Sędzia: to nie prywata, tu chodzi o prawo
2009-11-22
, aktualizacja: 23.11.2009 10:49
Częstochowski sędzia zarzucił przełożonym łamanie praw pracowniczych. Sąd w Żywcu przyznał mu rację i trzy miesięczne pensje jako zadośćuczynienie. To pierwszy taki wyrok w Polsce.
Marek Przysucha jest sędzią okręgowym z 25-letnim stażem, specjalistą z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Dwa lata temu uznał, że kierownictwo jego sądu łamie zasadę równości zawodowej. Gdy nie pomogły wewnętrzne skargi, sięgnął po środek ostateczny: pozwał przełożonego do sądu pracy.
W pozwie przeciwko prezesowi sądu okręgowego dowodził, że uniemożliwiono mu dostęp do wszystkich spraw w wydziale i przydzielano mu do rozpoznania dwa razy więcej pozwów niż innym. Został też pozbawiony pomocy asystenta sądowego (wspierają sędziów w pracy). Według Przysuchy był to jaskrawy przejaw łamania fundamentalnej zasady równości sędziów. - Nie bez powodu sędziowie mają równe zarobki - tłumaczył.
I choć później w wydziale nastąpiły zmiany organizacyjne, sędzia pozwu nie wycofał. Stanowczo podkreślał, że nie chodzi mu o mobbing, osobiste animozje czy pieniądze. - Chodzi o gwarancję właściwej pracy sądów. O to, by prawo było przestrzegane - podkreślał. Domaganie się trzymiesięcznego wynagrodzenia uzasadniał: - Według przepisów prawa pracy mogę wystąpić tylko o materialne zadośćuczynienie.
Pozew początkowo miał być rozpatrywany w Częstochowie. Sprawę przydzielono jednemu z młodych karnistów sądu rejonowego. Na czas procesu miał zostać oddelegowany do wydziału pracy. Gdy był już wyznaczony pierwszy termin rozprawy, Przysucha uznał, że może zostać naruszona zasada obiektywizmu i złożył wniosek o wyłączenie sędziów z całego okręgu, a więc nie tylko z Częstochowy, ale i Kłobucka, Lublińca, Myszkowa oraz Zawiercia. Ponad stu sędziów musiało złożyć oświadczenia, czy coś ich łączy z autorem pozwu.
Ostatecznie sprawę rozpatrywał Sąd Pracy w Żywcu. I zgodził się z argumentami częstochowskiego sędziego. Przyznał mu też trzy miesięczne pensje.
Co na to kierownictwo sądu okręgowego? - Zapadła już decyzja o złożeniu apelacji - poinformował rzecznik Bogusław Zając.
W pozwie przeciwko prezesowi sądu okręgowego dowodził, że uniemożliwiono mu dostęp do wszystkich spraw w wydziale i przydzielano mu do rozpoznania dwa razy więcej pozwów niż innym. Został też pozbawiony pomocy asystenta sądowego (wspierają sędziów w pracy). Według Przysuchy był to jaskrawy przejaw łamania fundamentalnej zasady równości sędziów. - Nie bez powodu sędziowie mają równe zarobki - tłumaczył.
I choć później w wydziale nastąpiły zmiany organizacyjne, sędzia pozwu nie wycofał. Stanowczo podkreślał, że nie chodzi mu o mobbing, osobiste animozje czy pieniądze. - Chodzi o gwarancję właściwej pracy sądów. O to, by prawo było przestrzegane - podkreślał. Domaganie się trzymiesięcznego wynagrodzenia uzasadniał: - Według przepisów prawa pracy mogę wystąpić tylko o materialne zadośćuczynienie.
Pozew początkowo miał być rozpatrywany w Częstochowie. Sprawę przydzielono jednemu z młodych karnistów sądu rejonowego. Na czas procesu miał zostać oddelegowany do wydziału pracy. Gdy był już wyznaczony pierwszy termin rozprawy, Przysucha uznał, że może zostać naruszona zasada obiektywizmu i złożył wniosek o wyłączenie sędziów z całego okręgu, a więc nie tylko z Częstochowy, ale i Kłobucka, Lublińca, Myszkowa oraz Zawiercia. Ponad stu sędziów musiało złożyć oświadczenia, czy coś ich łączy z autorem pozwu.
Ostatecznie sprawę rozpatrywał Sąd Pracy w Żywcu. I zgodził się z argumentami częstochowskiego sędziego. Przyznał mu też trzy miesięczne pensje.
Co na to kierownictwo sądu okręgowego? - Zapadła już decyzja o złożeniu apelacji - poinformował rzecznik Bogusław Zając.
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Częstochowskie prawo.
kingston34
23.11.09, 08:51
Częstochowskie prawo jest znane nie tylko wśród klientów Wymiaru z powiatów częstochowskiego, kłobuckiego i myszkowskiego. Cała Polska wie, z jaką jakością otrzymuje się tutaj "wymiar"- vide»
-
Sędzia: to nie prywata, tu chodzi o prawo
optyk26
23.11.09, 18:23
Tu widać jak działa Częstochowski Sąd i nie tylko. Dopiero na wniosek Powoda przeniesiono rozprawę do innego województwa. Prezes Częstochowskiego Sądu nigdy nie powinien być Sędziom w moim »




