Łączenie szpitali: wojewoda odmawia interwencji

Joanna Skiba
2009-11-29 , aktualizacja: 29.11.2009 17:33
A A A Drukuj
Nie udało się związkom zawodowym na Parkitce i Tysiącleciu zablokować połączenia obu tych szpitali.
Tydzień po tym, jak sejmik zgodził się na scalenie dwóch szpitali wojewódzkich w Częstochowie - specjalistycznego i zespolonego - działające w nich związki zaskarżyły decyzję radnych do wojewody. Uznały, że złamano ustawę o związkach zawodowych: marszałek, zgłaszając projekt do głosowania, nie uprzedził o tym fakcie związków, zaś sam projekt uchwały nie był konsultowany z OPZZ i Forum Związków Zawodowych.

27 października protest został wysłany do urzędu wojewódzkiego.

- Naszym zdaniem nie trzeba było tej uchwały konsultować ze związkami - mówi Iwona Andruszkiewicz, zastępczyni dyrektora wydziału nadzoru prawnego w urzędzie wojewódzkim. - Z dokumentów, jakie nam przysłano, wynika zresztą, że między marszałkiem a związkowcami była prowadzona bardzo obfita korespondencja i że związki były proszone o opinię. Do uchwały sejmiku nie mamy zastrzeżeń od strony formalnoprawnej.

Dzisiaj taka właśnie decyzja urzędu wojewódzkiego wysłana zostanie do przedstawicieli wszystkich szpitalnych związków.

Nie była to pierwsza próba oporu przeciwko fuzji Parkitki i Tysiąclecia. We wrześniu, czyli na długo przed ostateczną decyzją sejmiku, w obu szpitalach związki przeprowadziły referendum w tej sprawie. Wcześniej weszły z dyrekcją w spór zbiorowy. - Łączenie oznacza zwolnienia, chcieliśmy więc negocjować pakiet gwarancji pracowniczych. Usłyszeliśmy, że dyrekcja go nie podpisze, bo nie ma pieniędzy na odprawy - mówią przedstawiciele organizacji związkowych Parkitki.

W referendum aż 96,6 proc. głosujących pracowników było przeciw połączeniu. Jednocześnie za strajkiem (byłby on odpowiedzią na niepodpisanie pakietu) opowiedziało się 91,5 proc. głosujących. Na Tysiącleciu wyniki wyglądały podobnie. To, kiedy i czy w ogóle dojdzie do akcji strajkowej, zleży m.in. od efektów planowanego spotkania pracowników z marszałkiem.

- Nawet pacjenci chcieli brać udział w referendum i głosować przeciwko łączeniu - opowiadają związkowcy. - I nic w tym niezwykłego. Jak będzie wyglądał po tym nasz szpital, sami widzą na przykładzie już połączonych oddziałów ortopedii. Ubyło łóżek, a przybyło pacjentów i skończyło się tym, że chorzy ludzie leżą na korytarzu.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów