Jak szpitale łączą się od kuchni

Joanna Skiba
2009-10-25 , aktualizacja: 25.10.2009 20:58
A A A Drukuj
Za wcześnie, by podawać precyzyjne szczegóły połączenia Parkitki i Tysiąclecia, ale coś już wiadomo. Pierwsze skutki zmian odczujemy w przyszłym roku. Najpierw na okulistyce.
OIOM szpitala na Parkitce
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
OIOM szpitala na Parkitce


Co dalej? Kiedy zaczną się pierwsze zmiany? Mariusz Kleszczewski, członek zarządu województwa odpowiedzialny za służbę zdrowia, wielki orędownik połączenia, twierdzi, że już się zaczęły, choć pacjenci jeszcze ich nie widzą. - W tym czasie, kiedy po sierpniowym, niepomyślnym dla nas głosowaniu czekaliśmy na kolejne, Parkitka i Tysiąclecie powołały międzyszpitalny zespół, który pracuje nad szczegółami technicznymi połączenia - mówi marszałek. - Już został wypracowany schemat wprowadzania zmian, wyznaczone priorytety.

Pierwszym z nich jest zespolenie administracji: obie placówki mają mieć jedną dyrekcję (szef całości i jego zastępca zarządzający Tysiącleciem) oraz "zaplecze urzędnicze". Powołany zostanie pełnomocnik, którego zadaniem będzie doprowadzenie do tego właśnie stanu. - Oczywiście w uzgodnieniu z Narodowym Funduszem Zdrowia, bo to on płaci szpitalom za świadczenia i jest zainteresowany tym, co się w nich dzieje - podkreśla Kleszczewski.

Jeśli o płatnościach mowa, to pracowników Tysiąclecia interesuje, czy teraz będą zarabiać tyle, co ich koledzy na Parkitce. Przy ul. Bialskiej pensja podstawowa lekarza to ok. cztery tysiące złotych (plus dyżury: 50 złotych za godzinę w dzień powszedni i 90 złotych za weekend); przy ul. PCK tyle mają ordynatorzy.

- Na początku różnice w wysokości płac na pewno zostaną - uprzedza marszałek. - A potem będzie to zależało od ordynatorów i przedstawionego przez nich planu budżetowania oddziałów. Bo będzie tak, że każdy ordynator dostanie pewną pulę pieniędzy i w tym budżecie będzie się musiał zmieścić.

Dla pacjentów najważniejsze pozostają te zmiany, które oni sami odczują - np. przenoszenie oddziałów czy przychodni. To ma się dokonać dopiero w przyszłym roku, a na pierwszy ogień prawdopodobnie pójdzie okulistyka. Teraz oba szpitale mają taki oddział; zostanie tylko jeden z nich. Który? I czy będzie przy ul. PCK, czy przy Bialskiej? Marszałek twierdzi, że na wybór jest jeszcze za wcześnie. Podobnie jak na przesądzanie, którzy lekarze zostaną.

Co do przyszpitalnych poradni, to powędrują one za oddziałami. O tym, która przychodnia znajdzie się w którym budynku, zadecyduje profil szpitala (w założeniach mówiło się, że Parkitka zostaje placówką typowo zabiegową, na pierwszej linii jeśli chodzi o przypadki ostre, Tysiąclecie zaś bierze na siebie leczenie zachowawcze). Gdyby więc reumatologia wylądowała przy ul. PCK, jak planowano, tam też przeniesie się z ul. Bialskiej poradnia. Choć marszałek nie wyklucza sytuacji, w której ambulatoryjne świadczenia specjalistyczne odbywałyby się w obu placówkach.

Natomiast z całą pewnością na Parkitce będą miały siedzibę: dyrekcja, wszystkie biura, apteka szpitalna, bank krwi i stanowisko krwiodawstwa, centralna sterylizatornia, kuchnia...

Całkowity proces połączenia - zdaniem marszałka Kleszczewskiego - ma się dokonać za kilka lat.

Co będziemy z tego mieli?

Decyzję o połączeniu szpitali podjęli radni wojewódzcy na sesji 21 października. 24 głosy były za połączeniem 16 przeciw, dwie osoby się wstrzymały. To była czwarta - po trzech nieudanych - próba uzyskania zgody na fuzję (nie udało się to w latach 2001 i 2007 oraz pod koniec sierpnia tego roku).

Urząd marszałkowski, który jest właścicielem Tysiąclecia i Parkitki, spodziewa się ze zjednoczenia wymiernych korzyści. Przede wszystkim: 10-procentowej oszczędności na kosztach (tak było w innych jednoczących się szpitalach). Tysiąclecie i Parkitka razem mają te koszty w wysokości 185 milionów złotych na rok. Nawet gdyby na początku było to mniej - choćby 10 milionów złotych - to i tak wyjdzie niemal tyle, ile wynoszą w tym roku długi samej Parkitki.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

  • Jak szpitale łączą się od kuchni kicikici41 25.10.09, 21:28

    byłoby lepiej gdyby zarzad wojewodztwa slaskiego łączyl szpitale na slasku i tam likwidował oddizały anie w czestochowskiem gdzie opieki jak na lekarstwo.marszałek jt z PO . czekawmy na »

  • Ile i co na tym zyskają pacjenci? muczacza7 26.10.09, 07:51

    Wszystko ładnie, ale ile i co na tym zyskają pacjenci? Jakieś nowe oddziały?Lepsza opieka? Dostęp do lepszych specjalistów? Mniejsze kolejki do nich?Lepsze jedzenie? Wygodniejsze łóżka? »

  • Korzyści będą znaczne. xolaptop 26.10.09, 19:39

    Korzyści pacjentów będą znaczne. Załóżmy, że długość korytarzy w jednymszpitalu wynosi 1 km, a w drugim 1.5 km. Po połączeniu dwóch szpitali w jeden,długość korytarzy czekających na »