Pielgrzymki pod specjalnym, przeszkolonym nadzorem

Dorota Steinhagen, Karolina Olszewska, AS (Radio TOK FM)
2009-07-14 , aktualizacja: 14.07.2009 19:50
A A A Drukuj
Odpłatny kurs zakończony egzaminem musi skończyć każdy kierujący ruchem na publicznych drogach. Ktoś, kto prowadzi pieszą pielgrzymkę także. - Rząd chce położyć ruch pielgrzymkowy? - dziwi się jeden z księży.
ZOBACZ TAKŻE
Nowe przepisy obowiązują od lipca 2008 roku. Zaświadczenie o ukończeniu kursu i zdanym egzaminie muszą mieć dróżnicy, pracownicy firm remontujących drogi, "batmani", którzy przeprowadzają przez jezdnie uczniów. Piloci pieszych grup pielgrzymkowych i osoby prowadzące kondukty pogrzebowe również.

Wcześniej szkolenia też były, też odpłatne, ale nikt nie wymagał, by kończyli je piloci pieszych pielgrzymek - twierdzi nadkom. Marek Struski z częstochowskiej policji drogowej. - Ich szkoliła policja nieodpłatnie w ramach stałej współpracy.

Teraz szkoleniami zajmują się wyłącznie wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego - mówi Maciej Wawrzkiewicz, szef WORD w Częstochowie.

Kurs trwa dwa dni: dzień pierwszy - część teoretyczna, drugi - praktyczna, potem egzamin. U nas trzeba zapłacić za to od osoby 350 zł, za egzamin 50 zł. W innych ośrodkach ceny mogą być inne.

Czyli średnio kosztuje to 500 zł, co oznacza, że Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna, z którą do Częstochowy na 15 sierpnia wędruje kilka tysięcy osób, musiałaby przeznaczyć 75 tys. zł na wyszkolenie 150 członków służby porządkowej - bo tylu ich pilnuje bezpieczeństwa pielgrzymów na drogach. Tak liczna kompania dzieli się przecież na mniejsze grupy, a każda z nich ma swoich porządkowych: na początku, wzdłuż kolumny i na końcu.

Struski: - Ktoś nie pomyślał, wprowadzając taki przepis. Kursy dla dróżników czy robotników drogowych opłacają ich firmy i wrzucają to sobie w koszty. Kto zapłaci za pielgrzymów?

Ksiądz z podczęstochowskiej parafii: - Kto to wymyślił? Rząd? Chce położyć ruch pielgrzymkowy?

Bo problem dotyczy także archidiecezji częstochowskiej, z której głównie na 26 sierpnia, czyli święto Matki Boskiej Częstochowskiej, wierni wędrują na Jasną Górę.

Od nas idzie 150-200 osób, czasem więcej - wylicza proboszcz ze Złotego Potoku ks. Ryszard Marciniak. - Ich bezpieczeństwa pilnują cztery osoby. To wolontariusze. Poświęcają własny czas, nie można wymagać, by jeszcze do tego dopłacali. Na dodatek mogłoby się okazać, że co roku trzeba szkolić nowych porządkowych, bo to są młodzi ludzie, mogą pojechać na studia, wyjechać do pracy... Nie ma gwarancji, że w następnym roku też wezmą udział w naszej pielgrzymce.

Czyli dla częstochowskiej kurii nowy przepis to kłopot.

- Oczywiście nie dyskutujemy z przepisami - zapewnia rzecznik kurii ks. Andrzej Kuliberda. - Rozumiemy, dlaczego zostały wprowadzone: ruch na drogach jest coraz bardziej intensywny, więc trzeba dbać o bezpieczeństwo ich użytkowników- i tych pieszych, i tych w samochodach. Jakoś musimy się zmierzyć z tym problemem. Podczas wiosennych spotkań z proboszczami i wikarymi będziemy rozmawiać o zbliżających się wakacjach, o planowanych pielgrzymkach, a zatem i o obowiązkowych szkoleniach.

Ks. Kuliberda już rozmawiał z częstochowskim WORD. Usłyszał, że dla zorganizowanych - więc liczniejszych - grup kursantów możliwe jest wynegocjowanie niższych cen. - Chcielibyśmy, by szkolenia zaczęły się w czerwcu, bo są parafie, które pielgrzymki organizują już w lipcu - mówi. - Proboszczowie będą musieli znaleźć jakiś sposób, by za kursy zapłacić.



Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów