowanie

W komisji nr 122 przy ul. św. Barbary głosują paulini z Jasnej Góry. Zawsze pojawiają się między godz. 8 a 9 rano. Tym razem osób w białych habitach w lokalu wyborczym nie było. W częstochowskich kościołach w ubiegłą niedzielę nawoływano, by na referendum nie iść.

- Głosuję, bo to bardzo ważne dla miasta - stwierdził czterdziestolatek, który do komisji w centrum Częstochowy przyszedł razem z żoną. W ciągu 10 minut w lokalu poza nim pojawiło się jeszcze 20 osób.

- Jest czas, kiedy długo nikt nie przychodzi, ale są też chwile, kiedy ustawiają się kolejki - mówi Mateusz Dziewoński, zastępca przewodniczącego jednej z komisji.

W takiej kolejce zastaliśmy m.in. mieszkańca dzielnicy Tomasza Grycnera. - Głosuję, bo to obywatelski obowiązek i dlatego, że chcę dać przykład mojemu dziecku. Chcę też wpływać na to, co się dzieje w naszym mieście - wyjaśnił.

Głosować mogli wyłącznie mieszkańcy miasta. Utworzono dla nich 123 obwody referendalne. Krzysztof Jawor z Miejskiego Biura Wyborczego informuje, że wszystkie zostały otwarte punktualnie.

Ich siedziby - poza trzema wyjątkami - są te same, co zwykle. Obwody nr 41 i 42 zamiast w szkole przy ul. Sikorskiego (jest w remoncie) mają swoje komisje w Zespołu Szkół Technicznych w al. Jana Pawła II, a komisja nr 10 - zamiast w Zakładzie Energetycznym (al. AK) - mieści się w Zespole Szkól im. Norwida (przy Jasnogórskiej).

Także w Herbach trwa referendum w sprawie odwołania wójta Romana Banducha. Głosowanie w gminie także rozpoczęło się bez przeszkód.

Już rano się okazało, że

nie wszyscy, którzy chcieli, mogli oddać głos.

- Od roku mieszkam na Północy w Częstochowie, jestem tam zameldowany, co widać moim w dowodzie osobistym, ale nie znalazłem swojego nazwiska na liście - alarmował mieszkaniec ul. Baczyńskiego. - W komisji powiedziano mi, że sprawę wyjaśnią i mam przyjść jeszcze raz. A ja jestem inwalidą i dla mnie takie wyjście nie jest proste. To kpiny.

Podobnych zgłoszeń miejska komisja ds. referendum miała do tej pory około 20. Większość wątpliwości - jak poinformowała "Gazetę" dyżurująca w niedzielę pracownica wydziału ewidencji ludności - została wyjaśniona. Przypadek mieszkańca z Północy zna Krzysztof Labocha z miejskiego biura wyborczego. - Ten pan wpisany był na dodatkową listę, na którą początkowo nie spojrzano - opowiada Labocha. - Jeszcze zanim wyszedł z obwodowej komisji referendalnej, powiadomiono go, że może wziąć udział w głosowaniu. Nie skorzystał z tej możliwości.

Odwołanie Wrony

oznacza, że teraz Częstochową będzie rządził wyznaczony przez premiera komisarz. Musi znać Częstochowę i problematykę samorządową. Nowego prezydenta częstochowianie będą wybierać na przełomie stycznia i lutego lub dopiero w listopadzie 2010 roku (razem z całą Polską). Decyzja czy zrezygnować z przedterminowych wyborów należy do rady miasta.



Podziel się

  • 311 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    113 głosów