Przedsiębiorca na wojnie z lichwiarską mafią [WIDEO]
24.05.2011
, aktualizacja: 25.05.2011 12:09
Od kilku dni uwagę przykuwa na ul. Wręczyckiej ogromny baner z napisem: "jestem ofiarą zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Częstochowie" i apel: "jeśli ty jesteś ofiarą nie poddawaj się, wyjdź z cienia"
ZOBACZ TAKŻE
- Obama wypowiada wojnę mafii z Rosji i Japonii - blokada kont (24-02-12, 13:46)
- Nie marnujmy czasu przedsiębiorców (30-05-11, 14:23)
- Częstochowska firma przegrała batalię o krzyżówki (10-03-11, 21:40)
Baner wywiesił Marcin Stefański, częstochowski przedsiębiorca, którego perypetie media zaczęły ostatnio przyrównywać do historii znanej z głośnego filmu Krzysztofa Krauzego "Dług". Stefański ma nawet poparcie pierwowzoru bohatera filmu Sławomira Sikory, który po wyjściu z więzienia (odsiadywał karę za zamordowanie swojego prześladowcy; został ułaskawiony przez prezydenta Aleksandra Kwasniewskiego) założył fundację zajmującą się podobnymi przypadkami.
13 maja przy Wręczyckiej Stefański i Sikorski zawiesili ogromny baner w obronie poszkodowanych przez częstochowską "mafię w białych kołnierzykach". Bo, jak uważa Sikora, sytuacja przedsiębiorcy jak żywo przypomina jego historię sprzed lat. - To pierwsza taka akcja w Polsce przeciw urzędniczo-sądowniczemu przestępczemu syndykatowi - mówią obaj.
Jak opowiada Stefański, w 2003 r. pierwszy raz pożyczył pieniądze na procent. - Chciałem rozbudować firmę, a w banku nie miałem szans na kredyt - wyjaśnia. Pod zastaw wziął 100 tys. zł na 10 proc. miesięcznie. Pośrednikiem był Marek Z., dobry znajomy. Dług spłacił pożyczką od ciotki z Francji. Gdy krewna nie doczekała się zwrotu pieniędzy, zgłosiła się do prokuratury. W 2007 r. częstochowski sąd prawomocnie skazał Stefańskiego za oszustwo na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć. Mimo, że - jak twierdzi - zanim sprawa w sądzie się skończyła, długi ciotki spłacił.
Tyle, że znów z pieniędzy dostarczonych przez Marka Z. Stefański twierdzi, że wiosną 2006 r. Z. przywiózł mu 300 tys. zł. Tym razem na 5 proc. miesięcznie. Potem kolejne sumy. Dług naliczany przez Z. rósł. W końcu Stefański usłyszał, że winien jest tajemniczym pożyczkodawcom ponad 7,5 mln zł.
Marek Z. wytoczył Stefańskiemu cywilny proces o zwrot pieniędzy (przedsiębiorca podpisał weksle in blanco). Proces jest zawieszony z uwagi na toczące się w prokuraturze okręgowej w Katowicach śledztwo w sprawie prania brudnych pieniędzy, po doniesieniu Stefańskiego do ABW w 2009 r. Niedawno śledztwo zostało przedłużone do 21 czerwca.
Tymczasem w jednym z telewizyjnych programów pełnomocnik Stefańskiego mec. Ireneusz Wilk (znany m.in. z reprezentowania ojca porwanego i zamordowanego Krzysztofa Olewnika) twierdził, że w Częstochowie od co najmniej 2005 r. działa zorganizowana grupa przestępcza "białych kołnierzyków" piorąca pieniądze m.in. mafii paliwowej.
W sprawę Stefańskiego mocno zaangażował się senator PiS Czesław Ryszka. Kilkakrotnie składał w tym roku monity do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego o zajęcie się sprawą lichwiarskiej mafii w Częstochowie. Ostatnie oświadczenie skierowane do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta "w sprawie procedury lichwy w Częstochowie" pochodzi z połowy maja. "(...) Postępowanie w sprawie [w prokuraturze - przyp. red.] toczy się zresztą już dwa lata i nie wyszło poza sferę postępowania przygotowawczego, co rodzi pytanie o skuteczność sprawowanego nadzoru. Takie tempo postępowania karnego stwarza doskonałe możliwości dla sprawcy czynu, który korzystając z nieskuteczności organów ścigania, zdoła wyegzekwować nieistniejący dług i doprowadzić do finansowej ruiny swoją ofiarę, wykorzystując przy tym ewidentnie opieszałość tychże organów. Proszę zatem o wykorzystanie przez Pana Prokuratora wszelkich dostępnych środków, w celu spowodowania przyspieszenia postępowania, przy jednoczesnym ścisłym nadzorze nad jego prawidłowością, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych umorzeń dokonywanych przez Prokuraturę i Sądy w Częstochowie. Inna kwestia, do której chciałbym się odnieść, dotyczy uwag o rzekomej skuteczności istniejących rozwiązań prawnych. Z jednej strony w odpowiedzi Pana Prokuratora wyraża się pogląd o skuteczności istniejących rozwiązań, z drugiej zaś przytacza się dane świadczące o nieskuteczności właśnie organów ścigania w walce z tego typu przestępczością. W tej sytuacji nasuwa się dość bolesny wniosek, że być może przyczyną nieskuteczności wymiaru sprawiedliwości jest fakt, że w sprawy przestępstwa lichwy zamieszane jest również środowisko prawników, o czym zdaje się świadczyć sprawa p. Marcina Stefańskiego. Mamy tu w końcu do czynienia z przedziwnym ciągiem działań zarówno Prokuratury jak i Sądu w Częstochowie, w istocie rzeczy ułatwiających przestępcom osiągnięcie swojego celu.(...) - pisze senator Ryszka do Andrzeja Seremeta.
Od niedawna Stefański prowadzi internetowego bloga. "Urodziłem się, wychowałem, mieszkam i pracuję w Częstochowie, mieście, o którym wszyscy mówią - święte. Tutaj założyłem rodzinę, tu chciałbym wychować moją córeczkę. Ale nie w takiej Częstochowie, jaka jest ona teraz, nie w mieście, którego święty obraz bezczeszczony jest przez rozwiniętą na szeroką skalę zorganizowaną przestępczość, nie boję się powiedzieć - MAFIĘ, narkotyki, lichwę, wyłudzenia, zastraszanie. (...) Chciałem dalej się rozwijać, lecz moje dobre intencje zostały wykorzystane przez lichwiarzy, czyniąc z radosnego niegdyś człowieka jego cień obawiający się już nie o majątek a o życie swoje i swoich najbliższych " - napisał o sobie przedsiębiorca.
Komentarz Marka Mamonia:
Czy Marcin Stefański za pomocą wszelkich dostępnych środków - w tym internetu - chce wykiwać swoich wierzycieli, czy faktycznie walczy o życie? Zapewne prawda o jego biznesowych interesach leży gdzieś pośrodku. Niezaprzeczalnym faktem jest, że lichwiarskie pożyczki a potem przejmowanie majątków za długi to nieodłączny element podziemia gospodarczego. W Częstochowie niemal na każdym procesie zorganizowanych grup przestępczych wychodzą na jaw fakty, powodujące, że normalnemu człowiekowi włos jeży się na głowie.
Dług pod zastaw swoich firm, domów a nawet za cenę życia zaciągają ci, którym banki odmówiły już wsparcia - w wielu przypadkach są to ludzie uchodzący w swym otoczeniu za wzór cnot wszelakich. Tyle, że w pogoni za pomnażaniem majątku. zapomnieli o powiedzeniu "dobry zwyczaj nie pożyczaj". I zapominają, bądź nie chcą wiedzieć, że nasze prawo karne nie przewiduje ścigania za pożyczki, nawet gdy nazwiemy je lichwiarskimi. Ściga się tylko skutki, które dotykają dłużników: zastraszanie, wymuszenia. Bandyci mają tego świadomości i nawet pod groźbą kary - a te są stosunkowo niewysokie - skutecznie potrafią w procesach cywilnych wyegzekwować z nawiązką to co pożyczyli.
- 109 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
28 głosów
-
Przedsiębiorca na wojnie z lichwiarską mafią [W...
4dagome1
24.05.11, 10:13
Ludzie mysleć .Pożyczać od niewiadomo kogo i podpisywac puste weksle to szczyt głupoty .Mała firma powinna byc rozwijana z głową .»
-
Przedsiębiorca na wojnie z lichwiarską mafią [W...
stern22
24.05.11, 21:58
Większość z Was straszne "psy" wiesza na Panu Stefańskim. Najlepiej w tym naszym kochanym państwie byłoby gdyby siedział człowiek w ciepłych kapciach i nic nie robił, a jesli już trafi na »
-
Przedsiębiorca na wojnie z lichwiarską mafią [W...
prawda-woczy
27.05.11, 15:42
Chciałem tylko dodać, że zasięgałem trochę informacji i koledzy przedsiębiorcy z częstochowy powiedzieli mi że ten Pan to oszust. Oszukał własną ciotkę na pół miliona EURO, oszukał wiele »




